19.03.2024, 16:50 ✶
-A, tak, tak. Wybacz. - Przestał się przypatrywać dyni zombie i faktycznie tym razem postarał się, żeby wszystkie resztki zniknęły z podłogi.
-Ej, Brenna. Zapytałem co dostanę w zamian, żeby nie zasłabnąć i nie upuścić książki. Sama dobrze wiesz, jak nudna jest Historia Magii, prawda? Spędziłem w bibliotece cztery godziny czytając o Vermillu Wesołym, który przekonał goblina Zerka do poddania broni podczas bitwy na szkockich bagnach w szesnastym wieku. Robisz ze mnie mordercę dyń, a ja tylko potrzebowałem odrobiny adrenaliny. - Westchnął i przyjrzał jej się kiedy usiadła. Lubił Historię Magii, to był jego ulubiony przedmiot, ale wiedział że większość jego rówieśników uważała to za nudne.
- No i udało się, bo przez chwilę naprawdę myślałem że się połamiesz. Pomóc ci, ziemniaczku? Znając Ciebie, zaraz wsadzisz sobie tę maść do oka i stracisz wzrok. Wszystkie młodsze siostry to takie małe sieroty? - Zaproponował pomoc, ale nie będzie naciskał jeśli dziewczyna się nie zgodzi.
- I wypraszam sobie, jest nas pięcioro. Ja i cztery dziewczyny, więc nie narzekam. - Uśmiechnął się z zadowoleniem. - I jeśli nie masz nic przeciwko, to wezmę sobie dynie zombie do dormitorium. - Rozejrzał się po pokoju wspólnym który teraz wyglądał jeszcze bardziej przytulnie. Gryfonom na pewno się to spodobało, bo czuć było klimat Nocy Duchów.
- Czyli z Twoich wyliczeń wynika, że jesteśmy dwa na dziesięć. Bo mną trochę poszarpałaś. A ja zachowałem się iście po dżentelmeńsku.
-Ej, Brenna. Zapytałem co dostanę w zamian, żeby nie zasłabnąć i nie upuścić książki. Sama dobrze wiesz, jak nudna jest Historia Magii, prawda? Spędziłem w bibliotece cztery godziny czytając o Vermillu Wesołym, który przekonał goblina Zerka do poddania broni podczas bitwy na szkockich bagnach w szesnastym wieku. Robisz ze mnie mordercę dyń, a ja tylko potrzebowałem odrobiny adrenaliny. - Westchnął i przyjrzał jej się kiedy usiadła. Lubił Historię Magii, to był jego ulubiony przedmiot, ale wiedział że większość jego rówieśników uważała to za nudne.
- No i udało się, bo przez chwilę naprawdę myślałem że się połamiesz. Pomóc ci, ziemniaczku? Znając Ciebie, zaraz wsadzisz sobie tę maść do oka i stracisz wzrok. Wszystkie młodsze siostry to takie małe sieroty? - Zaproponował pomoc, ale nie będzie naciskał jeśli dziewczyna się nie zgodzi.
- I wypraszam sobie, jest nas pięcioro. Ja i cztery dziewczyny, więc nie narzekam. - Uśmiechnął się z zadowoleniem. - I jeśli nie masz nic przeciwko, to wezmę sobie dynie zombie do dormitorium. - Rozejrzał się po pokoju wspólnym który teraz wyglądał jeszcze bardziej przytulnie. Gryfonom na pewno się to spodobało, bo czuć było klimat Nocy Duchów.
- Czyli z Twoich wyliczeń wynika, że jesteśmy dwa na dziesięć. Bo mną trochę poszarpałaś. A ja zachowałem się iście po dżentelmeńsku.