• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne

[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne
Mały Diabełek
„When you're hurt and scared for so long, the fear and pain turn to hate and the hate starts to change the world”
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dziewczę o długich prostych włosach o czarnej barwie, które spogląda na innych swoimi niebieskimi oczętami. Drobna, zwinna, ale pełna gracji, często nosząca w dłoniach małą drewnianą laleczkę o koszmarnej aparycji.

Megajra McKinnon
#2
10.03.2024, 15:24  ✶  
Mama mówiła „Meg idź pobawić się z dziećmi” co brzmiało trochę jak, idź pobawić się na plac zabaw, fajnie będzie. Mała Meg jeszcze nigdy nie poczuła się tak bardzo oszukana przez swoją rodzicielkę. Banda krzyczących dzieciaków początkowo może i była zainteresowana przybyciem nowej partnerki do zabawy; po początkowej fascynacji nastała jednak faza krzyku i ucieczki, gdy nowo przybyła dziewczynka zechciała pochwalić się im swoja kochaną Nessie. Jak rozumiała jeszcze krzyk młodszej dziewczynki, tak kobiece piski wydobywające się z ust chłopców, już ją totalnie rozbawiły. Powstrzymała się jednak by nie wybuchnąć szaleńczym śmiechem. Była jednak w miejscu publicznym, musiała więc zachowywać się, jak dobrze wychowaną młodą damę przystało, którą przecież była. Przynajmniej taka krążyła opinia o dziewczynce, zanim ktoś zacznie przebywać w jej otoczeniu trochę dłużej. Całe szczęście w tej bandzie krzykaczy znalazły się istotki, które laleczka zdołała zafascynować. I tak oto zostaną oni chwilowym obiektem zabaw z małą Meg i Nessie. Oczywiście nie pozwoliła im jej dotykać. Pamiętała, że mama przestrzegała o tym, aby nikt nie brał drewnianej laleczki na ręce lub nie dotykał jej zbyt długo. Skoro mama tak mówiła coś, w tym pewnie było, być może Nessie jej powiedziała, że nie lubi być dotykana przez kogoś innego lub nadmierny dotyk obcych może ją uszkodzić. Jak obiecała tak i zrobiła, odkładając ją gdzieś na ubocze, skąd może doglądać ją co jakiś czas. Nie mogła pozwolić, by ktoś o lepkich dłoniach położył na jej małej przyjaciółce swoje brudne łapska. Miejsce zdawało się jednak względnie bezpieczne. Nieliczne matki, które pilnowały swoich pociechy, robiły za sprawny odstraszacz dla wszelakich mend z Nokturnu.
Tak jasne…
Te całą matczyną protekcję lub jej brak mała Meg mogła poczuć, gdy ktoś szarpnął ją za kołnierzyk. Odwróciła się, kierując swoje puste spojrzenie na kobietę. Niebieskie oczęta już zlustrowały i zakomunikowały jej umysł, że to nie była jej mama. Została nazwana „Lizzie”, co początkowo wzięła za wołanie matki, któregoś z bawiących się dzieciaków. Oj, w jakim błędzie była, co również tyczyło się kobiety o dziwnych rysach twarzy. Nim jednak ta zdoła się przekonać, ciało dziewięciolatki zareagowało instynktownie, próbując się wyrwać. Jedną dłoń wyciągnęła ku laleczce, która była zbyt daleko od zajścia, by móc w jakikolwiek sposób zainterweniować. Tak sobie przynajmniej tłumaczyła to Megajra. Drugą wolną ręką chwyciła za przypiętą do paseczka drewnianą nie różdżkę, której nie mogła odpiąć. Nie pozostało jej nic innego zatem jak użycie najmocniejszego ze swoich atutów. Chwyciła więc za jej rękę i postarała się ją ugryźć, ale nawet to było poza jej zasięgiem.
- zostaw mnie! Powiem mamie! Nie jestem Lizzie! Wariatka! Zboczeniec!
Skoro arsenał obronny zawiódł, nie pozostało jej nic innego jak zacząć krzyczeć, a raczej mówić z podniesionym głosem. Do krzyków jeszcze nie doszło i całe szczęście, chociaż patrząc na reakcję dorosłych, to chyba mieli gdzieś, że ktoś właśnie próbuje uprowadzić dziecko. Ach te uroki Nokturnu, kochała to wszystko, ale na boga!
- dobra nie powiem nikomu, ale masz mnie puścić! bo...bo … bo inaczej mój wujek zrobi ci krzywdę!
Wyobraźnia już podsunęła jej widok wściekłego wujka Stanka, czy też Umbriela, gdyby dowiedzieli się, że ktoś próbował ją porwać i zrobić jej coś złego. Pewnie dopiero później by wyjaśniła im, że zapewne wzięła to wszystko zbyt dosłownie. Jedynie, do czego właściwie doszło to pomyłka kobiety co do dziecka. A mogła zostać w sklepie albo w domu i nic takiego by nie miało miejsca. Ostatni raz dała się oszukać komuś dorosłemu...

@Marilla Chang
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Marilla Chang (1148), Megajra McKinnon (1022)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 07.03.2024, 10:32
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Megajra McKinnon - 10.03.2024, 15:24
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 11.03.2024, 08:46
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Megajra McKinnon - 09.04.2024, 20:46
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 24.04.2024, 18:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa