• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus

[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus
your new trauma
unbothered. moisturized. happy. on diagon alley, killing innocent people. focused. flourishing.
wiek
39
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
szmalcownik
Ścigany przez prawo, lecz nie każdy czarodziej od razu skojarzy jego twarz. Błękit intrygująco pięknych oczu, tak jasny jak wiosenne niebo, zdaje się skrywać pod sobą coś innego - ciemność, jakiej nie da się uchwycić słowami. Jego postura, choć nie wykazuje nadmiernego umięśnienia, emanuje przekonaniem o własnej wyższości. Niezbyt wysoki (mierzy 175 centymetrów wzrostu), ale z pewnym nieuchwytnym urokiem, nosi ze sobą aurę tajemniczości, której źródło ukryte jest w zakamarkach przeżartej melancholią duszy. To, co sprawia, że spojrzenia przylgną do niego jak dźwięki do ciszy, to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna, ale coś w nim, co przyciąga i odpycha jednocześnie. Nie jest stary, ale jego oblicze nosi na sobie wyraźny ciężar czasu.

Umbriel Degenhardt
#2
26.03.2024, 00:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2024, 23:45 przez Eutierria.)  
Degenhardt zdawał sobie sprawę z tego, że dla większości znanych mu osób, znalezienie się w sytuacji, do jakiej doprowadził swoimi działaniami, było wisienką na torcie absolutnej porażki. Posiadanie na sobie listu gończego miało permanentnie uniemożliwić mu egzystowanie w sferach, w jakich obracał się przez ostatnich dziesięć lat, a jego małżeństwo posypało się jak domek z kart, bo relacja oparta na wspieraniu się dwójki artystów nie miała racji bytu w rzeczywistości, w jakiej jedna ze stron nie mogła ot tak przebywać w przestrzeni publicznej. W oczach innych był skończony, nie ulegało to żadnej wątpliwości. W oczach własnych zakończył właśnie etap będący początkiem czegoś większego - od zawsze brodził nogami w ciemności, ale dopiero teraz miał zanurzyć się w niej całkowicie i rozłożyć czarne, wronie skrzydła. Chciał siać postrach. Chciał stać się siewcą śmierci tych zatęchłych korytarzy pełnych martwego powietrza. Ani z potrzeby władzy, ani z potrzeby mocy. Gdzieś miał wszelkie wartości wyznawane przez bandę szaleńców, do których miał dołączyć kiedy tylko Lestrange go sprawdzi.

Wszystko to, co robił, było częścią wielkiego przedstawienia. Degenhardtowi chodziło o sztukę. Dla tej sztuki potrafił poświęcić wiele, tak samo jak i potrafił wiele się nauczyć. Poznał zawiłości Ścieżek, pojął, w jaki sposób decydowano się na wpuszczenie lub nie do dziury takiej jak ta. Nie znał żadnego kodu, ale czaił się w ciemności już długo, a muzyczny słuch pozwolił mu wyczuć rytm stuknięć. Rodolphus o tym nie wiedział, ale przychodząc tego dnia do informatora, przypieczętował wyrok, jaki kilka dni temu wydał na niego Louvain. Idiota miał zniknąć i zniknie z tego świata właśnie dzisiaj.

Nie mógł do końca przewidzieć tego, co stanie się w środku, więc powinien to pewnie przemyśleć nieco lepiej, ale... Czyżby jednak i jego sięgnęła frustracja, od której był gotów na popełnienie błędu? Zakładając, że osoby w środku zechcą uratować mu życie, będzie zmuszony do stoczenia potyczki z kilkoma czarodziejami naraz, a nawet głębokie wprawienie w urokach nie gwarantowało tutaj sukcesu. A jednak - seria stuknięć, w wyznaczonym rytmie, kilkanaście bardzo długich sekund oczekiwania, a później... później trzeba było działać szybko.

Kiedy ktoś spodziewa się zemsty za swoje działania, widząc martwe, błękitne oczy czyhającego na jego bezpieczeństwo muzyka, nie będzie przecież stał przy drzwiach i czekał, aż ten zrobi swoje. Degenhardt musiał więc wykonać jednocześnie dwa ruchy. Pierwszy, w swoim przekonaniu ważniejszy - osoba, która mu otworzyła, oberwała rzuconym w nią zaklęciem.

Rzut PO 1d100 - 87
Sukces!

Robił sobie nadzieję, że będzie to właśnie szczurek, którego chciał złapać i zadusić za zdradę, jakiej się dopuścił. Ofiara uroku miała wycofać się na kilka kroków i zatoczyć na podłogę, odpływając myślami w inne miejsce, tak żeby oderwać ją od rzeczywistości. Drugi ruch - na wszelki wypadek - wcisnął pomiędzy drzwi i framugę metalowy ścisk stolarski (kompletnie przypadkowy przedmiot, ale wytrzymały - lepszy niż drewno, które mogło pęknąć i chcąc zablokować gwałtowne ich zamknięcie, skończyłby ze zgniecioną ręką lub stopą). Dobrze wiedział, że będzie musiał dostać się do środka na siłę, a powstrzymać go przed tym mogło tak wiele rzeczy - chociażby dobrze zamontowany, zabezpieczony rygiel. Ale tego rygla nie było, a ten imbecyl naprawdę był tym, który zareagował na pukanie i wstał - Degenhardt nie zawahał się więc i widząc, że zaklęcie się udało, wszedł do środka gwałtownym ruchem, zupełnie jakby musiał się przez tę szparę przecisnąć, a wcale nie musiał.

Napiął się, ze wciąż uniesioną różdżką, stawiając nie do końca ostrożne kroki po lepkiej posadzce.

- Nawet nie ważcie się ruszać - powiedział, z pełną świadomością (a nawet dumą), że mordę miał na tyle rozpoznawalną (szczególnie odkąd wykleili ją poza Ministerstwem), żeby wszyscy mogli skojarzyć, kim był i po co tu przyszedł. - To bardzo delikatna sprawa pomiędzy naszą dwójką - skłamał. Bo pewnie by go olał zupełnie, gdyby Lestrange nie kazał go usunąć. Co prawda miał to zrobić przy okazji, ale przy okazji mieszkał bardzo blisko, odkąd nie mógł pokazywać się na powierzchni i miał bardzo, bardzo dużo czasu na nudną obserwację. Stagnacja źle działała na jego wyobraźnię. Jak miałby być kreatywny w takich warunkach...? Potrzebował coś... poczuć.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Korzystam ze znajomości półświatka, muzyki, zastraszania (przewagi), mam powyżej oczekiwań w urokach. Pwease Wpierdzielam się do środka na siłę, bo moja postać jest porywcza i uparta, nie mogę tego zmienić w poście. Mogę wykonać jakieś dodatkowe rzuty. @Rodolphus Lestrange


they should be
t e r r i f i e d
of me
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Rodolphus Lestrange (2825), Umbriel Degenhardt (2092)




Wiadomości w tym wątku
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 12.03.2024, 23:16
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 26.03.2024, 00:18
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 13.04.2024, 19:51
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 20.04.2024, 21:38
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 25.04.2024, 09:12
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 12.05.2024, 18:13
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 19.05.2024, 22:21
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 01.08.2024, 00:25
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 02.08.2024, 23:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa