• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[lipiec 1966] Canto della sirena

[lipiec 1966] Canto della sirena
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#8
23.03.2024, 18:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.03.2024, 18:28 przez Erik Longbottom.)  
— Tak — odpowiedział powoli Longbottom, przeciągając samogłoskę. W jego głosie dalej wybrzmiewały nuty niepewności, co z kolei sprawiało, że proste stwierdzenie zaczęło nabierać znamion pytania, jakby instynkt powiadał mu jedno, a rozum drugie. — Nieistotne jest, czy to muzyka, literatura czy sztuka rzeźbiarska. To wszystko jedno. Przynajmniej moim zdaniem. — Wzruszył lekko ramionami. — Wszystko sprowadza się do tego elementów, które dopuszczamy do oceny i kryteriów, które przyjmujemy. Może podziwiać wirtuozerię twórcy, jego malarską technikę, czy precyzję rzeźbiarskiego dłuta. Niektórzy pewnie zwrócą uwagę na to, jak wiernie te techniki odzwierciedlają uznane standardy. Ale wtedy skupiamy się wyłącznie na fizyczne atrybuty danego dzieła. A więc to tylko jedna strona medalu.

Zawiesił się nagle, na moment gubiąc się we własnych słowach, lawirując pośród wyślizgującym mu się spomiędzy palców myśli; był kotem, który bawił się kłębkiem, a ten niespodziewanie potoczył się do ciemnego kąta, pozostawiając po sobie jedynie pojedynczą nitkę, za jaką trzeba było podążyć. Droga do celu była jednak zasłonięta ciemnością i usłana potencjalnymi niebezpieczeństwami. Główną obawą Erika było to, aby kompletnie nie zaciąć się w rozmowie. Chciał pokazać, że potrafi dotrzymać Anthony'emu kroku w rozmowie i nie należał do twardogłowych funkcjonariuszy, którym brakowało polotu.

— A co mamy po drugiej? — spojrzał nieco wyzywająco w kierunku starszego czarodzieja. — Warstwę symboliczną, oczywiście. Tudzież interpretacyjną lub emocjonalną, w zależności od tego, jak kto woli ją określać. A może wszystkie trzy naraz. W każdym razie... One też są ważne, jeśli nie kluczowe. To właśnie przekaz ma znaczenie, gdy wchodzimy w interakcję z danym dziełem. Chociaż główna idea może pozostać uniwersalna, to każdy człowiek dostrzeże inne niuanse, odnajdzie inne znaczenia, opierając się na osobistych przeżyciach i wiedzy. — Przerwał na moment, by nabrać powietrza. — Sztuka nie może być obiektywna, bo jest z natury ludzka. A każdy człowiek jest inny i społeczeństwo ulega zmianom, bo świat idzie do przodu.

Próbował skryć brak wiedzy pod płaszczykiem ładnych słów i idei, jakie każdy powinien zgłębić z osobna. Może i zdarzało mu się bywać w muzeach czy galeriach sztuki, tak nigdy nie wszedł w temat głębiej. Nie miał za grosz talentu artystycznego i zapewne za parę lat jego chrześnica pod tym względem go przerośnie, chociaż obecnie miała ledwo roczek. Potrafił jednak ładnie ubrać swoją niewiedzę, zostawiając sobie i rozmówcy furtki, do których mogliby się zwrócić, gdyby coś nie wypaliło. Problemy zaczęłyby się, gdyby Anthony poprosił go, aby opowiedział mu o rzeźbie, która stała w recepcji lub obrazie na korytarzu. Mógł opowiadać o swoich wewnętrznych odczuciach, ale pewnie ledwo by zgadł, z jakiego okresu pochodził dany obraz, kto był jego autorem czy jakie tło historyczne zostało zawarte w danej pracy przez autora.

— Dać ci utonąć? Przecież to byłby grzech. I to ciężki. Nie mogę do tego dopuścić. Obronię cię — obiecał, posyłając mężczyźnie nieco zarozumiałe spojrzenie. Po to tu był; żeby zapobiegać takim wypadkom. — A w najgorszym razie dałbym się pociągnąć za tobą. Tak dla towarzystwa. — Oparł swobodniej wolną rękę na oparcie kanapy. — Chociaż... Chyba powinien rozważyć prośbę o podwyżkę. Skoro mam być nie tylko ochroniarzem i degustatorem, a jeszcze rycerzem w lśniącej zbroi. — Uśmiechnął się, a zawadiackie ogniki zatańczyły w jego oczach. — Jak tak dalej pójdzie, to dostanę awans po powrocie do kraju.

Erik nie wiedział, że Anthony ma winnicę, a nawet jeśli w przeszłości obiło mu się to uszy, to zapewne nawet nie domyśliłby się, że mężczyzna miał z nią jakieś bezpośrednie powiązania. Rody czystej krwi, które od pokoleń utrzymywały władzę nad swoimi domenami, dorobiły się nie lada majątku w ciągu lat. W przypadku zagranicznych winnic Shafiqów uznałby po prostu, że należą do jego rodziny, a dyplomata po prostu korzysta z rodowej własności.

— To prawda. Najlepsi nauczyciele prowadzą ucznia po okruszkach do celu, pozwalając, aby sami doszli do rozwiązania danego problemu — zauważył, bo dosyć podobnie wyglądało też szkolenie nowych funkcjonariuszy w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów w terenie. Można było powiedzieć im wszystko od razu, jednak gdy sami faktycznie zasmakowali prawdziwego świata, wiedza lepiej się utrwalała. I drugi raz nie podchodzili tak samo do potencjalnie ryzykownych sytuacji. — Mimo to, dalej mogą nadzieję, że to będzie odpowiedź, jaką obmyślili zawczasu

Otworzył szerzej usta, gdy Antonio kontynuował swą przemowę. To było coś nowego i nie do końca wiedział, jak na to zareagować. Uśmiechnął się mimowolnie, jak swobodnie mężczyzna zdołał utrzymać nieco bardziej podniosły ton rozmowy, pomimo zaburzeń ze strony Erika. Jakby dopełniał jego braki w doświadczeniu, co by nie poczuł, że jest na gorszej pozycji.

— Ładna perspektywa. A więc wino to... Euforia? Zauroczenie? Pożądanie? — Zmarszczył czoło, zerkając z zaciekawieniem na poczynania Shafiqa. — Miłość? — Chyba był na dobrym tropie. Kto chociaż jeden raz jej zaznał, wiedział, że nie zawsze było cukierkowo. Słodycz mieszała się z goryczą, czasem wbrew woli głównych zainteresowanych. A czasem właśnie przez głównych zainteresowanych. — Skroplony uścisk drugiej połówki zamknięty w szklanym więzieniu? — Uniósł lekko brew. — W takim układzie trzymanie dużych ilości zamkniętych butelek w jednym miejscu może się wydawać nieco samolubne. Jak wzniesienie muru wokół siebie i odcięcie się od takich doznań. A z drugiej... Piwniczka z winami staje się muzeum wspomnień, które można odkorkować i ponownie skosztować.

Czy cofnąłby się o te kilka lat wstecz, aby odświeżyć sobie pewne wspomnienia związane z Selwynem? Bądź co bądź, czarodzieje mieli ku temu parę możliwości. Musiałby wprawdzie zainwestować wówczas w myślodsiewnię, ale ekstrakcja wspomnień nie powinna być czymś wybitnie kłopotliwym. Prawdziwe problemy zaczęłyby się, gdyby faktycznie zanurzył się we własnej przeszłości. Na samą myśl przeszył go dreszcz. Nie. Kilka chwil ułudy nie było wartych tego, aby bezceremonialnie rozgrzebać stare rany. Potrząsnął głowa, wracając do rzeczywistości.

— Tak — przyznał cicho, obracając kieliszek w dłoni. Odchylił lekko głowę w bok, ale nie odwrócił się całkowicie, aby stanąć oko w oko ze starszym czarodziejem. — Chociaż jest w tym pewna sprzeczność, nie sądzisz? Karmimy umysł kosztem ciała albo pielęgnujemy potrzeby ciała, ignorując możliwe porozumienie umysłów. — Przyłożył szkło do ust, zatrzymując na dłużej trunek na języku. Nawet nie zauważył, że mimowolnie dalej porównywał wino do dosyć... zażyłych uczuć. — Ciężko zachować równowagę, nie tracąc czegoś. Chociaż, gdybym to ja miałbym wybierać, postawiłbym na intelekt.

Zerknął kątem oka na Anthony'ego, jednak nie mógł komfortowo utrzymać na nim spojrzenia, nie czując nieprzyjemnego napięcia w okolicy karku. Obrócił się z cichym westchnieniem, wbijając kolana w siedzisko, a łokciem opierając się nieco nonszalancko o oparcie. Zdecydowanie lepiej.

— Ciało można poznać, wyuczyć się go, a nawet podporządkować je sobie. Wówczas liczy się dyscyplina i siła woli, ale umysł — dotknął lekko palcem swojej głowy, tuż nad uchem. — To jak inny świat. Kiedy już zrozumiesz, jak ktoś myśli, co motywuje daną osobą, czemu myśli w taki, a nie inny sposób... To bardzo intymne. Może najintymniejsze uczucie, jakie jest. Ale też zdradliwe. Nie da się osiągnąć czegoś takiego, nie dając nic od siebie. Zaufanie to podstawa. — Nachmurzył się niespodziewanie, pociągając kolejny łyk z kieliszka. Gdy kontynuował, jego głos wydawał się nieco bardziej zachrypnięty. — Tylko że zaufanie buduje się długo, ale można je stracić za pstryknięciem palca.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (18367), Erik Longbottom (18293)




Wiadomości w tym wątku
[lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 14.03.2024, 10:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 15.03.2024, 00:52
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 18.03.2024, 16:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 20.03.2024, 00:42
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 20.03.2024, 22:40
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 21.03.2024, 03:19
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 21.03.2024, 17:50
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 23.03.2024, 18:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.03.2024, 00:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 25.03.2024, 17:38
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.03.2024, 23:56
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 27.03.2024, 00:04
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 27.03.2024, 12:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 29.03.2024, 03:09
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 29.03.2024, 16:03
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 31.03.2024, 20:43
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 01.04.2024, 21:36
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 02.04.2024, 16:57
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 02.04.2024, 20:47
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 04.04.2024, 02:10
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 04.04.2024, 23:29
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 05.04.2024, 21:50
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 06.04.2024, 00:46
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 07.04.2024, 19:14
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 06.04.2024, 23:09
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 08.04.2024, 01:37
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 08.04.2024, 12:48
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 09.04.2024, 22:01
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 11.04.2024, 15:16
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 12.04.2024, 21:42
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 13.04.2024, 19:16
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 15.04.2024, 19:28
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 16.04.2024, 16:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 20.04.2024, 21:03
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 20.04.2024, 23:43
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 24.04.2024, 19:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.04.2024, 10:11
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 29.04.2024, 02:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 29.04.2024, 16:22
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 04.05.2024, 19:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 04.05.2024, 22:02
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 06.05.2024, 03:25
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 06.05.2024, 17:51
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 14.05.2024, 01:35
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 14.05.2024, 14:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa