19.03.2024, 23:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2024, 23:50 przez Ambrosia McKinnon.)
czerwiec 1972, Londyn
Te Drakula, puszczałeś może kiedyś latawce? Bo tak sobie dzisiaj spałam, jak czasem się człowiekowi zdarza i widziałam, jak sobie biegasz po polach Little Hangleton, uchachany jak nigdy w życiu cię chyba nie widziałam i ciągniesz za sznura takiego ładnego, w kształcie czarnego kotka. I ten kotek na niebie sobie tak lata za tobą i lata, aż w końcu wieje mocniej wiatr i cię odrywa od ziemi, ale ty się dalej trzymasz tego sznurka i wydajesz się najszczęśliwszym chłopcem na świecie.
Pomyśl życzenie.
Serio mówię, zamknij oczy i myśl życzenie. Dobre jakieś tylko błagam, nie żadne 'zjadłbym bajgla' albo 'mam nadzieje, że nie będzie dzisiaj padało'. Bo jak się komuś śni latawiec to się życzenia spełniają, prawie tak samo jak kiedy się widzi spadającą gwiazdkę i się coś wtedy życzy.
Całuski,
Rosie
she was a gentle
sort of horror
sort of horror