19.03.2024, 23:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.08.2024, 08:27 przez Lorraine Malfoy.)
Londyn, 03.07.1972
Najukochańsza moja Rosie,
Znam cię lepiej, niż myślisz! Być może to skutek uboczny zaglądania ludziom do głów, ale nie mogę narzekać. Przeczuwałam, że widok tego "listu gończego" zabierze Cię w sentymentalną podróż po zakamarkach wspomnień, dlatego specjalnie zaniosłam arcydzieło kolażu ze stanleyową mordką do Ciebie, do Ataraxii, i schowałam, żeby pozostała po tym całym zamieszaniu jakaś ładna pamiątka przynajmniej wcale nie dlatego, że boję się, że Stanley wyśle Sauriela, żeby zrobił najazd na moje mieszkanie i zaanektował album ze zdjęciami... Włożyłam go do drugiej szufladki (do tej z podwójnym dnem, która się zacina) w trzecim, patrząc od wejścia, rzędzie szuflad w hebanowej komodzie, tej obok astrolabium.
Kto wie, może kiedyś nasz drogi Pan Kapitan wreszcie się ustatkuje i znajdzie jakąś bezpieczną przystań, żeby założyć rodzinę i plantację ogórków, a wtedy wejdziesz Ty - cała na biało - i machając starym "listem gończym" przypomnisz mu, że kiedyś był wyjętym spod prawa piratem grasującym po Mare Nocturn. Swoją drogą, chyba nigdy nie opowiadałaś mi tej historii o weselu Hadesa?
Mam nadzieję, że znajdziesz w tej swojej Francji to, czego szukasz. Nie pytałam Cię o nic przed wyjazdem, bo wiem, że to Twoje osobiste sprawy... Chociaż aż coś mnie wewnętrznie ściska w sercu, bo przypominam sobie tę tęsknotę, która pojawia się w Twoich oczach, gdy wspominasz dawne podróże po świecie.
Wiesz, że chcę Twojego szczęścia, Rosie. Mówię poważnie; nie tak jak wtedy, kiedy śmiejemy się, że jesteśmy tylko dwiema głupimi dziewuchami, które żyją w iluzorycznym świecie swoich marzeń.
Ale - i mówię to jak najdelikatniej potrafię - po prostu nie chciałabym, żeby znowu ktoś Cię zranił.
Pamiętaj, że ja też jestem Twoją rodziną. Czy nie było nam zawsze dobrze razem z Otto? Zawsze masz też Maeve, Staszka... Cholera, nawet Kotek za Tobą tęskni (pozwolę mu odcisnąć atramentowy ślad łapki obok mojego podpisu, ponieważ był bardzo grzeczny i rozmruczany, kiedy kreśliłam Ci tych kilka słów).
Wysyłam całą masę uścisków i parę Twoich ulubionych kadzideł od Mulciberów (skończyłam tam właśnie jedno ze zleceń). Pyknij sobie na dobry humorek przed snem.
Twoja,
Lorrie
(obok odręcznego podpisu Lorraine odciśnięty był ślad kociej łapki)Do koperty dołączony był zestaw kadzidełek.