24.03.2024, 15:25 ✶
Facet odpowiedział pozytywnie, co na swój sposób zbiło go z pantałyku. Źle go odczytał? Bardzo możliwe, w końcu go nie znał. Zaśmiał się więc, trochę wymuszenie, bo zaskoczyło go to, że ma się śmiać. Chociaż czy powinien się śmiać? Zacisnął usta i zagrzebywał się jeszcze bardziej w tym bagnie niezręczności.
-Znaczy widziałem ją na wystawce.-wyjaśnił szybko.-A tym... Do szpitala najlepiej iść. To chyba zwykła klątwa, tam zdecydują, czy zdejmą ją sami, czy trzeba kogoś wzywać, ale raczej nie umrzesz od tego, chyba.-Morpheus żył, jeszcze, a może nie żył? W końcu nie rozmawiali ze sobą codziennie.
Przestąpił w nogi na nogę, patrząc to na niego, to na lalkę, chociaż głównie na niego i na to, jak nienaturalnie wyglądała jego skóra.
-Nie mam pojęcia... Ale wysłanie nie zaszkodzi. Najwyżej nie podziała. Albo twój brat dostanie klątwę albo straszną lalkę. I to i to brzmi chyba dobrze, prawda?-uśmiechnął się, wsadzając ręce do kieszeni i wisząc w chwili własnego milczenia. Czy sam by wysłał coś takiego swojemu bratu gdyby go miał? Bardzo możliwe, w końcu zawsze słyszał, że na tym polega mienie rodzeństwa. Dokuczanie sobie to podstawa bycia czyimś bratem czy siostrą.
W pewnym momencie zaciekawiło go coś jeszcze.
-Mogę?-zapytał, wystawiając dłoń w stronę jego ręki, gdzie widoczna była gołą skóra. Był ciekaw czy w jego przypadku kolory również będą zmieniać się pod wpływem dotyku.
-Znaczy widziałem ją na wystawce.-wyjaśnił szybko.-A tym... Do szpitala najlepiej iść. To chyba zwykła klątwa, tam zdecydują, czy zdejmą ją sami, czy trzeba kogoś wzywać, ale raczej nie umrzesz od tego, chyba.-Morpheus żył, jeszcze, a może nie żył? W końcu nie rozmawiali ze sobą codziennie.
Przestąpił w nogi na nogę, patrząc to na niego, to na lalkę, chociaż głównie na niego i na to, jak nienaturalnie wyglądała jego skóra.
-Nie mam pojęcia... Ale wysłanie nie zaszkodzi. Najwyżej nie podziała. Albo twój brat dostanie klątwę albo straszną lalkę. I to i to brzmi chyba dobrze, prawda?-uśmiechnął się, wsadzając ręce do kieszeni i wisząc w chwili własnego milczenia. Czy sam by wysłał coś takiego swojemu bratu gdyby go miał? Bardzo możliwe, w końcu zawsze słyszał, że na tym polega mienie rodzeństwa. Dokuczanie sobie to podstawa bycia czyimś bratem czy siostrą.
W pewnym momencie zaciekawiło go coś jeszcze.
-Mogę?-zapytał, wystawiając dłoń w stronę jego ręki, gdzie widoczna była gołą skóra. Był ciekaw czy w jego przypadku kolory również będą zmieniać się pod wpływem dotyku.