12.03.2024, 23:33 ✶
- Siara to by była jakbym ci przyniósł pluszaka jakiegoś i lizaka - zażartował patrząc na nią uważnie. Wolał wiedzieć zawczasu jak jego siostra zareaguje na robienie tatuażu. To temu podpowie czego się spodziewać, bo wycofać się już nie mógł - obiecał jej - a Thomas danego słowa nie łamał nigdy.
- Na czole to może nie na początek, najpierw matkę przygotujmy do tego tatuażami w innych miejscach - powiedział nerwowo chichocząc. Cóż, ich matka miała dość tradycyjne podejścia do sprawy, ale miał nadzieję, że nie będzie im aż tak suszyć głowy. Zresztą dlatego w bardziej widocznym miejscu robić będzie sobie, żeby przyjąć ewentualne pierwsze "wiadro" wyrzutów i umoralniania. Zastanawiał się też czy gdyby tak za pomocą magii robić tatuaże to czy one mogłyby się ruszać tak jak magiczne fotografie i obrazy.
- Tak nawet nie będę się musiał specjalnie starać tylko zakładać długi rękaw... Latem - cóż, wiec to tylko z ukrywania było. Ale cóż, nie po to zamierzał sobie robić tatuaż, żeby potem cały czas go ukrywać.
- Wiedziałem że pomogę - wyszczerzył się od ucha do ucha niemal, zupełnie nieprzejęty tym, że wcale nie pomógł, ale przecież właśnie szykował bombę, która "pomoże" Norze.
- Będzie dobrze - pogłaskał delikatnie wierzch dłoni siostry i mocniej ją za nią chwycił. - Przecież to nie może boleć bardziej niż poród, a jego przeżyłaś... - jak widać starszy brat był obecnie personifikacją wsparcia idealnego.
- Na czole to może nie na początek, najpierw matkę przygotujmy do tego tatuażami w innych miejscach - powiedział nerwowo chichocząc. Cóż, ich matka miała dość tradycyjne podejścia do sprawy, ale miał nadzieję, że nie będzie im aż tak suszyć głowy. Zresztą dlatego w bardziej widocznym miejscu robić będzie sobie, żeby przyjąć ewentualne pierwsze "wiadro" wyrzutów i umoralniania. Zastanawiał się też czy gdyby tak za pomocą magii robić tatuaże to czy one mogłyby się ruszać tak jak magiczne fotografie i obrazy.
- Tak nawet nie będę się musiał specjalnie starać tylko zakładać długi rękaw... Latem - cóż, wiec to tylko z ukrywania było. Ale cóż, nie po to zamierzał sobie robić tatuaż, żeby potem cały czas go ukrywać.
- Wiedziałem że pomogę - wyszczerzył się od ucha do ucha niemal, zupełnie nieprzejęty tym, że wcale nie pomógł, ale przecież właśnie szykował bombę, która "pomoże" Norze.
- Będzie dobrze - pogłaskał delikatnie wierzch dłoni siostry i mocniej ją za nią chwycił. - Przecież to nie może boleć bardziej niż poród, a jego przeżyłaś... - jak widać starszy brat był obecnie personifikacją wsparcia idealnego.