01.04.2024, 15:59 ✶
Cmoknęła zapisując dalej, skreślając pojedynczą zamaszysta kreską kilka wcześniejszych notatek. Oczywiście w jej głowie pojawiało się kilka opcji zagranicznego rynku zbytu, ale informacje od asystentki były o tyle ciekawe, że potwierdzały jej przypuszczenia dotyczące celowania niekoniecznie w samą sukienkę, ale w osobę projektanta. No i raczej nie było wątpliwości, że sprzyjał tym działaniom ktoś z wewnątrz.
– A ta dziewczyna miała na imię i zajmowała się...? – pozostawiła przesłuchiwanej pole do odpowiedzi, pytając też celowo ciszej, widząc jej nerwy i nie chcąc bynajmniej narażać cennego świadka, kto wie może zdecydowanie lepiej zorientowanego w sytuacji niż sam główny projektant. To nie były plotki, to były cenne poszlaki, które mogły w ostatecznym rozrachunku doprowadzić do jeszcze cenniejszych dowodów. Z drugiej strony chociaż nie zamierzała sprzedawać nigdzie dalej tych informacji, pobudziły one w niej zamiłowanie do tego typu pikantnych historyjek z którymi gdzieś później będzie można wyskoczyć po północy, gdy butelka była już niemal pusta, a Alastor w nastroju do spraw innych niż rozbryzgany czarodziej w ciasnej i ciemnej pracowni znaleziony po tygodniu nieobecności w miejscu pracy.
– Ów była partnerka trzymała się z kimś bliżej z pracowni? Była z kimś spokrewniona? – motywy motywy motywy, każdy musiał mieć jakiś powód...
– A ta dziewczyna miała na imię i zajmowała się...? – pozostawiła przesłuchiwanej pole do odpowiedzi, pytając też celowo ciszej, widząc jej nerwy i nie chcąc bynajmniej narażać cennego świadka, kto wie może zdecydowanie lepiej zorientowanego w sytuacji niż sam główny projektant. To nie były plotki, to były cenne poszlaki, które mogły w ostatecznym rozrachunku doprowadzić do jeszcze cenniejszych dowodów. Z drugiej strony chociaż nie zamierzała sprzedawać nigdzie dalej tych informacji, pobudziły one w niej zamiłowanie do tego typu pikantnych historyjek z którymi gdzieś później będzie można wyskoczyć po północy, gdy butelka była już niemal pusta, a Alastor w nastroju do spraw innych niż rozbryzgany czarodziej w ciasnej i ciemnej pracowni znaleziony po tygodniu nieobecności w miejscu pracy.
– Ów była partnerka trzymała się z kimś bliżej z pracowni? Była z kimś spokrewniona? – motywy motywy motywy, każdy musiał mieć jakiś powód...