02.04.2024, 22:33 ✶
-A przyjrzyj, przyjrzyj. Możesz też jakoś sprawdzić, czy nie mam żadnych dzieci rozsianych po Europie? - Zażartował i upił łyk swojej ognistej. Musiał przyznać, że nieco zdziwiły go odpowiedzi Renigalda. Chłopak najwyraźniej nie przejmował się niczym i po prostu sobie żył. Nie bał się ataków, ani nie obchodziła go napięta sytuacja jaka panowała w kraju, a już zwłaszcza w Londynie. Czy to źle? Nie. Każdy żyje po swojemu i to nie Isaacowi to oceniać.
-A ja się trochę nad tym zastanawiałem. Myślę, że niedługo rozpocznie się tutaj istne piekło. Ani Ministerstwo, ani Czarny Pan nie będę chcieli odpuścić. - Powiedział, przyglądając się rozmówcy. W dłoni trzymał szklankę z whisky. - Zadaniem Ministerstwa jest obrona obywateli. Każdego obywatela. A żądania Czarnego Pana są bardzo konserwatywne. Nie mnie oceniać ich słuszność, bo jestem historykiem i nie opowiadam się po żadnej ze stron. Moim zadaniem jest spisywać historię taką jaka jest. Tym się właśnie zajmowałem przez ostatnie jedenaście lat. Dlatego ciekawi mnie co myślisz, chciałbym poznać perspektywę każdej ze stron. A stron może być setki, bo co człowiek to inna opinia. - Upił kolejny łyk i wpatrzył się w dno swojej szklanki. Rozsiadł się wygodniej. Mimo iż rozmawiali na dość ciężkie tematy, wydawał się rozluźniony i w dobrym nastroju. Tak jakby cieszył się, że mogą porozmawiać.
-A ja się trochę nad tym zastanawiałem. Myślę, że niedługo rozpocznie się tutaj istne piekło. Ani Ministerstwo, ani Czarny Pan nie będę chcieli odpuścić. - Powiedział, przyglądając się rozmówcy. W dłoni trzymał szklankę z whisky. - Zadaniem Ministerstwa jest obrona obywateli. Każdego obywatela. A żądania Czarnego Pana są bardzo konserwatywne. Nie mnie oceniać ich słuszność, bo jestem historykiem i nie opowiadam się po żadnej ze stron. Moim zadaniem jest spisywać historię taką jaka jest. Tym się właśnie zajmowałem przez ostatnie jedenaście lat. Dlatego ciekawi mnie co myślisz, chciałbym poznać perspektywę każdej ze stron. A stron może być setki, bo co człowiek to inna opinia. - Upił kolejny łyk i wpatrzył się w dno swojej szklanki. Rozsiadł się wygodniej. Mimo iż rozmawiali na dość ciężkie tematy, wydawał się rozluźniony i w dobrym nastroju. Tak jakby cieszył się, że mogą porozmawiać.