-Jaka tam pani, Heather jestem!- Wood nie poczuwała się na panią, była młoda, jeszcze będzie czas, aby poczuła się staro. - Jajka, pomidory, wiele innych przedmiotów latało w naszym kierunku, trzeba się uodporniać.- Heath była przyzwyczajona do tego, że publika reagowała różnie na ich grę. Szczególnie, kiedy na trybunach byli w większości fani przeciwników. Nie robiło to jednak na niej żadnego wrażenia, przywykła do tego, że tak to wygląda.
- Gdybym miała mniej szczęścia, zapewne i ja lepiej czułabym się na ziemi. Jednak los spowodował, że to właśnie w takiej rodzinie się urodziłam, rodzice zadbali o to, żeby wsadzić mi w dłoń miotłę w odpowiednim momencie i jakoś tak zostało.- Była im wdzięczna za to, że mogła zajmować się grą w quidditcha, miała taki charakter, że bardzo szybko nudziła się każdą czynnością, latanie jednak jak do tej pory było pasją, która ogromnie ją pociągała, uwielbiała czuć wiatr we włosach i tę adrenalinę, kiedy znajdowała się w powietrzu. - Cieszą mnie Pani słowa, dobrze wiedzieć, że ktoś lubi patrzeć na to, jak latam.- Ogromny uśmiech pojawił się na jej twarzy, Ashling bardzo umiejętnie łechtała jej ego.
- Wie Pani jak to jest z dziennikarzami, piszą te artykuły w ten sposób, żeby jak najwięcej osób je czytało. Najważniejsze są kontrowersje, często nikt nie interesuje się prawdą.- Zdarzało się, że i na jej temat były wypisywane opowieści wyssane z palca, nie ruszało jej to jednak. Od dziecka była przyzwyczajona do towarzystwa reporterów, jej matka była gwiazdą, Heather nauczyła się nie przejmować artykułami wypisywanymi na swój temat, czytała je bardziej rozrywkowo. Czasem sama gubiła się w tym, z kim zdaniem prasy aktualnie jest w związku, albo za kogo znowu wychodzi za mąż.
- Wydaje mi się, że jest Pani dla siebie zbyt ostra, w końcu nie ma Pani możliwości wpłynąć na tych dziennikarzy, chociaż, czy właściwie można ich nazwać dziennikarzami?- Heather traciła szacunek do tych osób, które pisały artykuły wyssane z palca, a wiedziała, że jest ich coraz więcej. Wystarczyło mieć pieniądze, zapłacić odpowiednią ilość galeonów, a większość reporterów napisze to, co chce dana osoba. - Strasznie mi szkoda tego ministra, wydaje się być kompetentny, mam wrażenie, że to wszystko przez jego pochodzenie, ostatnio pojawia się coraz więcej osób, którym najwyraźniej przeszkadza mugolska krew.- Tego nie do końca potrafiła zrozumieć.