• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria

[27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
21.03.2024, 14:23  ✶  

Ostatnimi czasy i w jej garderobie znacznie częściej pojawiała się czerń, wypierała kolory, bo czuła się w ten sposób pewniej. Podkreślała to, co miała podkreślić, skrywała to, co miała skryć… Było jej trochę lepiej, niekoniecznie przez tę czerń, ale fakt, że oficjalna wyprowadzka z domu nie spowodowała kolejnej lawiny w jej życiu, dało jej jakąkolwiek możliwość, by złapać równowagę. Spotkania z przyjaciółmi, pojedyncze, też pomagały w pewnym stopniu. Wczoraj trochę zabalowała na pojedynku, ale też nie siedzieli nazbyt długo, rano praca… A po południu w końcu zrobiła to, czego tak bardzo pragnęła od dawna – wzięła do domu kota. Nie takiego z ulicy, tylko faktycznie udała się do Magicznej Menażerii tu na Pokątnej. Ostatnio przechodziła tamtędy coraz częściej i w końcu się odważyła i… przepadła. Teraz mały kociak zapoznawał się z jednym z mniejszych pokoików na piętrze, szalał resztę dnia i w końcu padł. A Victorii przynosiło to pewien spokój, maleństwo, takie ufne, ciekawe i trochę przerażone zarazem… Znowu nikogo się dzisiaj nie spodziewała i w nieco roboczym ubraniu, spodniach i jakiejś koszuli, choć nadal schludnie i czysto, z niedbale spiętymi spinką ciemnymi włosami, otworzyła drzwi.

Była zaskoczona, ale też jednocześnie bił od niej jakiś taki spokój. Ucieszyła się na widok Sauriela, to na pewno, bo po pierwszym zdziwieniu, jej twarz się wygładziła i uśmiechnęła ciepło, choć gdy zwrócił się do niej pełnym imieniem, to złapała moment zawahania. Sauriel bardzo rzadko tak do niej mówił – właściwie to nigdy. Albo nazywał ją bezosobowo, albo wymyślał te swoje ksywki, albo mówił „Viki”, rzadziej „Tori”. Raz jeden napisał do niej w ten sposób w liście, jak był z czegoś niezadowolony – i teraz też jej to zapaliło lampkę. Zresztą tak jak to „dobry wieczór”.

– Dobry wieczór – wymamrotała zaraz po nim odruchowo i zresztą odsunęła się, żeby go przepuścić, by wszedł. Nie miała powodu, by go nie zapraszać.

Oczywiście… wiedziała, że Cynthia napisała do Sauriela i spodziewała się napadu złości z jego strony właśnie wtedy – dwa dni temu. Zastanawiała się, czy do niej napisze, myślała też, czy do niego nie napisać i przeprosić, ale jakoś się to rozmyło… Bo nie do końca wiedziała co ma zrobić, a wczoraj miała dużo na głowie i dzisiaj ten kociak, który teraz smacznie spał swoim małym kocim snem. Ale nie sądziła, że wpadnie tutaj taki nabzdyczony z tego powodu… ale też nie wiedziała co dokładnie Cynthia mu napisała.

A już na pewno nie spodziewała się, że to są aż trzy listy, a nie jeden.

– Chodź na górę – rzuciła do niego i nawet pierwsza weszła na schody prowadzące na pierwsze piętro, gdzie znajdował się salon, łazienka i jeszcze dwa pokoje. Poprowadziła go zresztą do salonu właśnie, po drodze pytając, czy chce coś do picia. Nie zapytała, czy wszystko w porządku, bo widząc jego minę – zakładała, że niespecjalnie i pewnie za chwilę się dowie co jest grane. Ten chłód i dystans… Miała tego serdecznie dość, bo niczym sobie na to nie zasłużyła i doskonale wiedziała, że to nie polepszy jej nastroju ani jej nie pomoże.

Chociaż miała minimalne podejrzenie, przyćmione jednak tym, że minęły dwa dni. Płaszcz może i nie robił mu różnicy w tematyce chłodu, ale na pewno nie pozwalał na tak swobodne ruchy, jakby był bez niego. Mignęła jej ta koperta, zaraz zresztą ostentacyjnie rzucona na stolik przy kanapie – w tym samym salonie, gdzie ostatnim razem Sauriel pomagał jej z jednym z obrazów, i gdzie psianka przyniesiona przez niego sobie rosła grzecznie, tak zresztą jak i cała reszta roślin robiących klimat w pomieszczeniu.

Victoria widziała jego minę i nawet nie myślała o tym, żeby temat zmienić. Rzadko kiedy uciekała od takich problemów, chociaż jej się zdarzało – jak wtedy, na tym felernym spacerze, gdy wszystko ją przygniotło aż do parteru. Na jego polecenie… bo nawet nie prośbę, spojrzała na niego uważnie i nachyliła się do stolika, by otworzyć kopertę. I wyciągnąć nie jeden list, a trzy. Szybko poznała to pismo, bo należało do Cynthii, znała je na pamięć. Zobaczyła datę, przeczytała dwa i pół zdania i westchnęła.

Już wiedziała o co chodziło. Zerknęła kontrolnie na Sauriela, ale zaraz wróciła spojrzeniem do listu i czytała dalej. Odezwał się w trakcie, gdy skończyła ten pierwszy, ale mu nie odpowiedziała. Niespiesznie przełożyła list na koniec i zaczęła czytać drugi. A potem trzeci. Po tym nadal się nie odzywała, schowała je trzy do koperty, zamknęła ją i dopiero spojrzała na Sauriela, wyciągając do niego kopertę. Sama wyglądała na poirytowaną.

– Przyznała mi się, że do ciebie napisała. Ale nie wiedziałam, że to były aż trzy – powiedziała w końcu, nadal nie odpowiedziawszy mu na pytanie… a może to nawet nie było pytanie? – Nigdy jej o to nie prosiłam, nawet nie powiedziałam jej nie wiadomo czego – opowiedziała jej co się stało… Nie chciała jej ściemniać, a ludzie niestety pytali o ten przeklęty brak pierścionka na palcu, zresztą… To była jej przyjaciółka. Skąd miała wiedzieć, że wkurzy się tak dalece, żeby wypisywać do Rookwooda takie rzeczy?  – Przepraszam za nią, nie powinna. Napisałam jej zresztą, by więcej tego nie robiła, bo sobie nie życzę, żeby osoba trzecia mieszała się w moje sprawy – oczywiście, że była zła za te słowa, które przeczytała, były jak policzek – i to taki, który czuła na sobie, a nie taki, który miałby być wymierzony w Sauriela. A poza tym była zła na siebie. Że w ogóle nie przewidziała, że tak to się może skończyć. I że w ogóle musiała przepraszać za inną osobę, która mieszała w już i tak skomplikowanej relacji.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (5200), Victoria Lestrange (7586)




Wiadomości w tym wątku
[27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 21.03.2024, 13:12
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.03.2024, 14:23
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 22.03.2024, 15:40
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.03.2024, 16:44
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 24.03.2024, 13:49
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.03.2024, 19:34
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 26.03.2024, 22:39
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 27.03.2024, 13:06
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 31.03.2024, 00:27
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 31.03.2024, 21:20
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 01.04.2024, 22:30
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.04.2024, 00:00
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 02.04.2024, 20:39
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.04.2024, 22:37
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 03.04.2024, 23:45
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.04.2024, 22:05
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 06.04.2024, 01:00
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.04.2024, 14:15
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Sauriel Rookwood - 06.04.2024, 19:05
RE: [27.07.1972] Duch | Sauriel & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.04.2024, 21:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa