26.03.2024, 13:25 ✶
Isaac pozwolił się wykaszleć Renigaldowi i zamówił im dwie kolejne ogniste. Był dobrym obserwatorem, więc z pewnością coś się musiało kryć za jego zaręczynami z Penny. Uznał jednak, że nie wypadało teraz o to pytać. Może sami zejdą na ten temat później. Miał wrażenie, że to dość delikatna sprawa.
-A nie wiem, tak sobie strzeliłem, że może polityka. To czym się zajmujesz? - Zainteresował się i zamówił im po jeszcze jednej kolejce.
-Za granicą bardzo mi brakowało ognistej i pięknych kobiet.- Westchnął i puścił oczko do barmanki która nalewała im whisky do szklanek. To co powiedział, nie do końca było prawdą. Brakowało mu ognistej, to fakt, ale kobiet za granicą było pod dostatkiem! Może napisałby kiedyś książkę o kobietach różnych narodowości? O ich zaletach, wadach? Jak je zdobywać? Czego nie robić? Może to pomysł na bestseler? W sumie to co nieco wiedział.
-Mówisz, że na lepsze? Czytałem w gazetach, że dochodzi do ataków. Słyszałem też plotki, że obie strony obrywają. I zwolennicy Ministerstwa Magii, i Czarnego Pana. Trochę mnie to niepokoi, bo to my będziemy na tym tracić, nie góra. Tak jest zawsze… - Ponownie przysunął szklankę z trunkiem w stronę Malfoya i upił niewielki łyk swojej ognistej. Już nie wznosili toastu, więc nie trzeba było spieszyć się z piciem.
-A nie wiem, tak sobie strzeliłem, że może polityka. To czym się zajmujesz? - Zainteresował się i zamówił im po jeszcze jednej kolejce.
-Za granicą bardzo mi brakowało ognistej i pięknych kobiet.- Westchnął i puścił oczko do barmanki która nalewała im whisky do szklanek. To co powiedział, nie do końca było prawdą. Brakowało mu ognistej, to fakt, ale kobiet za granicą było pod dostatkiem! Może napisałby kiedyś książkę o kobietach różnych narodowości? O ich zaletach, wadach? Jak je zdobywać? Czego nie robić? Może to pomysł na bestseler? W sumie to co nieco wiedział.
-Mówisz, że na lepsze? Czytałem w gazetach, że dochodzi do ataków. Słyszałem też plotki, że obie strony obrywają. I zwolennicy Ministerstwa Magii, i Czarnego Pana. Trochę mnie to niepokoi, bo to my będziemy na tym tracić, nie góra. Tak jest zawsze… - Ponownie przysunął szklankę z trunkiem w stronę Malfoya i upił niewielki łyk swojej ognistej. Już nie wznosili toastu, więc nie trzeba było spieszyć się z piciem.