25.03.2024, 17:39 ✶
-Skoro pomagają się zrelaksować, to na pewno je wezmę. Wie pan, co robi z człowiekiem praca na etacie? Kadzidła… a ma pan coś, co lubią kobiety? Może w końcu czas znaleźć sobie żonę. - Zażartował bardziej do siebie. Nie spotkał jeszcze kobiety którą chciałby poślubić, chociaż czasami zastanawiał się, jakby to było być z jedną osobą do końca życia. Chyba za bardzo lubił przygody, żeby było to możliwe. Trudno, najwyżej zostanie starym kawalerem. Z drugiej strony, chyba już nim był, bo zbliżał się do trzydziestki.
-I przepraszam, jeśli poczuł się pan niekomfortowo, panie Mulciber. - Usiadł wygodniej na krześle i spojrzał na mężczyznę. Nie chciał żeby Robert czuł się przepytywany, nie o to Isaacowi chodziło. Chciał poznać jego punkt widzenia i nie miał zamiaru się napraszać. To, że ktoś nie chciał mówić, również było w tym przypadku cenną informacją. Ludzie się bali i Bagshot wcale im się nie dziwił. Miał zamiar napisać o tym co usłyszał i czego był świadkiem. Tak, jak było naprawdę. Bez konkretnych nazwisk czy wytykania pojedynczych osób. Chciał zbadać Brytyjskie społeczeństwo jako całość.
-Moja ciekawość badacza jest silniejsza ode mnie. - Wyjaśnił. - Podróżowałem i pisałem książki o historii nowożytnej i przenikaniu się kultur. Lubię badać społeczństwo jako całość, a nie wybierać tylko pojedyncze jednostki. Lubię znać opinie każdej ze stron. Bo widzi pan, jeśli ktoś jest za czystością krwi, to wcale nie oznacza, że musi się zgadzać z mordowaniem mugoli albo być złym człowiekiem. Jako historyk jestem niezwykle ciekawski i bardzo mnie boli, jeśli ludzie nie chcą, albo boją się rozmawiać. Zapowiada się ciemny okres w historii Wielkiej Brytanii, panie Mulciber. - Westchnął, jakby trochę bolała go ta myśl. Kiedy dostał herbatę, uśmiechnął się do kelnerki i podziękował jej. Wrócił do przeglądania katalogu. Nie chciał zmuszać swojego rozmówcy do odpowiadania mu, jeśli nie miał na to ochoty.
-I przepraszam, jeśli poczuł się pan niekomfortowo, panie Mulciber. - Usiadł wygodniej na krześle i spojrzał na mężczyznę. Nie chciał żeby Robert czuł się przepytywany, nie o to Isaacowi chodziło. Chciał poznać jego punkt widzenia i nie miał zamiaru się napraszać. To, że ktoś nie chciał mówić, również było w tym przypadku cenną informacją. Ludzie się bali i Bagshot wcale im się nie dziwił. Miał zamiar napisać o tym co usłyszał i czego był świadkiem. Tak, jak było naprawdę. Bez konkretnych nazwisk czy wytykania pojedynczych osób. Chciał zbadać Brytyjskie społeczeństwo jako całość.
-Moja ciekawość badacza jest silniejsza ode mnie. - Wyjaśnił. - Podróżowałem i pisałem książki o historii nowożytnej i przenikaniu się kultur. Lubię badać społeczństwo jako całość, a nie wybierać tylko pojedyncze jednostki. Lubię znać opinie każdej ze stron. Bo widzi pan, jeśli ktoś jest za czystością krwi, to wcale nie oznacza, że musi się zgadzać z mordowaniem mugoli albo być złym człowiekiem. Jako historyk jestem niezwykle ciekawski i bardzo mnie boli, jeśli ludzie nie chcą, albo boją się rozmawiać. Zapowiada się ciemny okres w historii Wielkiej Brytanii, panie Mulciber. - Westchnął, jakby trochę bolała go ta myśl. Kiedy dostał herbatę, uśmiechnął się do kelnerki i podziękował jej. Wrócił do przeglądania katalogu. Nie chciał zmuszać swojego rozmówcy do odpowiadania mu, jeśli nie miał na to ochoty.