- Tłukłam, jestem postrachem lokalnych pająków, nie wiem, czy pamiętasz, ale pochodzę z rodziny łowców. - Bestie nie były jej straszne, tak samo jak ludzie. W przeciwieństwie do Isaaca nigdy nie wybierała drogi negocjacji, dużo łatwiej przychodziło jej walczenie o swoje argumenty przy pomocy pięści. Może nie świadczyło to o niej specjalnie dobrze, ale przejmowała się tym za bardzo. - Ze mną na pewno będziesz bezpieczny. - Odparła jeszcze bardzo spokojnym tonem głosu, jakby to było oczywiste. Nie dzieliła się w szkole informacją o tym, że posiadała pewien talent, który pozwalał jej wyczuwać niebezpieczne istoty, wolała nie wspominać o tym wszystkim, żeby mieć zawsze asa w rękawie.
- Kurde, nie pomyślałam, może wyczarujemy ci coś na plecy? - Faktycznie przejęła się tym, że może zmarznąć, szkoda by było, żeby rozchorował się przed Yule. Czuła się dosyć pewnie w transmutacji, więc mogłaby mu pomóc.
Temat, który poruszył był dla niej nieco niewygodny. Nie lubiła bali, nie znosiła sukienek, które kuły ją w każde możliwe miejsce na ciele, to zdecydowanie nie była dla niej przyjemność. - Mam sukienkę, matka mi wysłała. - Nie była nawet najbrzydsza, chociaż jeszcze się do niej do końca nie przekonała. - Tak właściwie to jeszcze nie wiem, nikt mnie nie zaprosił, więc może wcale nie pójdę. - Liczyła na to, że któryś z chłopaków z drużyny weźmie ją jako swoją osobę towarzyszącą, miałaby wtedy pewność, że będą się dobrze bawić, ale chyba znaleźli sobie jakieś inne dziewczyny, wolała więc nie wchodzić im w drogę. Trochę ją to martwiło, bo od samego początku musiała się mierzyć z docinkami skierowanymi w jej stronę, z racji na swój nietypowy wygląd, nie ma co ukrywać Gerry była wysoka, bardzo wysoka, większość chłopców nie urosła tak bardzo, jak ona. Była to charakterystyczna cecha dla członków jej rodziny. - Trochę wstyd, co? - Wydawało jej się, że akurat z Bagshotem może się tym podzielić.
- Ale czad, Norwegia brzmi wspaniale, może zobaczysz tam smoka norweskiego kolczastego! - Odparła z nieukrywanym entuzjazmem. - Chociaż pewnie nie jedziecie tam podziwiać magicznych stworzeń, co będziecie robić w tej Norwegii? - Zapytała jeszcze z zainteresowaniem.
Mijali błonia i szli w kierunku Zakazanego Lasu, jeszcze chwila, a znajdą się przy jego wejściu.