Skrytka bankowa
| Łącznie zdobytych | Do wykorzystania |
|---|---|
| PD | PD |
| Brak |
| gałąź pełna iskier (Dotknięta różdżką zaczyna iskrzyć się tak, jak zimne ognie. Pali się jednak znacznie dłużej) |
| szyszka |
| pobłyskująca perła (Pamiątka po wizycie na pewnym statku, wyrzucona zawsze do ciebie wraca. Użyta zapewnia krytyczne powodzenie dowolnej akcji w trakcie walki zamiast rzutu kością. Po jednym użyciu zamienia się w morską pianę.) |
| Eliksir chroniący przed ogniem (3/3) (Eliksir ochronny pozwala na przejście przez ogień bez poparzeń. Po wypiciu odczuwany jest chłód. Chroni przed większością magicznych płomieni. (Skład: krew salamandry, ropa z czyrakobulwy, poranna rosa) |
| Veritaserum (3/3) (Eliksir prawdy, osoba poddana jego wpływowi odpowiada na pytania szczerze i wyjaławia pełną prawdę. Należy pamiętać, że ofiara mówi to co uważa za prawdę, a oklumencja ogranicza działanie eliksiru. Uwarzony prawidłowo jest bezwonny, przezroczysty. Korzystanie z niego bez zgody drugiej osoby jest nielegalne. (Skład: jagody czerńca czerwonego, kwiat księżycowej rosy, liście pokrzyku wilczej jagody, liście tentakuli jadowitej, sproszkowany róg jednorożca) |
| Eliksir wielosokowy (3/3) (Eliksir pozwalający przyjąć postać innej osoby. Aby z niego skorzystać, należy wcześniej dodać do wypitej porcji jego skórę lub włosy. (Skład: skrzydła much siatkoskrzydłych, pijawki, ziele ślazu zebranego w pełnię, ziele rdestu ptasiego, sproszkowany róg dwurożca, skóra boomslanga) |
| Lepkie trzewiki (2/2) (Trzewiki z przymocowanymi do nich przyssawkami, które umożliwiają wspinanie się po różnych powierzchniach. Można dzięki nim chodzić po ścianach i po suficie. Po drugim użyciu wymagają renowacji (przewaga kaletnictwo).) |
| Słabej jakości peleryna niewidka (5/5) (Oryginalne płaszcze szyje się z sierści demimoza, ta jednak została nascona jedynie zaklęciami zwodzącymi i oślepiającymi. Wraz z upływem czasu straci swoją moc i nie będzie nadawała się do renowacji.) |
| Słabej jakości lusterko dwukierunkowe (Widziany przez nie obraz jest odrobinę rozmazany i mają zasięg nie większy niż obszar Londynu, ale umożliwiają sprawną komunikację i nie zacinają się. Drugie ma Dora Crawford) |
| Porcja potrawki z elfa (2/2) (sprawia, że postać do końca dnia przestaje odczuwać lęk - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla wegetarian, termin ważności do końca roku 1972) |
| Porcja kiszonej dziwkapusty (2/2) (sprawia, że postać do końca dnia czuje się częścią społeczności i tryska charyzmą - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla mięsożerców, termin ważności do końca roku 1972) |
| Świąteczny pudding (sprawia, że postać zaczyna odczuwać świąteczny nastrój i niekontrolowanie kolęduje, polany brandy zaczyna płonąć, termin ważności do końca roku 1972) |
| Tajemnicze jajo z kalendarza adwentowego (po otrzymaniu go rzuć do końca kwartału zimowego 1972 kością Jajo z kalendarza) |
| Tajemnicza gruda węgla (Ciepła, przyjemna w dotyku gruda węgla, z pewnością magiczna. Cały czas pulsuje miękkim, czerwonym światłem. Można ogrzać się nią nawet w najzimniejszą noc, ale trzeba być uważnym: zbyt mocne ściśnięcie jej sprawi, że pęknie, a wokół rozsypią się iskry wzniecające gwałtowny pożar.) |
| Mikstura chroniąca przed zimnem (2/2) (Wypicie porcji tejże mikstury rozgrzewa ciało i pomaga wytrwać nawet w najcięższych warunkach przez okres do dziesięciu godzin. Czarodziej, który ją spożył staje się tak gorący, że na zimnie jego ciało paruje. Jest w stanie ogrzać innych, ale trzeba zbierać z niego szron utrudniający widzenie. Bezpieczny dla mięsożerców, nie zawiera alergenów.) |
| Wesoły grzaniec (Mała butelka zimowego napoju alkoholowego, która w magiczny sposób poprawia nastrój. Picie go sprawia, że zapomina się o problemach. Pomaga w zaśnięciu. Bezpieczny dla wegetarian, nie zawiera alergenów.) |
| Runa ochronna (Anáil na Gealaí) (Irlandzka runa poświęcona przez kapłanów Matki. Ma postać niewielkiego kamienia wiszącego na rzemieniu, z wyrytym na nim ciągiem znaków. Zaciśnięcie na nim dłoni czyni posiadacza niewidzialnym w świetle księżyca na okres jednej doby. Jednokrotnego użytku.) |
| Kasztanowa peleryna 3/3 (W trzech wybranych sesjach, w których postać nosi płaszcz, nie musi rzucać kością Strach przed imieniem ani Trauma Ognia.) |
| Owoce ususzone w popiele (Spożycie owoców działa w identyczny sposób do zażywania eliksirów na Bezsenność i niweluje wszelkie inne negatywne efekty, które utrudniają zaśnięcie. Postać zapada w słodki, odprężający sen i następnego dnia czuje się bardzo energiczna – otrzymuje +5 oczek do każdego wykonanego rzutu.) |
Wiosna 1972
Wiosna 1972 roku była dla Brenny szczególnie intensywna - zajmowała się zarówno sprawami rodzinnymi (m.in. rodzinnym balem charytatywnym), licznymi śledztwami (z których największe dotyczyło czarnoksiężnika z Mglistych Mokradeł) i zbieraniem informacji pod nie, jak i sprawami związanymi z Zakonem Feniksa. Sporo czasu poświęciła na podnoszenie swoich umiejętności, szczególnie w maju, po walkach, do jakich doszło podczas Beltane i podczas których jej zaklęcia niekoniecznie działały tak, jak potrzeba.
Wiosną 1972 Brenna:
- zajmowała się organizacją balu u Longbottomów - włącznie z przekonaniem ludzi do oddawania przedmiotów na licytację - oraz jego sprawnym przeprowadzeniem. Podczas samego balu odczarowała też przyjaciółkę zaklętą w bobra. Nie pytajcie
- w ramach pracy w Brygadzie przyuczała do zawodu partnerkę, prowadziła różne śledztwa i czasem trochę wykraczała poza kompetencje (ale szybko wciągała w to Patricka, więc wiecie, auror jest, wszystko się zgadza!) Zajmowała się m.in.: sprawą wybuchu przeklętej skrzynki w biurze Castiela, włamaniem do Ollivanderów (w toku), zabójstwem Codyego Brandona, zamienionego potem w wampira (w toku), zaginięciami na jałowych mokradłach (przyczyna usunięta, wraz z kilkoma utopcami, potem rozpoczęto szukanie sprawy), egcoryzmowaniem pewnej przeklętej czaszki, sprawą uszkodzenia mioteł Longbottomów, przez co te stały się niebezpieczne, włamaniem do Shafiqów, sprawą zabójstwa Brygadzistki Christie oraz Fineasa Rookwooda (dochodzenie przekazane aurorom). Próbowała bezskutecznie znaleźć źródło dziwnego zachowania ludzi na Pokątnej (suma przypadków: bardzo wąskie alejki) i dorwać coś, co topi ludzi (suma przypadków: drewniane molo), sprawdzała zgłoszenie odnośnie pewnego ducha, próbowała rozwikłać zagadkę pewnego zaklętego posągu, uratowała Daisy Lockhart przed połamaniem, trzykrotnie złapała tego samego kieszonkowca. Wpadła do kilku dziur, w tym do jednej, w której byli nieumarli, i drugiej, w której znalazła czarnomagiczną księgę. Zajęła się drobną sprawą w Little Hangleton, po której odeskortowała do domu ranną Effimery Trelawney. Identyfikowała widmowidzeniem tożsamość paru trupów - z Mglistych Mokradeł - a potem biegała powiadamiać rodziny o ich losie. (Poza tym w tle sesji cierpliwie znosiła zgłoszenia dziwne zgłoszenia pani Hutchins i przekonywała ją, że jej sąsiedzi nie są czarnoksiężnikami, a ona naprawdę nie może podawać ludziom wywaru żywej śmierci.) Oraz rozglądała się za dziwnym mężczyzną, który pojawił się w śnie jej i potem we śnie Nory. Albo nie we śnie, nie jest pewna. A. I dała wszystkim w Biurze pączki
- z Patrickiem Stewardem przeprowadziła nieoficjalne dochodzenie w sprawie morderczej wampirzycy. Zlikwidowali ją w walce - omal przy tym nie ginąc - i są nieświadomi, że dorobili się wrogów pod postacią jej sióstr
- dzielnie reklamowała klubokawiarnię swojej przyjaciółki - polecając to miejsce przyjaciołom oraz rozsyłając jej wyroby
- trenowała z kuzynką magię bojową, z Heather była w bibliotece i ćwiczyła patronusy, poza tym - miała okazję walczyć podczas Beltane
- dzielnie dręczyła rodzinę i znajomych, między innymi adopcją dużej ilości psów, dziesiątkami listów, rozmowami i tak dalej
- przygarnęła Charlesa Rookwooda, uciekającego przed śmierciożercami i załatwiła jemu oraz Crawleyom podrobione dokumenty u Alethei Crouch
- poprosiła swoją kuzynkę Danielle o wsparcie dla Zakonu, a raczej zrobiła ku temu wstęp
- tuż przed Beltane na wieczność znienawidziła Chestera Rookwooda, bo jawnie okazywał pogardę jej przyjacielowi Thomasowi, próbował przekonać, że w sumie to kazano im przyjść na zebranie, by to on wydał dyspozycje, a poza tym jest wujkiem Charliego, więc może być dla niego zagrożeniem
- przygotowała się najlepiej, jak umiała (nie dość dobrze niestety) do potencjalnych walk podczas Beltane i gdy Voldemort zaatakował - walczyła na polanie wraz z innymi osobami z Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów
- na skutek rytuału z Beltane trochę oszalała, ale ma nadzieję, że jej to latem przejdzie.
- zajmowała się organizacją balu u Longbottomów - włącznie z przekonaniem ludzi do oddawania przedmiotów na licytację - oraz jego sprawnym przeprowadzeniem. Podczas samego balu odczarowała też przyjaciółkę zaklętą w bobra. Nie pytajcie
- w ramach pracy w Brygadzie przyuczała do zawodu partnerkę, prowadziła różne śledztwa i czasem trochę wykraczała poza kompetencje (ale szybko wciągała w to Patricka, więc wiecie, auror jest, wszystko się zgadza!) Zajmowała się m.in.: sprawą wybuchu przeklętej skrzynki w biurze Castiela, włamaniem do Ollivanderów (w toku), zabójstwem Codyego Brandona, zamienionego potem w wampira (w toku), zaginięciami na jałowych mokradłach (przyczyna usunięta, wraz z kilkoma utopcami, potem rozpoczęto szukanie sprawy), egcoryzmowaniem pewnej przeklętej czaszki, sprawą uszkodzenia mioteł Longbottomów, przez co te stały się niebezpieczne, włamaniem do Shafiqów, sprawą zabójstwa Brygadzistki Christie oraz Fineasa Rookwooda (dochodzenie przekazane aurorom). Próbowała bezskutecznie znaleźć źródło dziwnego zachowania ludzi na Pokątnej (suma przypadków: bardzo wąskie alejki) i dorwać coś, co topi ludzi (suma przypadków: drewniane molo), sprawdzała zgłoszenie odnośnie pewnego ducha, próbowała rozwikłać zagadkę pewnego zaklętego posągu, uratowała Daisy Lockhart przed połamaniem, trzykrotnie złapała tego samego kieszonkowca. Wpadła do kilku dziur, w tym do jednej, w której byli nieumarli, i drugiej, w której znalazła czarnomagiczną księgę. Zajęła się drobną sprawą w Little Hangleton, po której odeskortowała do domu ranną Effimery Trelawney. Identyfikowała widmowidzeniem tożsamość paru trupów - z Mglistych Mokradeł - a potem biegała powiadamiać rodziny o ich losie. (Poza tym w tle sesji cierpliwie znosiła zgłoszenia dziwne zgłoszenia pani Hutchins i przekonywała ją, że jej sąsiedzi nie są czarnoksiężnikami, a ona naprawdę nie może podawać ludziom wywaru żywej śmierci.) Oraz rozglądała się za dziwnym mężczyzną, który pojawił się w śnie jej i potem we śnie Nory. Albo nie we śnie, nie jest pewna. A. I dała wszystkim w Biurze pączki
- z Patrickiem Stewardem przeprowadziła nieoficjalne dochodzenie w sprawie morderczej wampirzycy. Zlikwidowali ją w walce - omal przy tym nie ginąc - i są nieświadomi, że dorobili się wrogów pod postacią jej sióstr
- dzielnie reklamowała klubokawiarnię swojej przyjaciółki - polecając to miejsce przyjaciołom oraz rozsyłając jej wyroby
- trenowała z kuzynką magię bojową, z Heather była w bibliotece i ćwiczyła patronusy, poza tym - miała okazję walczyć podczas Beltane
- dzielnie dręczyła rodzinę i znajomych, między innymi adopcją dużej ilości psów, dziesiątkami listów, rozmowami i tak dalej
- przygarnęła Charlesa Rookwooda, uciekającego przed śmierciożercami i załatwiła jemu oraz Crawleyom podrobione dokumenty u Alethei Crouch
- poprosiła swoją kuzynkę Danielle o wsparcie dla Zakonu, a raczej zrobiła ku temu wstęp
- tuż przed Beltane na wieczność znienawidziła Chestera Rookwooda, bo jawnie okazywał pogardę jej przyjacielowi Thomasowi, próbował przekonać, że w sumie to kazano im przyjść na zebranie, by to on wydał dyspozycje, a poza tym jest wujkiem Charliego, więc może być dla niego zagrożeniem
- przygotowała się najlepiej, jak umiała (nie dość dobrze niestety) do potencjalnych walk podczas Beltane i gdy Voldemort zaatakował - walczyła na polanie wraz z innymi osobami z Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów
- na skutek rytuału z Beltane trochę oszalała, ale ma nadzieję, że jej to latem przejdzie.
Brenna:
- do każdego śledztwa zbierała informacje, zwykle o działaniu magii, rodzinach czarodziejskich, czarnej magii i tak dalej - m.in. prosząc o wskazanie pozycji do przeczytania listownie specjalistów, odwiedzając bibliotekę, poczynania były opisywane na początku sesji zwykle, włóczyła się z kuzynką po mugolskim Londynie i kupowała mugolskie książki, poza tym miała okazję oglądać egzorcyzmy, widzieć utopce, nieumarłych i zwiedzieć kawałek świata - (wiedza o świecie), wielokrotnie używała też widmowidzenia i szukała śladów (percepcja - będzie podnoszona w kolejnym kwartale, tutaj taka powolna zahaczka na znalezienie się między 3 a 4 kropką)
- trenowała - z Mavelle, Heather, Geraldine oraz sama (liczne sesje + tło) - umiejętności bojowe, a poza tym kilka razy wplątała się w walkę (utopce na Mokradłach, nieumarli w Lesie Wisielców, Beltane, Nokturn) (nekromancja - patronusy, rozproszenie - rozpraszanie czarów), kształtowanie, translokacja - rzucane czary i biła się wręcz (aktywność fizyczna).
- wielokrotnie walczyła i magią, i wręcz, zazwyczaj na to kostkowano. Po tym, jak podczas Beltane schrzaniła kilka zaklęć, dużą uwagę zaczęła przykładać do kształtowania - jeśli w maju istniał dla niej jakiś czas wolny, poświęcała go na tę dziedzinę magii
- zasadniczo - ciągle coś robiła, i nawet jeśli "odpoczywała", to tym odpoczynkiem były albo mugolskie książki, albo ganianie po lesie czy walki z Geraldine na szpady (również wiedza o świecie i aktywność fizyczna)
- łgała jak najęta, nie zawsze przekonująco, ale zawsze pomysłowo, prowadziła wydarzenie i przekonywała ludzi, żeby oddali te bardzo drogie rzeczy na cele charytatywne (charyzma)
- do każdego śledztwa zbierała informacje, zwykle o działaniu magii, rodzinach czarodziejskich, czarnej magii i tak dalej - m.in. prosząc o wskazanie pozycji do przeczytania listownie specjalistów, odwiedzając bibliotekę, poczynania były opisywane na początku sesji zwykle, włóczyła się z kuzynką po mugolskim Londynie i kupowała mugolskie książki, poza tym miała okazję oglądać egzorcyzmy, widzieć utopce, nieumarłych i zwiedzieć kawałek świata - (wiedza o świecie), wielokrotnie używała też widmowidzenia i szukała śladów (percepcja - będzie podnoszona w kolejnym kwartale, tutaj taka powolna zahaczka na znalezienie się między 3 a 4 kropką)
- trenowała - z Mavelle, Heather, Geraldine oraz sama (liczne sesje + tło) - umiejętności bojowe, a poza tym kilka razy wplątała się w walkę (utopce na Mokradłach, nieumarli w Lesie Wisielców, Beltane, Nokturn) (nekromancja - patronusy, rozproszenie - rozpraszanie czarów), kształtowanie, translokacja - rzucane czary i biła się wręcz (aktywność fizyczna).
- wielokrotnie walczyła i magią, i wręcz, zazwyczaj na to kostkowano. Po tym, jak podczas Beltane schrzaniła kilka zaklęć, dużą uwagę zaczęła przykładać do kształtowania - jeśli w maju istniał dla niej jakiś czas wolny, poświęcała go na tę dziedzinę magii
- zasadniczo - ciągle coś robiła, i nawet jeśli "odpoczywała", to tym odpoczynkiem były albo mugolskie książki, albo ganianie po lesie czy walki z Geraldine na szpady (również wiedza o świecie i aktywność fizyczna)
- łgała jak najęta, nie zawsze przekonująco, ale zawsze pomysłowo, prowadziła wydarzenie i przekonywała ludzi, żeby oddali te bardzo drogie rzeczy na cele charytatywne (charyzma)
Lato 1972
Lato okazało się sezonem jeszcze bardziej intensywnym niż wiosna. Brenna skupiała się w tym okresie na pracy, działalności Zakonu Feniksa oraz nauce. Wzięła udział w kilku akcjach głośnych – jak Windermere i wyprawa na Perłę Morza – i paru, o których nikt nigdy przy odrobinie szczęścia nie usłyszy. Dwukrotnie w poszukiwaniu wiedzy udała się na krótko za granicę. Prywatnie starała się z lepszym lub gorszym skutkiem wspierać krewnych i przyjaciół, z których wielu przytłoczyły wydarzenia wiosny czy kłopoty sercowe oraz starała się poukładać we własnym życiu rzeczy po rytuale Beltane. Koniec kwartału można uznać dla niej za przełomowy: w którą stronę pchnie ją życie, dopiero się okaże.
Brenna doprowadziła do końca kilka spraw w Brygadzie, a parę śledztw rozgrzebała i będzie prowadzić je dalej jesienią. M.in. złapała z Aidanem Parkinsonem czarnoksiężnika mordującego mugolki, prowadziła ze Stanleyem śledztwo w sprawie zabójstwa pewnego zielarza, zajmowała się skomplikowanym śledztwem w sprawie kłusowników, szukała z Heather zaginionego, młodego mugolaka i ujęła z pomocą klątwołamacza Thomasa czarnoksiężnika, rzucającego klątwy na mugoli. Brała udział w akcjach w Windermere i na Perle Morza, badaniach Stonehange, a także śledztwie po napadzie na Raphaelę Avery. Działając z ramienia Zakonu wmieszała się w parę spraw, o których nikt raczej nie usłyszy - pomogła uciec Catherine Barlow, drążyła parę śledztw porzuconych przez Ministerstwo i z paroma członkami Zakonu znaleźli oraz zniszczyli czarnomagiczny, potężny artefakt, skryty na znikającej wyspie.
Kupiła podniszczoną posiadłość, Księżycowy Staw, a także kamienicę w niemagicznym Londynie: oba te lokale latem były remontowane, czy raczej… powoli doprowadzane do stanu używalności (co będzie kontynuowane jesienią i pewnie zimą). Starała się dowiedzieć więcej o widmach z Kniei, Zimnych – bo tak się złożyło, że na każdym z nich jej zależy – oraz przygotować na jesień, która wedle przepowiedni przyniesie cienie oraz ogień. Niekiedy pomagała w pewnych sprawach swoim przyjaciołom. Thomas dzięki swojej znajomości pieczętowania nałożył dla Brenny parę pieczęci na broń białą, by dało się tę nosić przy sobie w mniejszych rozmiarach.
Kupiła podniszczoną posiadłość, Księżycowy Staw, a także kamienicę w niemagicznym Londynie: oba te lokale latem były remontowane, czy raczej… powoli doprowadzane do stanu używalności (co będzie kontynuowane jesienią i pewnie zimą). Starała się dowiedzieć więcej o widmach z Kniei, Zimnych – bo tak się złożyło, że na każdym z nich jej zależy – oraz przygotować na jesień, która wedle przepowiedni przyniesie cienie oraz ogień. Niekiedy pomagała w pewnych sprawach swoim przyjaciołom. Thomas dzięki swojej znajomości pieczętowania nałożył dla Brenny parę pieczęci na broń białą, by dało się tę nosić przy sobie w mniejszych rozmiarach.
Rozproszenie: Brenna używa rozpraszania do walki w pracy i w Zakonie, i ma najlepszą możliwą motywację do ćwiczeń: gdy nie postawi dość mocnej tarczy, może zginąć… albo jeszcze gorzej: zginie ktoś kogo kocha. Zawsze lubiła pojedynki i często musiała też walczyć „na serio” w pracy albo dla Zakonu. W ostatnich miesiącach działo się dostatecznie wiele rzeczy, by to motywowało do dodatkowej nauki. Ma cichą i (złudną) nadzieję, że może uda się opanować oklumencję (bo i ostatnio coś często mieszało jej w głowie i wie po prostu za dużo), co nawet jeśli prowadzi do porażki – skłaniało do prób ćwiczenia rozproszenia. Poza rutynowym używaniem rozpraszania przy różnych okazjach na porządku dziennym (czyli głównie w pracy/dla Zakonu: gdy dochodziło do walk, przeszukiwała jakieś miejsce i tym podobne) po prostu się go uczyła dodatkowo, próbując zrobić coś więcej niż do tej pory – uznając, że sama w pewnym momencie dotrze do przysłowiowej ściany, trenowała je w lecie nie tylko na własną rękę, ale też z Thomasem Figgiem (który jest klątwołamaczem, doskonale radzącym sobie z rozpraszaniem i udzielił jej wskazówek). Kreatywne podejście i wyjście poza schematy było niezbędne także przy tworzeniu toru przeszkód dla ZFu (który musiała odpowiednio zabezpieczyć).
Percepcja: jej motywacje w tym względzie związane są po pierwsze z pracą (obserwacja i analizowanie są ważne w Brygadzie), po drugie z widmowidzeniem – które zawsze było jednym z rdzeni Brenny, kształtowało od małego jej charakter i które uważała za jedyny prawdziwy atut, jaki mogła zaoferować Brygadzie i ZF. Nowa rola w ZF, niezależnie, na ile tę udźwignęła, wymagała planowania działań na nieco większą skalę niż dotąd. Używa percepcji nie tylko „jak wszyscy”, ale też przy widmowidzeniu oraz w wilczej postaci, szukając tropów, co można uznać za wyróżniające ją na tle innych.
Praca nad percepcją, nie nastąpiła tylko latem, ale w perspektywie kilku lat. Wiosną też Brenna natknęła się na „zabezpieczone” przedmioty, których nie mogła odczytać jako widmowidz – co skłaniało do dalszych prób eksplorowania talentu Trzeciego Oka.
Wiosną i latem pracowała nad nauką fal, nauczyła się więc czegoś zupełnie nowego z tej dziedziny niż dotychczas. Do nauki fal pchnęło ją polecenie Patricka jeszcze z maja – najpierw pracowała nad nimi z pomocą Mavelle, potem uczyła się z Heather.
(Mam sesje z widmowidzeniem, kilkadziesiąt sesji ze śledztwami bumowymi/zakonnymi, gdzie analiza i spostrzegawczość raczej są ważne, sesje z MG z rzutami na percepcję, kilka z tropieniem jako wilk, sesję z nauką fal, opierających się na percepcji.)
Wiedza przyrodnicza: wiedzy przyrodniczej uczyła się niejako przy okazji – ochraniała Norę, gdy ta zbierała zioła (i przy okazji poznała ich nazwy), próbowały ją zeżreć bahanki, potem próbowały ją zeżreć zbuntowane latem rośliny, oprowadzała Nikolaia po szklarniach Sproutów (na sesji), po tym jak psy zniszczyły ogródek Dory, wpadła do Sproutów na wielkie zakupy i pytała, co wybierać, prowadziła ze Stanleyem Borginem śledztwo w sprawie morderstwa w szklarni – chociaż więc Brenna nie siedziała nad książkami i nie próbowała „świadomie” podnosić jakoś specjalnie swojej wiedzy w tym zakresie, to wszystko przy okazji śledztwo pracowych i spraw zakonnych pozwoliło poznać trochę ciekawostek odnośnie przyrody, które znane są większości czarodziejów.
Charyzma: Brenna może nie kłamie nałogowo i nie jest kłamcą ogromnie utalentowanym, ale często nie mówi o wszystkim, czasem z konieczności, czasem by kogoś nie martwić, musiała też starać się wydobywać z niektórych informacje. Liczne problemy, z jakimi borykają się przyjaciele, skłaniały do prób udzielenia pomocy i wyrwania ich z dołka. Dość często pokazywała się też w towarzystwie – i nieco częściej niż w przeszłości nie stała przy takich okazjach gdzieś z boku. Od dawna zaangażowana w rekrutowanie ludzi do Zakonu, wiosną i latem robiła to jeszcze intensywniej, co wymaga rozwijania zdolności interpersonalnych - zwłaszcza że wszystko musi pozostać tajemnicą.
Rzemiosło: W związku z remontem Księżycowego Stawu i Zakątka musiała wziąć się za różne drobne prace. Nie jest i nigdy nie będzie rzemieślnikiem, nie poświęciła temu zbyt wiele czasu, ale to taki poziom, na którym potrafi przykręcić kran, by aż tak nie ciekł.
Dodatkowe (przewagi, zawady + potencjalnie pod przyszłe rozliczenia)
Zakon Feniksa od dwóch lat był głównym źródłem motywacji i siłą napędową dla Brenny, ale ostatnie miesiące postawiły jej ślepą wiarę w organizację pod znakiem zapytania. Patrick wyraźnie odsunął się na bok, Derwin i Jason zginęli, Mavelle, w ZF jej najwierniejsza towarzyszka broni, pod wpływem śmierci wuja opuściła kraj. Wiele osób ma odczucie, że Dumbledore i Harper kryją przed nimi informacje, sama była oskarżana o to samo, a próba podzielenia się wszystkim, co wie, nie skończyła się dobrze. To wszystko zachwiało jej ślepą dotąd lojalnością.
Ponieważ na początku lata jej wiara w Zakon pozostawała silna, na polecenie Dumbledore’a, który poprosił o stworzenie sieci lokacji, postarała się o dwa budynki. Oba w tej chwili są dopiero przystosowywane do wykorzystania. W londyńskiej pod sam koniec sierpnia zaczęła spędzać więcej czasu.
To czy zachwiana obecnie lojalność powróci czy też przeminie wraz z jesiennym wiatrem, okaże się we wrześniu.
Sprawa Zimnych oraz widm z Kniei skłoniła ją do zdobywania okruchów wiedzy na temat nekromancji – także poza granicami w Anglii, gdzie nauka zarówno praktyki, jak i teorii, jest zakazana. Przy okazji podczas tych podróży zdobywała też ogólnie rzecz ujmując wiedzę o świecie, ale jeszcze ani w jednym, ani w drugim przypadku nie miała dość czasu, aby nauczyć się dość, by wskoczyć na nowy poziom.
Percepcja: jej motywacje w tym względzie związane są po pierwsze z pracą (obserwacja i analizowanie są ważne w Brygadzie), po drugie z widmowidzeniem – które zawsze było jednym z rdzeni Brenny, kształtowało od małego jej charakter i które uważała za jedyny prawdziwy atut, jaki mogła zaoferować Brygadzie i ZF. Nowa rola w ZF, niezależnie, na ile tę udźwignęła, wymagała planowania działań na nieco większą skalę niż dotąd. Używa percepcji nie tylko „jak wszyscy”, ale też przy widmowidzeniu oraz w wilczej postaci, szukając tropów, co można uznać za wyróżniające ją na tle innych.
Praca nad percepcją, nie nastąpiła tylko latem, ale w perspektywie kilku lat. Wiosną też Brenna natknęła się na „zabezpieczone” przedmioty, których nie mogła odczytać jako widmowidz – co skłaniało do dalszych prób eksplorowania talentu Trzeciego Oka.
Wiosną i latem pracowała nad nauką fal, nauczyła się więc czegoś zupełnie nowego z tej dziedziny niż dotychczas. Do nauki fal pchnęło ją polecenie Patricka jeszcze z maja – najpierw pracowała nad nimi z pomocą Mavelle, potem uczyła się z Heather.
(Mam sesje z widmowidzeniem, kilkadziesiąt sesji ze śledztwami bumowymi/zakonnymi, gdzie analiza i spostrzegawczość raczej są ważne, sesje z MG z rzutami na percepcję, kilka z tropieniem jako wilk, sesję z nauką fal, opierających się na percepcji.)
Wiedza przyrodnicza: wiedzy przyrodniczej uczyła się niejako przy okazji – ochraniała Norę, gdy ta zbierała zioła (i przy okazji poznała ich nazwy), próbowały ją zeżreć bahanki, potem próbowały ją zeżreć zbuntowane latem rośliny, oprowadzała Nikolaia po szklarniach Sproutów (na sesji), po tym jak psy zniszczyły ogródek Dory, wpadła do Sproutów na wielkie zakupy i pytała, co wybierać, prowadziła ze Stanleyem Borginem śledztwo w sprawie morderstwa w szklarni – chociaż więc Brenna nie siedziała nad książkami i nie próbowała „świadomie” podnosić jakoś specjalnie swojej wiedzy w tym zakresie, to wszystko przy okazji śledztwo pracowych i spraw zakonnych pozwoliło poznać trochę ciekawostek odnośnie przyrody, które znane są większości czarodziejów.
Charyzma: Brenna może nie kłamie nałogowo i nie jest kłamcą ogromnie utalentowanym, ale często nie mówi o wszystkim, czasem z konieczności, czasem by kogoś nie martwić, musiała też starać się wydobywać z niektórych informacje. Liczne problemy, z jakimi borykają się przyjaciele, skłaniały do prób udzielenia pomocy i wyrwania ich z dołka. Dość często pokazywała się też w towarzystwie – i nieco częściej niż w przeszłości nie stała przy takich okazjach gdzieś z boku. Od dawna zaangażowana w rekrutowanie ludzi do Zakonu, wiosną i latem robiła to jeszcze intensywniej, co wymaga rozwijania zdolności interpersonalnych - zwłaszcza że wszystko musi pozostać tajemnicą.
Rzemiosło: W związku z remontem Księżycowego Stawu i Zakątka musiała wziąć się za różne drobne prace. Nie jest i nigdy nie będzie rzemieślnikiem, nie poświęciła temu zbyt wiele czasu, ale to taki poziom, na którym potrafi przykręcić kran, by aż tak nie ciekł.
Dodatkowe (przewagi, zawady + potencjalnie pod przyszłe rozliczenia)
Zakon Feniksa od dwóch lat był głównym źródłem motywacji i siłą napędową dla Brenny, ale ostatnie miesiące postawiły jej ślepą wiarę w organizację pod znakiem zapytania. Patrick wyraźnie odsunął się na bok, Derwin i Jason zginęli, Mavelle, w ZF jej najwierniejsza towarzyszka broni, pod wpływem śmierci wuja opuściła kraj. Wiele osób ma odczucie, że Dumbledore i Harper kryją przed nimi informacje, sama była oskarżana o to samo, a próba podzielenia się wszystkim, co wie, nie skończyła się dobrze. To wszystko zachwiało jej ślepą dotąd lojalnością.
Ponieważ na początku lata jej wiara w Zakon pozostawała silna, na polecenie Dumbledore’a, który poprosił o stworzenie sieci lokacji, postarała się o dwa budynki. Oba w tej chwili są dopiero przystosowywane do wykorzystania. W londyńskiej pod sam koniec sierpnia zaczęła spędzać więcej czasu.
To czy zachwiana obecnie lojalność powróci czy też przeminie wraz z jesiennym wiatrem, okaże się we wrześniu.
Sprawa Zimnych oraz widm z Kniei skłoniła ją do zdobywania okruchów wiedzy na temat nekromancji – także poza granicami w Anglii, gdzie nauka zarówno praktyki, jak i teorii, jest zakazana. Przy okazji podczas tych podróży zdobywała też ogólnie rzecz ujmując wiedzę o świecie, ale jeszcze ani w jednym, ani w drugim przypadku nie miała dość czasu, aby nauczyć się dość, by wskoczyć na nowy poziom.
Jesień 1972
Kwartał w trakcie
to the well-organised mind
death is just the next adventure
death is just the next adventure
Bonusy