Pokiwał głową, kiedy brat przypomniał mu o swoim miejscu pracy. Kiedy spojrzeć na to z tej perspektywy, otwierały się nagle nowe możliwości. Dostępne stawały się kolejne opcje. Wiele z nich było wcześniej niedostępnych. Czasami zapominał o tym, na jak wiele mogli sobie pozwolić pracownicy Departamentu Tajemnic.
- Ta ostateczność, obawiam się, że może stanowić konieczność. - zareagował na słowa brata. Bo przecież to on wszystko zorganizował. Zaplanował. Zdołał otworzyć przejście. Zdawał się wiedzieć znacznie więcej od innych. Tylko czy tą wiedzą, Czarny Pan byłby skłonny podzielić się z innymi? Ze swoimi ludźmi? Nie mogli być tego pewni. Nie mogli zarazem z takiej szansy, tak po prostu zrezygnować.
Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak cenny był eliksir. Dlatego też starał się korzystać z niego z umiarem. Zachowując niezbędną ostrożność. Nie przyjmując w ilościach większych, niż było to konieczne, zarazem mając przy sobie odpowiedni zapas na czarną godzinę. Gdyby przypadkiem trzeba było ratować swoje cztery litery. Gdyby coś poszło przypadkiem nie tak jak powinno.
- Wiem. - przytaknął więc na słowa Nicka. Nic więcej dodawać tutaj nie było trzeba. Odejmować zaś tym bardziej.
Skupił się na tym, co Nicholas miał do powiedzenia o tym, co ostatnimi czasy działo się w Knieji Godryka. Widma? Nie słyszał o nich. Możliwe, że coś się Theonowi rzuciło w oczy w Proroku Codziennym, ale nie tracił na to czasu, skoro nie było powiązane z jego sprawą. Dlaczego brat teraz ten temat poruszał? Nie do końca rozumiał. Czyżby chodziło o związek tego zjawiska z limbo? Jeśli tak, to niestety - nie mógł mu pomóc. Praktycznie niczego nie zdołał zapamiętać. Wiedział naprawdę niewiele.
- Nie wiem czy mają związek z Limbo, ale jeśli pojawiły się po Beltane, to wydaje mi się, że może to być założenie słuszne. Ewentualnie, może coś, co zostało przyciągnięta właśnie przez wzgląd na otwarcie tego przejścia? Albo jakby... zmutowało przez wzgląd na kontakt z limbo? - wzruszył ramionami. Nie wiedział w jaki sposób miałby tutaj pomóc bratu. Miał za mało danych. Na tej tematyce się w dodatku nie znał. Mógł co najwyżej wróżyć z fusów. Tyle tylko, że bez trzeciego oka, to na dnie tej nieszczęsnej filiżanki zobaczyłby zapewne jedno wielkie nic. - Udało wam się cokolwiek ustalić?