• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses

[12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#7
28.03.2024, 00:56  ✶  

Ustalenie motywów kierujących jego niedawnym wspólnikiem dla niego nie było drugorzędnym problemem. Zrozumienie motywów Mulcibera może pozwolić mu skutecznie udaremnić plany tego czarodzieja, jeśli on faktycznie zamierzał wystąpić przeciwko niemu. Nie powinien pozwolić aby tego typu sytuacja miała miejsce. Wszystko sprowadzało się to do usunięcia tego mężczyzny. Bezpośrednio, z różdżką w dłoni. Różdżką, której podczas swojego ostatniego spotkania z Mulciberem nawet nie użył przeciwko niemu. Podyktowana lojalnością względem Czarnego Pana decyzja urosła do miana błędu, choć to oznaczałoby działanie na własną rękę. Naprawienie tego błędu będzie wymagać od niego zupełnie innego podejścia. Przemoc pozostanie ostatecznością.

Taką właśnie właśnie odpowiedź chciał usłyszeć od swojego syna. Jeśli chodzi o posłuszeństwo swoich dzieci to jak dotąd nie wydarzyło się nic, co sprawiłoby że poczułby się rozczarowany brakiem karności u nich. Nie mógł ubolewać nad tym, że ma z całą trójką swoich dzieci tak poważne problemy jak jego młodszy brat ze swoim synem. Gdyby sam miał syna pokroju Sauriela to wydziedziczenie stanowiłoby łagodne rozwiązanie problemu niepokornego i niepełnosprawnego pod względem umysłowym oraz fizycznym potomka. Na miejscu swojego brata uznałby za marne pocieszenie to, że Sauriel nie jest w stanie przekazać swoich genów dalej. W posiadłości nie brakowało Rookwoodów zdolnych do przedłużenia tego rodu i podtrzymania istnienia linii czystości krwi.  Jeden z nich stał przed jego obliczem. Musiał wznowić poszukiwania dla niego odpowiedniej kandydatki na żonę. Tę kwestię omówią po omówieniu bieżących problemów albo podczas następnej ich rozmowy.

Istniejący porządek pozostawał dla niego bardzo ważny. W szeregach organizacji istnieli Śmierciożercy pokroju Roberta Mulcibera i jego bratanka. Pierwszy z nich działał dla własnej korzyści, starając się robić to w białych rękawiczkach. Śmierciożercy pokroju Sauriela w wielkim poważaniu mieli istniejącą hierarchię i obce było im posłuszeństwo. Nawet jeśli starał się zaspokoić swoje własne ambicje, to starał się połączyć je z działaniem na rzecz organizacji. Wiedział też, że czasami trzeba było sobie ubrudzić ręce i podejmować decyzje, których nikt inny nie jest w stanie podjąć. Zaliczał się do grona osób niebojących się podejmować tego typu decyzji.

— Uważaj też co i do kogo wysyłasz. Komu ufasz. W najbliższym czasie może okazać się, kto jest naszym sojusznikiem a kto wrogiem. — Przynależąc do organizacji postrzeganą za ekstremistyczną należało stosować zasadę ograniczonego zaufania. W szeregach Śmierciożerców nie znajdowało się przyjaciół, jedynie sojuszników, do których i tak należało podchodzić ze sporą dozą ostrożności. Łączył ich wyłącznie wspólny cel oraz posłuszeństwo Czarnemu Panu. Wszyscy byli narzędziami w rękach ich Mistrza.

— Jeśli brał to nie raczył mnie o tym poinformować. Będę musiał sam go o to zapytać. Jak również Vespery. — Sugestia, która padła ze strony jego pierworodnego syna, przyczyniła się do tego, że zacisnął wargi w wąską linię. Tego typu informacje mogły okazać się bardzo istotne i powinny docierać do niego jak najszybciej, zwłaszcza w obrębie swojej najbliższej rodziny. Z jakiegoś powodu tak nie było i wszystko będzie musiał zrobić sam. Nie pierwszy raz i nie ostatni.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (1953), Ulysses Rookwood (1623)




Wiadomości w tym wątku
[12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Chester Rookwood - 28.02.2024, 09:09
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 29.02.2024, 00:03
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Chester Rookwood - 03.03.2024, 01:36
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 04.03.2024, 17:22
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Chester Rookwood - 14.03.2024, 23:27
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 15.03.2024, 02:20
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Chester Rookwood - 28.03.2024, 00:56
RE: [12.06.1972, posiadłość Rookwoodów] There’s no room for mistakes | Chester & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 30.03.2024, 18:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa