26.03.2024, 22:58 ✶
Isaac spojrzał na Millie i słuchając jej, przekrzywił nieco głowę w bok. Uśmiechnął się lekko.
-Wiem, że to damska toaleta panno Millie. Tak naprawdę, to po prostu czekałAM na jakieś fajnie dziewczyny. - Wzruszył ramionami. - Marta nawet niebrzydka, chociaż trochę blada i liczyłAM jednak na kogoś bardziej wesołego niż ona.
Kiedy Czarna Furia ruszyła w jego stronę, zamknął książkę i zmarszczył lekko brwi. Po niej można było spodziewać się naprawdę wszystkiego, więc w pierwszej chwili nie do końca wiedział co się dzieje. Kiedy zdał sobie sprawę że na nim siadała, zabrał szybko książkę z kolan i odrzucił ją na bok.
-Przy… - Zaczął, ale w tym samym momencie “zaatakowała go” papierosem, więc złapał go szybko w dłoń żeby nie znalazł się w jego ustach. Albo na czole. Nie spodziewał się również, że oberwie dymem w twarz, więc kaszlnął dwa razy w rękaw szaty zanim znowu spróbował coś powiedzieć.
- Przyszłaś sprawdzić, czy jestem panią Bagshot, czy panem Baghsot? - Dłoń w której nie trzymał papierosa, ułożył na jej tali. - Zacząłem czytać jej o buntach goblinów, więc uciekła. - Wyjaśnił i zerknął od boku na jej spodnie. Interesujące? Zaciągnął się papierosem, ale nie wypuścił z płuc dymu w jej stronę. Odwrócił głowę na bok.
-Przytrzymam Cię żebyś nie spadła. - Wsadził sobie papierosa do ust i jego druga dłoń spoczęła na jej udzie.
No cóż, skoro zajmowała jego przestrzeń, to on będzie zajmował jej. Jeśli myślała, że się zawstydzi, to się grubo myliła. Nie z nim takie numery.
-Wiem, że to damska toaleta panno Millie. Tak naprawdę, to po prostu czekałAM na jakieś fajnie dziewczyny. - Wzruszył ramionami. - Marta nawet niebrzydka, chociaż trochę blada i liczyłAM jednak na kogoś bardziej wesołego niż ona.
Kiedy Czarna Furia ruszyła w jego stronę, zamknął książkę i zmarszczył lekko brwi. Po niej można było spodziewać się naprawdę wszystkiego, więc w pierwszej chwili nie do końca wiedział co się dzieje. Kiedy zdał sobie sprawę że na nim siadała, zabrał szybko książkę z kolan i odrzucił ją na bok.
-Przy… - Zaczął, ale w tym samym momencie “zaatakowała go” papierosem, więc złapał go szybko w dłoń żeby nie znalazł się w jego ustach. Albo na czole. Nie spodziewał się również, że oberwie dymem w twarz, więc kaszlnął dwa razy w rękaw szaty zanim znowu spróbował coś powiedzieć.
- Przyszłaś sprawdzić, czy jestem panią Bagshot, czy panem Baghsot? - Dłoń w której nie trzymał papierosa, ułożył na jej tali. - Zacząłem czytać jej o buntach goblinów, więc uciekła. - Wyjaśnił i zerknął od boku na jej spodnie. Interesujące? Zaciągnął się papierosem, ale nie wypuścił z płuc dymu w jej stronę. Odwrócił głowę na bok.
-Przytrzymam Cię żebyś nie spadła. - Wsadził sobie papierosa do ust i jego druga dłoń spoczęła na jej udzie.
No cóż, skoro zajmowała jego przestrzeń, to on będzie zajmował jej. Jeśli myślała, że się zawstydzi, to się grubo myliła. Nie z nim takie numery.