• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[13.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine

[13.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#10
28.03.2024, 00:09  ✶  

Nie przestała spoglądać na Erika złowrogo, bo trochę ją denerwowały jego komentarze, szczególnie, że nie byli tutaj sami, nie znosiła krytyki, a teraz miała wrażenie, że ta dwójka siadła na nią jednocześnie. Jakby zrobiła nie wiadomo co głupiego, chociażby poszła w pojedynkę polować na kelpie (miała to już za sobą, więc to też nie byłoby nic nowego).

Gdyby przystał na pierwotny plan Gerry, to mógłby zamienić się z nią miejscem, bo miała spore doświadczenie w walce wręcz, umiała się bić, mieszała różne sztuki walki i chętnie prezentowała te techniki, których nauczyła się podczas swoich podróży. Lubiła ten sposób wyżywania się fizycznego, bo był zdecydowanie brudniejszy i brutalniejszy od eleganckiej szermierki. Miała wrażenie, że walka wręcz pasowała lepiej do jej charakteru.

- Najwyraźniej nie jest ze mną jeszcze tak źle. - Skoro ten nieszczęsny mózg jeszcze zdobywał się na jakieś próby walki.

Yaxley po prostu patrzyła na to przez pryzmat przeszłości, znajdowała się już w zdecydowanie gorszych sytuacjach, nie raz, nie dwa. Nawet całkiem niedawno, kiedy dwa razy nadziała się na te widma, które mieszkały w Kniei, uderzenie głową o kamień, to było nic, przy tym, czego już miała szansy doświadczyć, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, musiała się wyleczyć i tyle. Będzie mogła wrócić do pracy, jeden dzień nie brzmiał jeszcze tak tragicznie, chociaż może trochę, najbardziej ta świadomość, że czegoś nie może ją w tym wszystkim irytowała.

- Ta, Astaroth na pewno mnie utrzyma pod kontrolą. - Prychnęła, bo nie uważała, żeby miał on taką siłę przebicia, znaczy na pewno będzie jej gadał nad głową coś głupiego, tego nie pominie, ale jakoś sobie poradzi. - Będzie zachwycony, że może się nade mną trochę poznęcać. - W myślach powtarzała sobie, że to przecież tylko jeden dzień, że sobie poradzi, jakoś to wytrzyma, a później znowu będzie mogła uciec.

- Nie śmiałabym podważać twojej diagnozy Flo, zbyt wiele ci zawdzięczam, to tylko niepotrzebny komentarz. - Powinna była ugryźć się w język. Wiedziała, że Bulstrode miała w jej stosunku ogromną cierpliwość, zawsze jej pomagała, bez względu w jakim bagnie by się nie znalazła, nie chciała tego stracić.

- Mam jeszcze sporo potworów do zabicia, więc postaram się nie umrzeć. - Zresztą chciałaby odejść z tego świata w bardziej efektowny sposób, niż poprzez jakiś uraz głowy, to było zbyt banalne, jak na jej życie. Koniec będzie musiał być spektakularny, tak samo jak cało one.

- Oczywiście, że nie złamię słowa. - Akurat, jeśli coś obiecywała, to się tego trzymała, bez względu na to ile cierpliwości będzie to musiało ją kosztować.

- Skończył mi się, chętnie więc wezmę dawkę od ciebie. - Musiała zaopatrzyć swoją apteczkę, bo nie mogła dopuszczać do takich sytuacji, zbyt często wpadała w tarapaty.

- Dziękuję za pomoc Flo, wynagrodzę ci to wtargnięcie. - Nie uważała, żeby wizyta w Mungu była specjalnie dobrym pomysłem, ale tym razem nie było innego wyjścia. Powoli podniosła się z kozetki, czas najwyższy udać się do domu, legnąć w łóżku i jakoś przeżyć najbliższe dwadzieścia cztery godziny. - Chyba możemy się zbierać. - Ostrożnie, jak na siebie ruszyła w kierunku wyjścia.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (1893), Florence Bulstrode (1681), Geraldine Greengrass-Yaxley (1672)




Wiadomości w tym wątku
[13.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2024, 20:36
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Erik Longbottom - 21.03.2024, 01:03
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Florence Bulstrode - 21.03.2024, 14:44
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.03.2024, 16:38
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Erik Longbottom - 24.03.2024, 00:07
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Florence Bulstrode - 24.03.2024, 17:37
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.03.2024, 22:13
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Erik Longbottom - 25.03.2024, 23:16
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Florence Bulstrode - 27.03.2024, 10:04
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.03.2024, 00:09
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Erik Longbottom - 28.03.2024, 02:01
RE: [10.08.1972] here we go again | Erik & Florence & Geraldine - przez Florence Bulstrode - 30.03.2024, 21:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa