13.03.2024, 00:29 ✶
Pogrzebał chwilę w kieszeni spodni - jak na prawdziwego wujka przystało, miał tam naprawdę przeróżne skarby.
- Co prawda to nie lizak... - powiedział podając jej jagodowego cukierka. Jak to mówią, lepszy puffem w garści niż feniks na dachu. Jedyne co ratowało Norę przed tym, żeby siedziała w objęciach wielkiego pluszowego misia, był fakt, że przy mugolach nie mógł używać magii.
- No tak, skoro na jednym dziecku poprzestałaś to może z tatuażami też tak będzie - przezornie odchylił się aby nie zarobić wychowawczego kuksańca w ramię - co było dość ciężkie zważywszy, że nadal ją trzyma za dłoń.
- Jak na słońce o poranku - pokiwał głową potwierdzając, że faktycznie na niego może liczyć, choć obecnie to chyba wolałaby żeby jednak się zamknął, bo zdaje się, że choć polepszył sprawę i nie zwracała uwagi na robienie tatuażu to niezbyt wyrafinowanie zadziałał.
- O widzisz, już po sprawie - zerknął na kostkę siostry podziwiając tatuaż - faktycznie jegomość, który się nią zajmował znał się na rzeczy i wyszło mu to ładnie.
- Ja? Bać się? - zapytał również podnosząc się i za nic nie pozwalając zabrać jej dłoni ze swego uścisku. - Trochę tak, bardziej poddenerwowany nieznanym - odpowiedział całkiem szczerze, kiedy już zajmował jej miejsce, aby oddać się pod igłę tatuażysty.
- Co prawda to nie lizak... - powiedział podając jej jagodowego cukierka. Jak to mówią, lepszy puffem w garści niż feniks na dachu. Jedyne co ratowało Norę przed tym, żeby siedziała w objęciach wielkiego pluszowego misia, był fakt, że przy mugolach nie mógł używać magii.
- No tak, skoro na jednym dziecku poprzestałaś to może z tatuażami też tak będzie - przezornie odchylił się aby nie zarobić wychowawczego kuksańca w ramię - co było dość ciężkie zważywszy, że nadal ją trzyma za dłoń.
- Jak na słońce o poranku - pokiwał głową potwierdzając, że faktycznie na niego może liczyć, choć obecnie to chyba wolałaby żeby jednak się zamknął, bo zdaje się, że choć polepszył sprawę i nie zwracała uwagi na robienie tatuażu to niezbyt wyrafinowanie zadziałał.
- O widzisz, już po sprawie - zerknął na kostkę siostry podziwiając tatuaż - faktycznie jegomość, który się nią zajmował znał się na rzeczy i wyszło mu to ładnie.
- Ja? Bać się? - zapytał również podnosząc się i za nic nie pozwalając zabrać jej dłoni ze swego uścisku. - Trochę tak, bardziej poddenerwowany nieznanym - odpowiedział całkiem szczerze, kiedy już zajmował jej miejsce, aby oddać się pod igłę tatuażysty.