27.03.2024, 20:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2024, 20:47 przez Anthony Shafiq.)
—17/06/72—
Gigantyczna harpia dotarła do Warowni o zmroku. Złożony list zaadresowany był znajomym pismem, atramentem o przenikających się pigmentach głębokiego amarantu i fioletu, z domieszką złotej miki. Równie złocisty lak zabezpieczający treść listu nosił na sobie smoczą pieczęć. Papier pachniał żywicą południowo-amerykańskiego drzewa sangre de drago
Londyn, 16.06.1972
Eriku,
muszę przyznać, że nie spodziewałem się zobaczyć Ciebie na dzisiejszej premierze. Liczyłem bardzo samolubnie uszczknąć Twego cennego czasu w czasie antraktu, ale jak mniemam panna Yaxley okazała się zbyt absorbująca? Jeśli więc nie w teatrze, pozostało mi wrócić do apartamentu i pospiesznie skreślić tych kilka słów do Ciebie, licząc, że zastaną Cię w dobrym zdrowiu i humorze.
Zakładam, że daremnym byłoby pytanie Cię o wrażenia związane ze spektaklem, pozwól jednak zwrócić się staremu przyjacielowi z prośbą o radę. Otóż, nie chwaliłem Ci się ostatnio, ale w końcu znalazłem chętnego nauczyciela, by spełnić swoje młodzieńcze marzenia o magii bezróżdżkowej. Szczęśliwie okazało się, że wiek nie stoi na przeszkodzie, przynajmniej nie w wymiarze, którego się obawiałem najbardziej. To nie stare przyzwyczajenia utrudniają mi postępy w tej wspaniałej sztuce, a raczej brak fizycznej wytrzymałości, efekt lat – to muszę przyznać z wielką zgryzotą – zaniedbań z mojej strony. Poszukuję więc w trybie pilnym możliwych rozwiązań. Jak sam rozumiesz, powaga mojego stanowiska uniemożliwia mi czynienie tego w sposób otwarty. Odkąd pamiętam, pozostajesz dla swego otoczenia wzorem dbałości o ten aspekt istnienia. Czy coś możesz mi polecić?
muszę przyznać, że nie spodziewałem się zobaczyć Ciebie na dzisiejszej premierze. Liczyłem bardzo samolubnie uszczknąć Twego cennego czasu w czasie antraktu, ale jak mniemam panna Yaxley okazała się zbyt absorbująca? Jeśli więc nie w teatrze, pozostało mi wrócić do apartamentu i pospiesznie skreślić tych kilka słów do Ciebie, licząc, że zastaną Cię w dobrym zdrowiu i humorze.
Zakładam, że daremnym byłoby pytanie Cię o wrażenia związane ze spektaklem, pozwól jednak zwrócić się staremu przyjacielowi z prośbą o radę. Otóż, nie chwaliłem Ci się ostatnio, ale w końcu znalazłem chętnego nauczyciela, by spełnić swoje młodzieńcze marzenia o magii bezróżdżkowej. Szczęśliwie okazało się, że wiek nie stoi na przeszkodzie, przynajmniej nie w wymiarze, którego się obawiałem najbardziej. To nie stare przyzwyczajenia utrudniają mi postępy w tej wspaniałej sztuce, a raczej brak fizycznej wytrzymałości, efekt lat – to muszę przyznać z wielką zgryzotą – zaniedbań z mojej strony. Poszukuję więc w trybie pilnym możliwych rozwiązań. Jak sam rozumiesz, powaga mojego stanowiska uniemożliwia mi czynienie tego w sposób otwarty. Odkąd pamiętam, pozostajesz dla swego otoczenia wzorem dbałości o ten aspekt istnienia. Czy coś możesz mi polecić?
Wypatrujący koniunkcji wolnych terminów w zabieganym świecie ministerialnej pracy,
Anthony J. Shafiq