24.03.2024, 13:25 ✶
Isaac nie spodziewał się, że Renigald będzie pamiętał jego imię, więc miło się zaskoczył. Kiedy barmanka nalała whisky, jedną ze szklanek przesunął w stronę blondyna. Nie umknął mu widoczny grymas nie jego twarzy, kiedy nazwał go po imieniu. No tak, nie lubił swojego imienia...
-Cheers. - Uniósł swoją szklankę żeby wznieść z nim toast za spotkanie. Wypił wszystko jednym haustem. -Wyjechałem i wróciłem. Ale! Na początku chciałbym pogratulować Ci zaręczyn z panną Penny Weasly. Życzę Wam szczęścia. - Powiedział szczerze i dał znak barmance żeby polała jeszcze po jednym. Próbował sobie przypomnieć Penny z czasów szkolnych i pamiętał, że na pewno należała do Gryffindoru ale była od niego młodsza.
- W każdym razie wróciłem z podróży po Europie i powiem Ci szczerze, że jestem trochę zdezorientowany. - Oparł się o blat baru i spojrzał na swojego rozmówcę. - To już nie jest to samo miejsce co 11 lat temu. Trochę się czuje jakby dotknęła nas informacyjna komuna. Oczywiście nadal jesteśmy prężnie rozwijającym się społeczeństwem czarodziejów, jednak ludzie boją się mówić co myślą o polityce, Ministerstwie, czystości krwii… - Wzruszył ramionami. - A jak u Ciebie? Twoja rodzina miała zawsze dość radykalne poglądy. Działasz może w polityce? - Zainteresował się. Ciekawy był zdania Renigalda. Zastanawiał się czy był tak samo radykalny jak większość jego rodziny? A może popierał czystość krwii, ale nie podobały mu się działania Śmierciożerców? Kto wie? Isaac uwielbiał rozmawiać z ludźmi i poznawać ich punkt widzenia. Zawsze powtarzał, że o każdej osobie na świecie można napisać książkę! I zawsze starał się również nie oceniać. Jako historyk, starał się zrozumieć rację obydwu stron i tak ją również przedstawiać. Swoje własne poglądy zachowywał dla siebie, lub dla ludzi z którymi był blisko.
-Cheers. - Uniósł swoją szklankę żeby wznieść z nim toast za spotkanie. Wypił wszystko jednym haustem. -Wyjechałem i wróciłem. Ale! Na początku chciałbym pogratulować Ci zaręczyn z panną Penny Weasly. Życzę Wam szczęścia. - Powiedział szczerze i dał znak barmance żeby polała jeszcze po jednym. Próbował sobie przypomnieć Penny z czasów szkolnych i pamiętał, że na pewno należała do Gryffindoru ale była od niego młodsza.
- W każdym razie wróciłem z podróży po Europie i powiem Ci szczerze, że jestem trochę zdezorientowany. - Oparł się o blat baru i spojrzał na swojego rozmówcę. - To już nie jest to samo miejsce co 11 lat temu. Trochę się czuje jakby dotknęła nas informacyjna komuna. Oczywiście nadal jesteśmy prężnie rozwijającym się społeczeństwem czarodziejów, jednak ludzie boją się mówić co myślą o polityce, Ministerstwie, czystości krwii… - Wzruszył ramionami. - A jak u Ciebie? Twoja rodzina miała zawsze dość radykalne poglądy. Działasz może w polityce? - Zainteresował się. Ciekawy był zdania Renigalda. Zastanawiał się czy był tak samo radykalny jak większość jego rodziny? A może popierał czystość krwii, ale nie podobały mu się działania Śmierciożerców? Kto wie? Isaac uwielbiał rozmawiać z ludźmi i poznawać ich punkt widzenia. Zawsze powtarzał, że o każdej osobie na świecie można napisać książkę! I zawsze starał się również nie oceniać. Jako historyk, starał się zrozumieć rację obydwu stron i tak ją również przedstawiać. Swoje własne poglądy zachowywał dla siebie, lub dla ludzi z którymi był blisko.