13.03.2024, 00:04 ✶
- Jak mi nie będziesz przeszkadzać to zaraz się tu zjawią - odkrzyknął Thomas i popchnął panią Roberts w kierunku kanapy. Naprawdę rozumiał jej panikę i strach, ale nie miał obecnie czasu na to, żeby się nią zajmować. Już to widział, jak mówi Norze, że "głupia sprawa, Brennie coś się stało bo uspokajałem rozhisteryzowaną mugolkę".
Szybka ocena sytuacji po pojawieniu się w kuchni domu rodziny Robertsów pozwoliła mu ustalić, że jeszcze nie było aż tak źle. Jednakże nie zamierzał zostawać tu ani sekundy dłużej niż powinien. Machnął różdżka posyłając krzesło przez palące się pnącza. Ta rodzina nie będzie już miała dokąd wracać, zdawał sobie z tego sprawę - doskakując do panny Longbottom.
- Wiejemy! - warknął i pociągnął ją za rękę w stronę wejścia do salonu. Dopaść chłopaków i teleportować się - plan prosty, ale czy skuteczny? Oby.
Szybka ocena sytuacji po pojawieniu się w kuchni domu rodziny Robertsów pozwoliła mu ustalić, że jeszcze nie było aż tak źle. Jednakże nie zamierzał zostawać tu ani sekundy dłużej niż powinien. Machnął różdżka posyłając krzesło przez palące się pnącza. Ta rodzina nie będzie już miała dokąd wracać, zdawał sobie z tego sprawę - doskakując do panny Longbottom.
- Wiejemy! - warknął i pociągnął ją za rękę w stronę wejścia do salonu. Dopaść chłopaków i teleportować się - plan prosty, ale czy skuteczny? Oby.