15.03.2024, 20:12 ✶
-Oczywiście, że blefowałem ziemniaczku. Chciałem Ci tylko umilić czas w podobny sposób w jaki Ty go często nam umilasz. I nigdy nie zniszczyłbym czyjejś pracy. Nieważne jakbym tej osoby bardzo nie lubił. - Oparł się o stół i założył ręce na piersi. Tak właściwie to Brenna była dynamiczna dosłownie we wszystkim, więc jaki był sens pomagania jej? Mówiła głośno co jest do zrobienia, po czym w ułamku sekundy robiła to. Uznał, że postoi i popatrzy, a potem zaniesie dynię do swojego dormitorium, tak jak kazała. Może w tej swojej dynamiczności nie zauważy, że postanowił chwilkę odpocząć? Nie, żeby się narobił, ale po co ma stawać na drodze huraganowi który właśnie przetaczał się przez pokój wspólny?
-O nie, panno Brenno. Ja wcale nie sugerowałem, że jesteś niecywilizowana. - Pokręcił głową z udawaną powagą. - Ty to powiedziałaś. Przecież ostatecznie doszliśmy do konsensusu jak cywilizowani ludzie, prawda? A może po prostu mam na Ciebie dobry wpływ, i dlatego odbyło się bez większego rozlewu krwi? Zauważ, że ja po prostu stałem i rozmawiałem z Tobą, a to ty znokautowałaś się moja książką. Ani razu nie użyłem wobec Ciebie przemocy, a nawet chciałem Ci pomóc z Twoim ziemniaczkowym nosem. - Schował różdżkę i ponownie sięgnął po dynie zombie. Zaczął ją oglądać z różnych stron. - Jak myślisz, jakby się to wszystko potoczyło, gdyby książka innego gryfona uderzyła Cię w nos? Cywilizowanie, czy niecywilizowanie?
-O nie, panno Brenno. Ja wcale nie sugerowałem, że jesteś niecywilizowana. - Pokręcił głową z udawaną powagą. - Ty to powiedziałaś. Przecież ostatecznie doszliśmy do konsensusu jak cywilizowani ludzie, prawda? A może po prostu mam na Ciebie dobry wpływ, i dlatego odbyło się bez większego rozlewu krwi? Zauważ, że ja po prostu stałem i rozmawiałem z Tobą, a to ty znokautowałaś się moja książką. Ani razu nie użyłem wobec Ciebie przemocy, a nawet chciałem Ci pomóc z Twoim ziemniaczkowym nosem. - Schował różdżkę i ponownie sięgnął po dynie zombie. Zaczął ją oglądać z różnych stron. - Jak myślisz, jakby się to wszystko potoczyło, gdyby książka innego gryfona uderzyła Cię w nos? Cywilizowanie, czy niecywilizowanie?