• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[25.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac

[25.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
30.03.2024, 19:09  ✶  

Charyzma. Niebezpieczeństwo w człowieku rodziło się w charyzmie. Zaczynało się w niej i na niej kończyło. Przysłaniała kłamstwa i tworzyła parasolkę na prawdę. Padał deszcz, błękit nieba nie istniał, bo zasnuły go ciemne chmury, a człowiek kłamał, kłamał i kłamał... Bajerował. Zaintryguj się czymś nowym, kimś nowym, przecież to jak zawsze. Pozwól zaprosić samego siebie do tańca niejednoznacznego, poprzecinanego nieznanymi krokami, w rytmie nowej melodii. Przecież tak powinieneś zareagować. Pozwolić się owinąć temu uśmiechowi jak wstążce na kobiecym warkoczu. Pozwolić sobie na niewinną (czyżby?) ciekawość względem drugiego człowieka. Nazwisko Bagshot, charyzma na dłoni, oszałamiający uśmiech numer dwa (albo i dziesięć) i całe domino nieszczęść ciągnące się za plecami i voila! Tak można było spoglądając ostrożnie na osobę, która jeszcze przed miesiącem byłaby wciągnięta wtórnie we własny taneczny świat. Mimo to Laurent odwrócił się przodem do Isaaca, wyprostowany, z tym charakterystycznym drygiem każdego, kto przyzwyczaił się do czerwonych dywanów pod swoimi stopami. Ta postawa była tak samo naturalna jak oddychanie. Całkowicie niewymuszona.

- Z przyjemnością. - Odpowiedź nie pojawiła się od razu, chociaż pytanie było oczywiste. Utknęło w zawieszeniu, ale w końcu wyciągnął blade palce do papierośnicy, żeby poczęstować się fajką. Żeby móc pochylić się, pozwolić sobie zapalić ją i przycisnąć do ust, by się zaciągnąć. Papieros, którego nie zwykł palic. Smród, którego nie lubił, który tłumił delikatne perfumy, jakimi okraszona była jego szyja, jego koszula na bazie spiżu. - Między głupotą a odwagą jest bardzo cienka granica. - Dość oczywiste, ale chyba niepotrzebnie tak negował komplement od mężczyzny. I ponieważ był tego świadom, to zaraz dodał: - Dziękuję. - Odetchnął wraz z dymem. Lubił to uczucie. Wyciszające, sakralnie zbezczeszczone, bo chociaż w wielkich kościołach palono kadzidła, które równie mocno wsiąkały we włosy i ubrania, to żadne z tych kadzideł nie truło tak skutecznie jak tytoń. I tą truciznę człowiek sam wpuszczał do płuc.

Czemu miałby to ironizować? Znalazłoby się wiele powodów, chociażby ludzkie skurwysyństwo, ale nie padła żadna z odpowiedzi. Skoro pytane było zaprzeczeniem, a więc było pytaniem retorycznym, to odpowiadało na siebie samo. Chciało wbić do głowy człowieka automatyczne, samoistne zaprzeczenie - bo najlepiej manipulować człowiekiem, kiedy on sam wynajduje sobie odpowiedzi. Łatwo podważać słowa innych, ciężej swoje własne. I to też przeszło przez jego głowę, gdy wpatrywał się w ten enigmatyczny uśmieszek. Może nawet byłoby to frustrujące, gdyby nie zapobiegawczy zabieg poczęstowania papierosem. Nawet jeśli odpowiedź brzmiała: nie, nie palę. Ale Pan ma na tyle ładne oczy, że z Panem mogę zapalić. I to jakoś wtedy, kiedy ważył istotę stojącą przed nią, kiedy próbował pokojarzyć jego twarz, jego nazwisko, kiedy dotarło do niego, że go kojarzył, tego konkretnego Bagshota, z jego książek, a przynajmniej jednej, to padła propozycja, która wpełzła na neutralną twarz Laurenta drobiną zdziwienia. Drgnięcie. Papieros, drink - co dalej? Normalnie zapytałby, czy mężczyzna próbuje go poderwać i dodał, że jego nie trzeba zapraszać na drinka, ale te słowa, w swojej gorzkości, nie padły. W tym prostym zaproszeniu zabrzmiało coś tak dziko wyzwalającego, że Laurent miał ochotę w tym zatonąć. Przez tę jedną chwilę swojej słabości, która kusiła i zachęcała do tego, żeby się stoczyć.

- Mijają pokolenia, a każde z nich powie, że dziś nie jest tak samo, jak było wczoraj. Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica. Ale dziś to dar losu. - Strzepnął spaleniznę z krańca papierosa, ciągle z uwagą przyglądając się rozmówcy. Próbując wycenić zyski i straty. Ma dać się zwariować? Dać się zastraszyć Śmierciożercom, którzy już za te "odważne słowa" zaatakowali jego dom? Nie. Odpowiedź była prosta... nie. - Dam się zaprosić na drinka. - Zgodził się na wydechu. - Byle tam, gdzie nie mają w zwyczaju stałego palenia. Bo odpowiedź na wcześniejsze pytanie brzmi: nie pale. - Powiedział, dopalając swojego papierosa.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (2289), Laurent Prewett (3662)




Wiadomości w tym wątku
[25.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 30.03.2024, 03:16
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 30.03.2024, 11:29
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 30.03.2024, 16:35
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 30.03.2024, 19:09
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 30.03.2024, 21:45
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 30.03.2024, 23:25
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 31.03.2024, 03:23
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 31.03.2024, 17:55
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 01.04.2024, 18:17
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 01.04.2024, 23:04
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 02.04.2024, 03:17
RE: [24.07.1972] Odważne słowa jak na pięcio... dwudziestosześciolatka! - Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 02.04.2024, 16:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa