11.03.2024, 09:30 ✶
—03/08/1972—
Nie wiem, czy moje korzenie pozwolą mi odlecieć tak daleko. Choć ostatnio nasiliły mi się objawy, jeśli wiesz, o czym pisze. Ale to może nerwowy czas. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby na tańcach nie smagać Twoich gości pnączami. Nie bądź smutna proszę, jeśli wyjdę po pierwszych pięciu minutach...
Mabel... ta mała istota biegająca po ogrodach warowni to córka Nory?Pomagała mi posprzątać w remontowanym domku. Jest podobna. Ma jej uśmiech.
Departament Tajemnic, to nie jest praca Morpheusa? Jeśli mam pytać, to od niego z pierwszej ręki? Wiesz, że mógłbym zrobić zwiaz z bezpiecznej odległości, jeśli to konieczne, chociaż powoli nastawiam się na zimowanie w Dolinie. Bardzo Powoli.
Masz jakiś kontakt do Abbotów? Drzewa obrodziły hojnie, myślałem, zeby nie poszło to w marność, o warzeniu cydru, by stać mnie było na zbudowanie jakiegoś warsztatu gdzieś, może u Lysandra, blisko lasu, dobry widok. Dostałem zamówienie z Londynu! nie mam gdzie zrobić prototypu.
Jak to jest Bee, że kiedy patrze na puszcze to mnie boli, ale boli też kiedy na nią nie patrze, kiedy próbuje udawać, że jej nie ma. Teraz siedzę nad talerzami i mam mniej czasu, by chodzić po wrzosowiskach, by móc chociaż przez moment oddychać jej powietrzem. Chciałbym to zmienić.
po S no ze wszystkich rzeczy, o których mogłabyś mi powiedzieć i nauczyć, zaklinam Cie, nie pisz mi, że zwierzęta to obowiązek. To tak jakbyś uczyła mnie które rośliny są wegetatywne a które generatywne. Zupełnie jakby moja menażeria Ci narzekała na swój stan.
Mabel... ta mała istota biegająca po ogrodach warowni to córka Nory?Pomagała mi posprzątać w remontowanym domku. Jest podobna. Ma jej uśmiech.
Departament Tajemnic, to nie jest praca Morpheusa? Jeśli mam pytać, to od niego z pierwszej ręki? Wiesz, że mógłbym zrobić zwiaz z bezpiecznej odległości, jeśli to konieczne, chociaż powoli nastawiam się na zimowanie w Dolinie. Bardzo Powoli.
Masz jakiś kontakt do Abbotów? Drzewa obrodziły hojnie, myślałem, zeby nie poszło to w marność, o warzeniu cydru, by stać mnie było na zbudowanie jakiegoś warsztatu gdzieś, może u Lysandra, blisko lasu, dobry widok. Dostałem zamówienie z Londynu! nie mam gdzie zrobić prototypu.
Jak to jest Bee, że kiedy patrze na puszcze to mnie boli, ale boli też kiedy na nią nie patrze, kiedy próbuje udawać, że jej nie ma. Teraz siedzę nad talerzami i mam mniej czasu, by chodzić po wrzosowiskach, by móc chociaż przez moment oddychać jej powietrzem. Chciałbym to zmienić.
S
po S no ze wszystkich rzeczy, o których mogłabyś mi powiedzieć i nauczyć, zaklinam Cie, nie pisz mi, że zwierzęta to obowiązek. To tak jakbyś uczyła mnie które rośliny są wegetatywne a które generatywne. Zupełnie jakby moja menażeria Ci narzekała na swój stan.