• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej

[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej
The Healing Light
some superheroes
wear a white coat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przystojny, wysoki (180 centymetrów wzrostu), trochę wychudzony uzdrowiciel o łagodnym usposobieniu. Nieśmiały, trochę za cichy, ale bardzo sympatyczny. Widać po nim od razu, że zdecydowanie za dużo czasu spędza w zaciszu swojej pracowni alchemicznej, ale pomimo kilku dziwactw wplecionych tu i ówdzie, wzbudza sympatię i szacunek. W pracy nosi szpitalny fartuch. Poza pracą również ubiera się w jasne kolory.

Cedric Lupin
#12
16.03.2024, 22:59  ✶  
Viorica nie była pierwszą osobą, która zwracała uwagę na to, w jaki sposób podchodził do życia. Rodzice nie zwracali na to większej uwagi, ale znajomi połamali sobie zęby, próbując przemówić mu do rozumu. Było to jednak trudne, jeśli nie niemożliwe. Cedric wiedział, że branie na siebie zbyt dużo odpowiedzialności może być nierozsądne, ale mając do wyboru pomoc potrzebującym, a kilka godzin snu, wolał wybrać to pierwsze. Silna, niezachwiana bezinteresowność. Nigdy nie czuł potrzeby bycia znanym czy bogatym. Chciał po prostu pomagać ludziom i właśnie tym się zajmował. Jeśli akurat nie pracował, pomagał przy różnego rodzaju akcjach i wydarzeniach, które miały pomagać biednym, praktycznie zawsze miał ręce pełne roboty. Bo przecież odespać mógł zawsze, a potrzebujący wymagali uwagi tu i teraz. 
Nikogo raczej nie zdziwi fakt, że takie podejście do życia kosztowało go całkiem sporo. Zmęczenie i lekkie wychudzenie były poważnymi, aczkolwiek dość oczywistymi objawami takiego zachowania. Były jednak też takie, których nie dało się dostrzec na pierwszy rzut oka. Lista jego znajomych była coraz krótsza. Powody były różne. Brak czasu na spotkania, zlewanie umówionych wypadów. Lupin przedkładał pracę ponad wszystko inne, co nie każdemu się podobało. Jasne, nie każdy zniknął, ale byli tacy, którzy dali sobie spokój. Podobnie było z dziewczyną, z którą był jeszcze kilka miesięcy temu. Oczywiście bolały go takie sytuacje, ale nie starczyło mu odwagi, żeby coś z tym zrobić. Odwagi i czasu. Gdzieś z tyłu głowy wiedział, że żeby coś zmienić, musiałby ograniczyć działalność w innych dziedzinach. Pogłębiającą się samotność topił w kolejnych nadgodzinach. Zmęczonej głowie trudniej było zastanawiać się nad tym, co mógł zrobić inaczej. Zresztą, nigdy nie był dobry w relacjach międzyludzkich.
Tym razem jednak się przejął. Chyba pierwszy raz naszła go jakaś refleksja i chociaż daleko było mu do wprowadzenia zmian — już samo to było całkiem sporym krokiem naprzód. Jej słowa wciąż odbijały się w jego głowie, nawet wtedy, gdy byli już w gabinecie. Czy chciał krzywdzić innych? Nie, zdecydowanie nie. Fakt, że tak celnie go wypunktowała, był nawet nieco irytujący. Nie był w stanie się z nią kłócić, a nie chciał też składać pustych obietnic. Jasne, czasem zdarzało mu się naginać prawdę, ale miał dziwne wrażenie, że ona przejrzałaby go niemal natychmiast. No i nie chciał jej kłamać. Czułby się z tym źle, niekomfortowo. Pozostawało mu więc... no właśnie, co? Zrezygnowanie z brania nadgodzin było pewnie tą właściwą odpowiedzią, ale chciał tego uniknąć, jeśli byłaby taka możliwość. Pozostawało więc pociągnąć rozmowę dalej i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Kto wie, może uda mu się ją jakoś udobruchać gdzieś po drodze?
Z ciekawością zerknął na biżuterię, którą postanowiła mu zaprezentować i całkowicie szczerze — był pod wrażeniem. Wiedział, że Vio była uzdolniona w tym kierunku, ale jej dzieła były naprawdę imponujące. Ładne i zgrabne, naprawdę imponujące. — Jestem pod wrażeniem, serio. Spokojnie mogłyby stać na wystawach sklepów, przyciągając tłumy zainteresowanych. Nie myślałaś, żeby poszukać współpracy z jakimiś sprzedawcami biżuterii? Jestem przekonany, że nie przeszliby obojętnie wobec takich rzeczy — rzucił, przyglądając się jej towarom z lekko błyszczącymi oczami. Jego spojrzenie przyciągnęła również biżuteria, którą nosiła na sobie, ale gdy dotarł do kolczyków i ich oczy się spotkały, speszony odwrócił wzrok. — Powinnaś podrzucić kilka mamie. Jestem przekonany, że sprzedałaby je znajomym z Munga w jedno popołudnie — zasugerował, zerkając jeszcze na pierścionki w jej dłoni. — Ile sobie za nie liczysz tak w sumie? Może wziąłbym jeden — dodał jeszcze, ciekaw ceny.
— Jeśli usunęłaby mnie z interesu, straciłaby jednego ze swoich głównych słuchaczy. Większość ucieka, a ja grzecznie słucham do końca. Także uważaj sobie, bo jeszcze się jej poskarżę — odparł z mimowolnym uśmiechem. — Mówię oczywiście o grożeniu. Czapką zajmę się sam. Skoro nie zadziała prośbą, spróbujemy groźbą. Od jutra zacznę trenować zakładanie czapek trudnym pacjentom — skwitował, kręcąc przy tym lekko głową. Wizja takiej gonitwy była może nieco absurdalna i nierealna, ale jednocześnie całkiem urocza.
Nie utrzymywali bliższych kontaktów od czasów szkoły, ale i tak czuł się komfortowo, gdy tak sobie żartowali. Może to fakt, że po prostu dawno z nikim nie rozmawiał ot tak, ale czuł się przyjemnie zrelaksowany, nawet mimo kilkunastogodzinnej zmiany.
— Nie wydaje mi się, żebym był w stanie cię przegadać, także przyjmuje do wiadomości oba fakty. Co do daty...  tak w zasadzie to najbliższy weekend mam wolny. Miałem co prawda wziąć nadgodziny, ale... podejrzewam, że pewne źródła o nazwisku podobnym do Ciebie mogłyby na mnie donieść. Wolę nie ryzykować — odparł po krótkiej chwili zastanowienia. Fakt, że mieli razem wyjść, wciąż był trochę krępujący i nieco dziwny, ale z drugiej strony czuł się trochę podekscytowany. Dawno już z nikim nie wychodził na miasto.
Zerkał w jej stronę, gdy się zbierała, chcąc się upewnić, że weźmie ze sobą leki. Z racji na to był mimowolnym świadkiem tego, jak się przeciągała. Tak, jego oczy mimowolnie zleciały w dół, gdy odsłoniła nieco brzucha, ale gdy tylko zdał sobie sprawę z tego co robi, odwrócił się w stronę drzwi. Czuł, że teraz nie tylko uszy, ale i policzki robią mu się czerwone. Wspaniale.
Dopiero po chwili dotarły do niego jej słowa, przez co zareagował nieco nerwowo. Gwałtownie oderwał się biurka i ruszył w stronę drzwi, wciąż w fartuchu. — Mieszkam z rodzicami, nad apteką. W sumie to nie mamy jakoś bardzo blisko, także nie będziesz musiała długo mnie niańczyć — rzucił, nerwowo przełykając przy tym ślinę. Opieprz, którego nie mógł wyrzucić z głowy, zniknął jak za dotknięciem różdżki. Niby spoko, ale teraz w jego głowie tkwił obraz jej odsłoniętego brzucha, co raz za razem wprawiało go w falę zawstydzenia i skrępowania. —Gdzie Ty mieszkasz? Może ja odprowadzę Ciebie. Do domu trafię nawet w takim stanie, jestem wytrenowany. Nie chciałbym za to, żeby coś stało się Tobie, bo będziesz wracała później niż zazwyczaj — Zerknął na nią, ale sytuacja sprzed chwili momentalnie stanęła mu przed oczami, przez co szybko odwrócił wzrok, skupiając się na podłodze. Tak, ta fuga była niesamowicie fascynująca. Ktokolwiek ją kładł, był niezły w tej robocie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cedric Lupin (5206), Viorica Zamfir (4623)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 28.02.2024, 17:47
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 01.03.2024, 01:34
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 01.03.2024, 15:12
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 02.03.2024, 03:15
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 03.03.2024, 22:57
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 05.03.2024, 03:10
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 06.03.2024, 21:05
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 08.03.2024, 00:46
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 10.03.2024, 23:04
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 13.03.2024, 01:22
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 13.03.2024, 20:44
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 16.03.2024, 22:59
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Viorica Zamfir - 18.03.2024, 16:45
RE: [19.07.72] Viorica i Cedric | Zdarzało ci się wyglądać lepiej - przez Cedric Lupin - 22.03.2024, 19:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa