• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie

[06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#2
16.03.2024, 00:58  ✶  
Isaac już od co najmniej roku myślał o powrocie do Wielkiej Brytanii. Przez 11 lat ani razu nie odwiedził domu rodzinnego. Zaraz po Hogwarcie dołączył do rodziców i pomagał im w ich wykopaliskach w Norwegii. Wytrzymał z nimi pół roku. Przesiadywanie ze swoją matką przez tak długi czas, uznał za swoje najgorsze doświadczenie. Ingerowała dosłownie w każdy aspekt życia swojej małej, trzyosobowej rodziny. Isaac nigdy wcześniej nie pomyślałby, że można zrobić komuś wykład o źle powieszony płaszcz, obrazić się o odmienne zdanie, ustawiać swojego męża po kątach i na każdym kroku pokazywać swoją wyższość. Kiedy spędzał z rodzicami czas podczas przerw wakacyjnych, cieszył się że w końcu ich widzi. Zaślepiony tęsknotą, mógł nie dostrzegać pewnych rzeczy. Przez kilka lat marzył o dniu w którym będzie mógł zacząć z nimi pracować i nauczyć się od nich wszystkiego co przydatne. No i się nauczył. Nauczył się czym jest osobowość narcystyczna na własnym przykładzie. Kiedyś do rąk wpadła mu mugolska książka poświęcona zaburzeniom osobowości, i jeden z rozdziałów był właśnie poświęcony narcyzom. Wypisz, wymaluj - jego matka! Ofiary narcyza? On i jego ojciec. Co postanowił więc zrobić Isaac? Ewakuować się pod pretekstem rozpoczęcia swoich własnych badań nad wpływem świata magicznego na sztukę i wierzenia pierwszych plemion Piktów.

Jego matka oczywiście nie była z tego powodu zadowolona, i kazała mu albo z nimi zostać, albo iść na Uniwersytet. Twierdziła, że bez odpowiedniego papierka lub ich protekcji, nikt nie będzie brał go na poważnie. Chłopak jednak z przekory nie miał zamiaru zrobić ani jednego, ani drugiego. Postanowił przenieść się do Irlandii i tam zabrać do roboty. Po kilku tygodniach nauczył się kolejnej ważnej rzeczy - jego matka jednak czasami miała rację. Potrzebował tych studiów, uzupełnienia podstawowej wiedzy oraz tego głupiego papierka, żeby móc rozpocząć jakiekolwiek badania nad jakimkolwiek tematem. Został w Dublinie i przez trzy lata uczył się, imprezował, pisał masę esejów i dalej imprezował. Dorabiał sobie pisząc dla lokalnej gazety, jednak nigdy nie zdecydował się na pisanie dla działu plotkarskiego. Nienawidził plotek. Uważał, że każdy powinien mieć prawo żyć tak jak chce.

Studia więc bardzo mu się podobały, chociaż większość jego kolegów i koleżanek była przeraźliwie nudna. Bo niby kto normalny chciałby studiować historię magii? Poznał dzięki temu mnóstwo studentów z innych wydziałów i zaprzyjaźnił się z Polakiem - Edmundem Nowickim.

Mundek, czarodziej czystej krwi, który jako jedyny na całej uczelni potrafił wypić szklankę spirytusu i nie zakrztusić się, został wysłany przez rodziców za granicę, żeby podszlifował język angielski i skończył studia poza komunistyczną Polską. Isaac zainteresował się bardzo Imperium Lechitów, i po skończeniu studiów z wyróżnieniem, przeprowadził się do Polski razem z przyjacielem. Z pomocą Edmunda jako tłumacza, napisał serię artykułów dotyczących wpływu komunizmu na świat czarodziejów. Obcokrajowcowi bez znajomości języka polskiego, bardzo trudno było uzyskać dostęp do jakiejkolwiek papierowej bazy danych, miejsc kultury, bibliotek czy archiwów.

To właśnie w Polsce Isaac po raz drugi docenił swoją matkę. Był jej wdzięczny za naukę leglimencji której musiał używać bardzo często. Nieważne, czy potrzebował dowiedzieć się czegoś od pracownika mugolskiego czy czarodziejskiego archiwum kultury - wszyscy w tym kraju byli podejrzliwi i niemili dla obcokrajowców. I mugole, i czarodzieje. Chłopak jednak pokochał ten szary kraj smutnych ludzi. Kobiety były ładne i po trzech kieliszkach zawsze chętne, jedzenie bardzo dobre, a alkohol i papierosy kosztowały grosze.

Postanowił więc zostać w Polsce nieco dłużej i dwa lata po skończeniu studiów, wypocił swoją pierwszą książkę - “Polska ostoją magii”. Wypacał oczywiście tylko alkohol, bo pióro miał bardzo lekkie i pisało mu się bardzo przyjemnie. Jego pierwsze dzieło w życiu okazało się sukcesem, więc zyskami postanowił podzielić się z Edmundem który pracował jako jego tłumacz. Co prawda premiera książki początkowo trochę się przedłużyła, bo Isaac ze swoim przyjacielem poznali uroki zażywania mugolskiej kokainy. Na tydzień przed datą premiery zaginęli w czasie i przestrzeni, jednak po groźbie nałożenia na Isaaca kar finansowych z powodu niewywiązania się z terminu, odnaleźli się.

Chłopak potrzebował kilku miesięcy przerwy. Przez rok w samotności zwiedzał ciepłe kraje, żeby tym razem skupić się na badaniu uroków lokalnych kobiet i trwonieniu zarobionych pieniędzy. Brak znajomości języków oczywiście nie był problemem, jeśli w grę wchodził język miłości.

Jego kolejnym celem były Niemcy, gdzie praca nad drugą książką - “Wpływ nazizmu na świat czarodziejów”, okazała się o wiele trudniejsza i bardziej skomplikowana. Był to o wiele bardziej złożony temat, ale dzięki temu udało mu się zwiedzić wszystkie kraje Europy dotknięte tą ideologią. Były to dla niego bardzo wyczerpujące trzy lata, ponieważ w każdym kraju musiał szukać tłumacza, budować sobie kontakty i użerać z biurokracją oraz cenzurą. Podołał jednak, i tuż po premierze książki, ponownie wyruszył w roczną hulankę trwoniąc prawie wszystko co zarobił.

Kiedy wątroba zaczęła doskwierać, zdecydował się zatrzymać we Włoszech, gdzie został zatrudniony na Uniwersytecie w Bolonii, w filii Magicznych Kontaktów Międzykulturowych. Nie miał tytułu doktora ani profesora, ale jego ostatnia książka wzbudziła dość duże zainteresowanie i przez rok udzielał wykładów dotyczących nazizmu i jego wpływu na świat magii. Nie było łatwo, chociaż musiał przyznać, że bardzo miło zaznajamiało się z pięknymi, młodymi studentkami.

Po tak intensywnym roku, znów potrzebował odpoczynku. Zwiedzał Włochy, jadł makaron, pił dużo wina i trwonił pieniądze, nie pamiętając połowy tego co widział i słyszał. Pamiętał za to imprezę w willi, gdzie poznał mężczyznę który pomógł mu w podjęciu decyzji, żeby wrócić w końcu do Wielkiej Brytanii. Przez ostatni rok i tak coraz częściej myślał o przyjemnie deszczowej angielskiej pogodzie, pysznym jedzeniu które nie miało smaku, i oczywiście o pubach w których śmierdziało ognistą whiskey i starymi ludźmi. Dochodziły do niego również dość niepokojące informacje o coraz większym wpływie ideologii czystej krwii na brytyjskich czarodziejów. Czy faktycznie było tak źle jak mówiono? Czy istniała jakakolwiek opozycja? Chciał się o tym przekonać na własnej skórze i postanowił, że właśnie o tym będzie jego trzecia książka.

Siedząc przy biurku i przeglądając kolejne nudne listy, myślał nad tytułem swojego nowego dzieła. Dopiero dwa tygodnie temu przeprowadził się do Anglii i od kilku dni pracował w Ministerstwie Magii. Miał nieprzyjemne przeczucie, że Anthony Shafiq zmanipulował go jak pięciolatka. Obiecał mu… Isaac nawet nie do końca wiedział co mu tak właściwie zostało obiecane, ale po rozmowie z tym człowiekiem spodziewał się czegoś… innego? I znowu, sam nie wiedział czego. Uśmiechnął się do siebie. Po owej pamiętnej imprezie nie pamiętał nawet dokładnie jak jego rozmówca się nazywał. Wyśledził go później oczywiście, co nie było wcale trudne, ponieważ wystarczyło sprawdzić listę pracowników działu w którym został zatrudniony. Nie był zły, obrażony ani nawet nie czuł się źle z tym,  że został zmanipulowany. Był szczęśliwy, bo spotkał “gracza” i poczuł przypływ adrenaliny której ostatnio bardzo mu brakowało. Miał nadzieję, że niedługo będzie im dane lepiej się poznać.
-Interesujące. - Mruknął do siebie, otwierając kolejny nudny list i wyciągając przed siebie nogi.
Kiedy drzwi się otworzyły, nie spojrzał na przybysza. Dość miał oglądania tych smutnych, nudnych twarzy swoich współpracowników. Kiedy jednak usłyszał głos osoby o której tak intensywnie myślał, uśmiechnął się i niespiesznie uniósł spojrzenie na twarz swojego nowego rozmówcy.
-Dzień dobry, panie Shafiq. - Odsunął krzesło od biurka żeby wstać. - Bardzo mi miło. Oczywiście. - Założył kapelusz i złapał marynarkę którą wcześniej z siebie ściągnął. Sam lubił ubierać się w eleganckie i dobrze wykrojone koszule i garnitury. Nie przepadał za szatami czarodziejów, więc nie nosił ich jeśli nie musiał.
-Miłego dnia. - Pożegnał się jeszcze ze swoimi współpracownikami i wyszedł za Anthonym na korytarz.
-Cóż za wspaniałe środowisko do pracy. Ten wystrój… - Dotknął dłonią ściany, uśmiechając się miło. - … przypomina mi trochę mugolskie więzienie w komunistycznej Polsce. Podobna kolorystyka, podobnie szczęśliwi ludzie. Doceniam jednak, że mimo wszystko podłoga nie jest umazana od krwi, tak jak tam. Niesamowite miejsce, panie Shadiq. Aż chce się żyć i oddychać pełną piersią. - Zaśmiał się serdecznie pod nosem i skoro już mieli wesoło sobie gawędzić, upewnił się że ma przy sobie papierosy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (4236), Isaac Bagshot (4820)




Wiadomości w tym wątku
[06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie - przez Anthony Shafiq - 15.03.2024, 20:12
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 16.03.2024, 00:58
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 18.03.2024, 15:43
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 19.03.2024, 00:30
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 21.03.2024, 08:38
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 21.03.2024, 18:39
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 25.03.2024, 21:25
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 26.03.2024, 08:50
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 26.03.2024, 14:14
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 26.03.2024, 17:35
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 29.03.2024, 23:40
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 30.03.2024, 01:01
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 02.04.2024, 13:15
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 03.04.2024, 14:51
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Anthony Shafiq - 04.04.2024, 09:09
RE: [06.06.72] You would not spill the tea, would you? - przez Isaac Bagshot - 06.04.2024, 00:12
RE: [06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie - przez Anthony Shafiq - 06.04.2024, 15:35
RE: [06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie - przez Isaac Bagshot - 07.04.2024, 22:56
RE: [06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie - przez Anthony Shafiq - 10.04.2024, 10:26
RE: [06.06.72 | Londyn] Daj mi swoją lojalność, a ja dam ci swoje zaufanie - przez Isaac Bagshot - 19.04.2024, 14:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa