Westchnęła głośno, słysząc jego kolejne słowa, a na złapanie za nos w ogóle nie zareagowała, gdyż było to coś, czego się nie spodziewała. - To nie do końca tak, nie chcę być niczyim wrzodem na tyłku, wiesz o co mi chodzi? - Dotarły do niej jego słowa, nie wątpiła w ich słuszność, tylko, że po prostu nie chciała mu stawać na drodze do ewentualnego szczęścia i możliwości wyrwania na balu jakieś dziewczyny.
- Dobra, to na mały paluszek, idziemy razem i będziemy się tam wyśmienicie bawić, dobra? - Wyciągnęła palec, aby przypieczętować tę umowę, liczyła na to, że jej w tym zawtóruje.
Później dała mu tego papierosa, który należał się chłopakowi jak psu buda, za te wszystkie porady. Nie spodziewała się, że ma obok siebie takiego dobrego psychologa, że też dopiero teraz zaczęła korzystać z jego usług, zmarnowała prawie siedem lat! - W sumie to dobrze o tobie świadczy, o nich trochę mniej... - Bo nie zakładała, żeby skrzywdził te panny w jakiś sposób, przecież taki fajny był z niego kolega, chłopakiem na pewno też był wspaniałym, może one go nie doceniły? Założenia Geraldine były dosyć śmiałe, jak na to, że nie miała pojęcia, co właściwie poróżniło go z poprzednimi partnerkami.
Poratowała go ogniem. - Mów mi Prometeuszuuuu. - Dodała jeszcze. Sama nie mogła tak stać bez fajki, skoro on palił i wsadziła sobie kolejnego papierosa w usta, a po chwili go zapaliła. Smakował zdecydowanie mniej smacznie od tego poprzedniego, bo co za dużo to nie zdrowo, ale nie pozwoliłaby na to, żeby truł się sam.
Geraldine nie czytała wielu książek, tylko te obowiązkowe z listy, które nakazywali im przeczytać nauczyciele. Sama pewnie w życiu też nie pokusiłaby się nawet o zastanawianie się nad tym, aby jakąś napisać. Nie umiała ubierać myśli w słowa, czasem miała problem z sformułowaniem kilku zdań, co dopiero, gdyby miała je jeszcze zapisać...
- Nie byłeś zakochany w tych poprzednich dziewczynach? - Zapytała trochę nieśmiało, bo wydawało jej się, że skoro z nimi był, to powinien już wiedzieć jak to jest. - Nie wiem w ogóle jak to wygląda, jak to rozróżnić, czy nagle czujesz coś dziwnego? Ludzie mówią o jakichś motylach w brzuchu, a co jak one nigdy nie przylecą? - Było to dla niej dosyć abstrakcyjne. Zaciągnęła się dymem głęboko, nie spodziewała się, że ten dzień zakończy się takimi filozoficznymi rozmyśleniami.