28.03.2024, 15:47 ✶
Olivia wydęła nieco usta w zamyśleniu. Prowincja Starożytnego Rzymu jej nie zaskoczyła, bo przecież cośtam pamiętała (chociaż, tak po prawdzie, nie za wiele) ze szkoły i z tego, co czytała sama, ale zastanowiły ją słowa mężczyzny. A co jest lepszą nowością niż odświeżenie tego, co zapomniane? Kryło się w nich trochę prawdy. Sama uważała, że gdy coś było zapomniane, to gdy wywlekało się je na wierzch, to nagle stawało się nowe. Trochę pokrętna logika, ale dla niej to było absolutnie normalne i zrozumiałe.
- Nie zanudzasz! Co prawda jestem ignorantką, jeśli chodzi o historię, ale lubię słuchać jak inni o niej opowiadają. Być może nawet coś zapamiętam - mrugnęła do Icarusa wesoło. To była absolutna, najszczersza prawda: w Hogwarcie zasypiała na historii magii, ale gdy tylko ktoś opowiadał jej swoimi słowami (najlepiej dodając jakieś bzdurne ciekawostki) to samo, co mówił profesor, jakoś tak łatwiej jej wchodziło wszystko do głowy. Gdy zaoferował jej drinka, wydęła lekko usta. Ognista cuba libre... - Chyba nigdy jej nie piłam, wiesz? Zdarza mi się wychodzić do niemagicznego Londynu i piłam zwykłą, ale ognistej chyba nie? Jak to się robi? Tak jak absynt? Mugole podpalają go od zapalniczki.
Usiadła przy barze, bo przecież nie będzie tak stała jak widły w gnoju. Wcześniej ściągnęła jednak kurtkę - była leciutka i cienka, więc z powodzeniem wpakowała ją do przepastnej torby. Wolała nie zostawiać niczego na wieszaku, lubiła mieć wszystko przy sobie.
- Można tu palić? - zapytała jeszcze badawczo, wzrokiem szukając popielniczki. Jeszcze kilka dni temu by o to w ogóle nie pytała tylko po prostu zapaliła, ale ostatnio ktoś się do niej okropnie spruł, że kopci papierosy w środku. Ponoć to szkodziło zdrowiu i śmierdziało. Ona z kolei lubiła zapach papierosów, ale w razie czego miała te, które nie wydzielały zapachu, te zaklęte. Czy Olivia nosiła ze sobą dwie paczki fajek? Cóż, być może. Przezorny zawsze ubezpieczony.
- Nie zanudzasz! Co prawda jestem ignorantką, jeśli chodzi o historię, ale lubię słuchać jak inni o niej opowiadają. Być może nawet coś zapamiętam - mrugnęła do Icarusa wesoło. To była absolutna, najszczersza prawda: w Hogwarcie zasypiała na historii magii, ale gdy tylko ktoś opowiadał jej swoimi słowami (najlepiej dodając jakieś bzdurne ciekawostki) to samo, co mówił profesor, jakoś tak łatwiej jej wchodziło wszystko do głowy. Gdy zaoferował jej drinka, wydęła lekko usta. Ognista cuba libre... - Chyba nigdy jej nie piłam, wiesz? Zdarza mi się wychodzić do niemagicznego Londynu i piłam zwykłą, ale ognistej chyba nie? Jak to się robi? Tak jak absynt? Mugole podpalają go od zapalniczki.
Usiadła przy barze, bo przecież nie będzie tak stała jak widły w gnoju. Wcześniej ściągnęła jednak kurtkę - była leciutka i cienka, więc z powodzeniem wpakowała ją do przepastnej torby. Wolała nie zostawiać niczego na wieszaku, lubiła mieć wszystko przy sobie.
- Można tu palić? - zapytała jeszcze badawczo, wzrokiem szukając popielniczki. Jeszcze kilka dni temu by o to w ogóle nie pytała tylko po prostu zapaliła, ale ostatnio ktoś się do niej okropnie spruł, że kopci papierosy w środku. Ponoć to szkodziło zdrowiu i śmierdziało. Ona z kolei lubiła zapach papierosów, ale w razie czego miała te, które nie wydzielały zapachu, te zaklęte. Czy Olivia nosiła ze sobą dwie paczki fajek? Cóż, być może. Przezorny zawsze ubezpieczony.