• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej

[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej
The Healing Light
some superheroes
wear a white coat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przystojny, wysoki (180 centymetrów wzrostu), trochę wychudzony uzdrowiciel o łagodnym usposobieniu. Nieśmiały, trochę za cichy, ale bardzo sympatyczny. Widać po nim od razu, że zdecydowanie za dużo czasu spędza w zaciszu swojej pracowni alchemicznej, ale pomimo kilku dziwactw wplecionych tu i ówdzie, wzbudza sympatię i szacunek. W pracy nosi szpitalny fartuch. Poza pracą również ubiera się w jasne kolory.

Cedric Lupin
#10
13.03.2024, 01:22  ✶  
Już od małego wykazywał się bardzo dużą dozą empatii względem otaczającego go świata. Rośliny, zwierzęta, ludzie — o wszystkie te rzeczy troszczył się równie mocno. Spory wpływ na takie, a nie inne zachowania mieli matka i ojciec, którzy krzewili w nim szeroko rozumianą dobroć i niesienie pomocy innym. Prowadzili własną aptekę, a ich specyfiki pomogły nie jednej osobie. Cedric dorastał, obserwując działalność rodziców, także nikogo raczej nie zdziwiło, że po ukończeniu szkoły poszedł w ich ślady, mniej więcej. W przeciwieństwie do nich postanowił skupić się na uzdrawianiu, a nie farmakologii. Właśnie w ten sposób trafił do Munga i chociaż zazwyczaj czuł się tutaj naprawdę świetnie, tak teraz... czuł się winny. Wszystko to za sprawą Vior. Początkowo ich pogawędka była raczej luźna, może nawet nieco żartobliwa. Mówiąc o swojej nie do końca legalnej działalności przeciągania siedzenia w pracy, nie podejrzewał nawet, że może się to na nim odbić. Jasne, zrobiło mu się głupio, ale kobieta na pewno nie pociągnie tego tematu, prawda?
Pobożne życzenia.
Gdy nagle wybuchła, stanął jak wryty, absolutnie zaskoczony tą nagłą zmianą w jej zachowaniu. W pierwszej chwili chciał się odezwać i spróbować obronić, ale im dłużej słuchał tej tyrady, tym mniejszą miał na to ochotę. Zdarzało mu się już dyskutować, czasem nawet kłócić. Głównie z rodzeństwem, rzadziej z rodzicami, w pojedynczych przypadkach ze współpracownikami. Zawsze potrafił jakoś wyjść z niezręcznej sytuacji, zazwyczaj wycofując się ze swoich opinii i przepraszając za problem. Tym razem nie brzmiało to jak stosowne rozwiązanie. Tak w zasadzie to nic w tej chwili nie zdawało się stosowne. Przeprosić? Przyznać rację? Obiecać poprawę? Osobiście bez większego problemu sięgnąłby po któreś z tych rozwiązań, ale coś w jej wzroku mówiło mu, że tylko by ją rozjuszył. Uwagi i zarzuty wybrzmiewały w jego głowie jeszcze dłuższą chwilę po tym, jak skończyła go ochrzaniać. Miała po prostu rację i chyba to bolało go najbardziej. Świadomość, że narażał życie innych ludzi dla swojego widzimisię. Bo tak, nie do końca przejął się tym, że sam mógłby mieć problemy. Bo czym byłoby jego życie, gdyby przy okazji skrzywdził kogoś innego? Zabolała go jednak wizja, w której porzuciliby go bliscy. Cedric nie należał może do szczególnie towarzyskich ludzi i nie miał wielkiego grona znajomych, ale naprawdę cenił sobie tych, których miał wokół siebie w tej chwili. Myśl, że Viorica mogłaby uznać, że szkoda na niego czasu była nieprzyjemna, zaskakująco bolesna. Ponure myśli pochłonęły go tak mocno, że wyszły na wierzch. Czując, jak szklą mu się oczy, szybko obrócił się w stronę korytarza. Nie chciał, żeby teraz uznała go jeszcze za rozchwianego emocjonalnie. Ukradkiem (co raczej wyszło mu dość mizernie) przetarł oczy, skupiając się na dotarciu do gabinetu.
Chwilę, w której postanowiła przerwać ciszę, potraktował jako wybawienie. Dosłownie rzucił się na tę wzmiankę o jubilerstwie, nie chcąc już wracać do tematu godzin pracy. — Brzmi naprawdę świetnie! W sumie to zawsze interesowały cię tego typu tematy, mogłem się domyślić. W sumie... dziwne, że Twoja mama nigdy o tym nie wspomniała. Hm, może zapomniała, ewentualnie uznała to za coś oczywistego — rzucił trochę do siebie, a trochę do niej. — Masz coś ze sobą? Z chęcią bym zobaczył. No i, przy okazji — obiecuję polecić cię moim znajomym — dodał jeszcze, w głowie zastanawiając się jeszcze, czy powinien jej przepisać jakieś dodatkowe leki.
— Ty z kolei musisz pamiętać, że w ramach mojej pracy zmagam się z upartymi staruszkami i dziećmi. Całkiem niezła szkoła, także zobaczymy, które z nas wygra to starcie. Czekaj na pierwsze mrozy — odparł, nie kryjąc przy tym lekkiego rozbawienia. To jej pokazanie języka było zaskakująco urocze, ale temat mąki nie dał mu się nad tym dłużej zastanowić. — Och, może mogłem ci tego nie mówić... Wspomniała, ale nie całemu szpitalowi, chyba. Słyszałem ja... i ze dwie osoby, które były akurat na przerwie. Nie wiem, czy mówiła o tym komuś innemu, ale pewnie nie? — odparł, chociaż ton jego głosu nie brzmiał szczególnie przekonująco.
Znowu się zakłopotał. W jego przypadku nie było to może jakoś szczególnie trudne, ale w trakcie ich rozmowy krępował się bardziej, niż wtedy, gdy złożył papiery o pracę w tym zacnym przybytku. — Drink brzmi bardzo przyjemnie, ale naprawdę nie musisz. Po prostu pomogłem znajomej, nie oczekuję niczego w zamian — odparł grzecznie. Co prawda miał ochotę z nią wyjść, ale na samą myśl robiło mu się momentalnie gorąco. — Hmm. Podejrzewam, że oferta odprowadzenia mnie do domu nie podlega odmowie, prawda? — dodał po chwili, lekko się przy tym uśmiechając. Ich rozmowa nie trwała może jakoś bardzo długo, ale kobieta zdążyła mu przypomnieć, jak mocny miała charakter. — Akurat teleportacją nie musisz się martwić. Nigdy nie udało mi się tego nauczyć. Nie wiem, nie potrafiłem pojąć istoty tej zdolności. Ty potrafisz? — Bardzo celowo zignorował wzmiankę o odprowadzeniu go do łóżka. Wiedział, że nie miała na myśli niczego stosownego, ale i tak się zakłopotał. Znowu. Zdradzały go uszy, które znowu trochę poczerwieniały. — Dobra, zamknę gabinet i możemy iść. No, chyba że potrzebujesz czegoś więcej? — Zerknął na nią, oczekując odpowiedzi, a gdy upewnił się, że załatwili już wszystko, sięgnął po leżącą na krześle torbę. Wciąż jednak nie ściągnął szpitalnego fartucha. Czuł, że powinien się w końcu odnieść do ich wcześniej "dyskusji". Wiedział, ze taką ciszę Vio może odebrać jako brak szacunku albo lekceważenie jej osoby, ale wciąż było mu cholernie głupio.[/b]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cedric Lupin (5206), Viorica Zamfir (4623)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 28.02.2024, 17:47
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 01.03.2024, 01:34
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 01.03.2024, 15:12
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 02.03.2024, 03:15
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 03.03.2024, 22:57
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 05.03.2024, 03:10
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 06.03.2024, 21:05
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 08.03.2024, 00:46
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 10.03.2024, 23:04
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 13.03.2024, 01:22
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 13.03.2024, 20:44
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 16.03.2024, 22:59
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 18.03.2024, 16:45
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 22.03.2024, 19:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa