20.03.2024, 00:17 ✶
Co to była za rada? Nieprzyjemności przyjaciela nie powinny... Ale to jego przyjaciel! Nie chciał zostawiać go samego z burdelem.
-Ta wiesz, nie tylko to mnie powstrzymuje przez podróżowaniem.-mruknął, chcąc trochę ukrócić już temat. Kiedyś gdzieś wyjedzie, nie wie gdzie nie wie kiedy i na jak długo, ale czeka go wycieczka.
Uśmiechnął się na jego słowa.
-Niby tak, ale nie wszystko do prawda. Pijani ludzie mówią różne głupoty.-ciekawostki, historie o smokach z dzieciństwa, wszystko było możliwe kiedy umysł był zatopiony w alkoholu, dobrej muzyce i towarzystwie prowokującym kontrowersyjne historie, aby podłapać jeszcze bardziej uwagę otoczenia.
Skinął głową na jego wybór herbaty. Jaśminowa, co? Więc to o nim myśli, hm? Ciekawe, ciekawe. Zapamięta to sobie.
Zaraz sytuacja pufki się rozjaśniła. Rozumiał, że różne są warunki i możliwości, a stwór nie wyglądał na nieszczęśliwego, więc nie było potrzeby czepiać się bardziej.
Poszedł za nim, siadając na miejscu.
-Muszę przyznać rację, sam spędzam tam masę czasu. Dojenie krów i koni to ciekawe zajęcie, albo picie prosto z wymienia. Miałem na to niezłą pasję jak byłem młodszy.-zaśmiał się, zakładając nogę na nogę i rozsiadając się wygodniej. Objął filiżankę dłonią, na drugiej ręce wspierając głowę.
-Jeśli chcesz, poćwiczenie nikomu nie zaszkodziło, prawda?-nie to, że mówił, że musi ćwiczyć, ale wróżba za zioła brzmiały jak sensowna wymiana.-Możesz mi przepowiedzieć jak potoczy się moje życie miłosne. Straciłem w nie wiarę, ale czuję, że ta powoli do mnie wraca.-uśmiechnął się. Nie to, że miał nadzieje, ale no miał... Miał i nie miał, odżywała w nimi i była brutalnie zabijana. Już sam nie wiedział. Drobna wskazówka na pewno by mu pomogła.
-Ta wiesz, nie tylko to mnie powstrzymuje przez podróżowaniem.-mruknął, chcąc trochę ukrócić już temat. Kiedyś gdzieś wyjedzie, nie wie gdzie nie wie kiedy i na jak długo, ale czeka go wycieczka.
Uśmiechnął się na jego słowa.
-Niby tak, ale nie wszystko do prawda. Pijani ludzie mówią różne głupoty.-ciekawostki, historie o smokach z dzieciństwa, wszystko było możliwe kiedy umysł był zatopiony w alkoholu, dobrej muzyce i towarzystwie prowokującym kontrowersyjne historie, aby podłapać jeszcze bardziej uwagę otoczenia.
Skinął głową na jego wybór herbaty. Jaśminowa, co? Więc to o nim myśli, hm? Ciekawe, ciekawe. Zapamięta to sobie.
Zaraz sytuacja pufki się rozjaśniła. Rozumiał, że różne są warunki i możliwości, a stwór nie wyglądał na nieszczęśliwego, więc nie było potrzeby czepiać się bardziej.
Poszedł za nim, siadając na miejscu.
-Muszę przyznać rację, sam spędzam tam masę czasu. Dojenie krów i koni to ciekawe zajęcie, albo picie prosto z wymienia. Miałem na to niezłą pasję jak byłem młodszy.-zaśmiał się, zakładając nogę na nogę i rozsiadając się wygodniej. Objął filiżankę dłonią, na drugiej ręce wspierając głowę.
-Jeśli chcesz, poćwiczenie nikomu nie zaszkodziło, prawda?-nie to, że mówił, że musi ćwiczyć, ale wróżba za zioła brzmiały jak sensowna wymiana.-Możesz mi przepowiedzieć jak potoczy się moje życie miłosne. Straciłem w nie wiarę, ale czuję, że ta powoli do mnie wraca.-uśmiechnął się. Nie to, że miał nadzieje, ale no miał... Miał i nie miał, odżywała w nimi i była brutalnie zabijana. Już sam nie wiedział. Drobna wskazówka na pewno by mu pomogła.