• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus

[16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#1
02.04.2024, 19:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.10.2024, 22:54 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Plot twist
16 czerwca 1972, południe
– Guinevere & Morpheus –



Przyszła wcześniej. Zawsze była przed czasem, nie dlatego, że spodziewała się jakiegoś poślizgu, czy że miałaby się zgubić we wciąż nie tak znanej jej Anglii, a dlatego, że lubiła się nie spieszyć. Przejść bez biegu do umówionego miejsca, obejrzeć je, dokonać odpowiedniego wyboru w kwestii tego gdzie na ten przykład zasiąść. W przypadku kawiarni, jaką wyprała na to spotkanie, zdecydowała się na miejsce w kącie, jednak nadal przy oknie – lubiła światło, zwłaszcza tak ładnego dnia jak dzisiejszy, natomiast cienie i ciemności też wcale nie były jej straszne. Zależało jej na tym, by nie siedzieć w samym środku pomieszczenia, gdzie potencjalni klienci mogliby przechodzić i trącać ją i jej przyszłego towarzysza nawet przypadkiem. Chciała spokoju i jednocześnie być na widoku – bo choć miała sporo do ukrycia, nie bez powodu nie pisała tak bezpośrednich wiadomości do eksperta, jakiego jej polecono, to mimo wszystko chciała pokazać, że ma dobrą wolę. W końcu to ona potrzebowała pomocy – nie na odwrót. Dzisiejszy wybór tak miejsca, jak i stolika, ale też kawy, którą już spokojnie sobie popijała (w myślach przeklinając na Anglików i ich prawdziwe kawowe bezguście), jak również stroju, pozycji, jaką przybrała… nic nie było przypadkowe. Wszystko było dokładnie wykalkulowane i przemyślane, mimo tego, że Guinevere ceniła sobie pewną spontaniczność. Tak delikatny temat jak przepowiednie, to nie było coś, co zamierzała oddać… przypadkowi – w który zresztą nie wierzyła. Bardzo poważnie podchodziła do swoich korzeni i daru, którym obdarzył ją może nawet sam Horus, egipski bóg, który odcisnął swoje piętno na historii magii tak bardzo, że od jego imienia nazwano dar, jaki odziedziczyli niektórzy czarodzieje; Oko Horusa. Zakładała… nie, była pewna, że Morpheus Longbottom również nosił na czole pocałunek boga nieba. Również – tak jak ona, lecz o jej talencie wiedziało niewiele osób.

Brudnoróżowa, zwiewna sukienka z szyfonu, która ozdobiona była roślinnymi motywami, dobrze leżała na szczupłym ciele i podkreślałaby jej długie nogi, gdyby nie to, że siedziała za stołem, przodem zwrócona w kierunku wejścia do kawiarni, a jedyną ozdobą być delikatny złoty łańcuszek, ginący gdzieś w dekolcie sukienki. Ciemne, długie do pasa, proste włosy, okalały szczupłą twarz; była opalona i to właśnie tym odznaczała się na tle angielskiej społeczności. Nie opalona tak, jak panienka z dobrego domu, która wyszła na dwie godziny na słońce i jej kolor skóry przybrał barwę wściekłego różu, a jak ktoś, kto całe życie malowany był dotykiem słońca, lecz nie mogłaby być nazwana ciemnoskórą, krew jej ojca była w niej silna, nawet jeśli bardziej podobna była do matki. Z pewnością nie wyglądała tutaj, przy tym stole, w tej sukience, jak historyk, którego stereotypem był ktoś z okularami na nosie, ślęczący nad grubymi tomiszczami. Zamiast tego zwiewna panienka, podobna jakiejś nimfie, z ciekawością spoglądała przez okno, a na jej ustach pociągniętych różową szminką, błąkał się zagadkowy uśmieszek. Była pewna, że Longbottom ją rozpozna, bo jakże trudno było ją przeoczyć, mając za tło te wszystkie bledziutkie panny z Wielkiej Brytanii.

Czekała spokojnie, donikąd się nie spiesząc. Nie zerkała też na zegarek, jakby czas nie miał dla niej większego znaczenia. Gdy jednak drzwi do przybytku się otwierały, ona zerkała w tamtą stronę, gotowa nawiązać kontakt wzrokowy z tym, na którego czekała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (4066), Morpheus Longbottom (2856)




Wiadomości w tym wątku
[16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 02.04.2024, 19:44
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 16.04.2024, 10:36
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 17.04.2024, 21:41
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 18.04.2024, 09:06
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 18.04.2024, 18:33
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 18.04.2024, 20:43
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 19.04.2024, 20:14
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 24.04.2024, 12:15
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 30.04.2024, 01:05
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 13.05.2024, 14:59
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Guinevere McGonagall - 14.05.2024, 22:14
RE: [16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 17.05.2024, 17:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa