28.03.2024, 22:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2024, 22:28 przez Isaac Bagshot.)
Czy Isaac widział testrale? Ciężko było to po nim stwierdzić. Czy był ładniejszy od sekretarki Anthony’ego? No cóż, to już kwestia dyskusyjna. Był wysoki, normalnie zbudowany i zawsze elegancki. Na powodzenie wśród kobiet nie narzekał. A wśród mężczyzn? Nie miał pojęcia, żaden nigdy nie próbował go poderwać. Miał również to szczęście, że urodę odziedziczył po linii matki, czyli po Lockhartach. Po ojcu natomiast światły umysł oraz kolor włosów. Jacob Bagshot niestety nie należał do najprzystojniejszych, ale za to był bardzo miły. Niższy o głowę od swojego syna, już w wieku około trzydziestu lat zaczął tyć i łysieć. Victoria za to była prawdziwą rakietą. Szczupła, zadbana i niestety bardzo cwana. To właśnie przez nią nie mieli kontaktu praktycznie z żadnymi Bagshotami. Isaac próbuje nieco zmienić ten stan rzeczy, i zaczął odwiedzać jedną ze swoich starszych ciotek.
-Panie Longbottom, pan wybaczy… - Ukucnął i wyciągnął papierosy. Zapalił jednego i zaciągnął się. -… wentylacja jest tutaj dobra, także smród papierosów nie wgryzie się w ściany. Czy komuś papierosa? - Zapytał jeszcze, po czym wsadził sobie peta do ust. Mówiąc o wentylacji, miał oczywiście na myśli podniszczona kopułę która przeciekała. Wyciągnął z jednoramiennej torby notatnik oraz samopiszące pióro. Jeszcze raz zaciągnął się papierosem i spojrzał na zmarzniętego Neila.
-Nie jest ci zimno, Neil? - Może chłopak był charłakiem i nie potrafił czarować? Dlaczego się nie wysuszył?
- Tak wiec główny holl. Czy chodzi o rzeźbę? W takim razie rzeźba w głównym holu, trzeba zapisać. - Mówił, a pióro zerwało się w górę i zaczęło notować na lewitującym notatniku wszystko co mówił Isaac. -Jaka to ma być dokładnie rzeźba? - Zapytał bardziej w przestrzeń, nie wiedząc do końca czy powinien to zanotować. Wstał z kucek i delektując się papierosem, dyktował swojemu pióru co najprawdopodobniej trzeba będzie naprawić w głównym holu.
-Panie Longbottom, pan wybaczy… - Ukucnął i wyciągnął papierosy. Zapalił jednego i zaciągnął się. -… wentylacja jest tutaj dobra, także smród papierosów nie wgryzie się w ściany. Czy komuś papierosa? - Zapytał jeszcze, po czym wsadził sobie peta do ust. Mówiąc o wentylacji, miał oczywiście na myśli podniszczona kopułę która przeciekała. Wyciągnął z jednoramiennej torby notatnik oraz samopiszące pióro. Jeszcze raz zaciągnął się papierosem i spojrzał na zmarzniętego Neila.
-Nie jest ci zimno, Neil? - Może chłopak był charłakiem i nie potrafił czarować? Dlaczego się nie wysuszył?
- Tak wiec główny holl. Czy chodzi o rzeźbę? W takim razie rzeźba w głównym holu, trzeba zapisać. - Mówił, a pióro zerwało się w górę i zaczęło notować na lewitującym notatniku wszystko co mówił Isaac. -Jaka to ma być dokładnie rzeźba? - Zapytał bardziej w przestrzeń, nie wiedząc do końca czy powinien to zanotować. Wstał z kucek i delektując się papierosem, dyktował swojemu pióru co najprawdopodobniej trzeba będzie naprawić w głównym holu.