• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało

[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#10
03.04.2024, 17:20  ✶  
Spojrzał na nią z zainteresowaniem, próbując rozszyfrować, czy mówiła na poważnie, czy też po prostu ciągnęła żart. Wskazał głową na stojącą w kącie pokoju jedna z licznych szafek.
– Z kieszeni? Nie. Ale radziłbym się raczej bać, jeśli jakiś uzdrowiciel podejdzie kiedyś do tamtej szafki – odpowiedział. Sam nie do końca wiedział, kiedy dał się wciągnąć w te rozmowy z Brenną, ale patrząc na to, że odsuwało to od niego stres, a ją czymś zajmowały, to chyba nie powinien narzekać. – No tak. W takim razie jeszcze mają czas.
Na samym początku swojej nauki tutaj, był przekonany, że specjalizacją, która wybierze będą zakażenia magiczne, ale po pewnym czasie szybko mu się zmieniło. Czy było warto? Zapytany ogólnie powiedziałby, że tak. Zapytany teraz odpowiedziałby natomiast coś nieco innego.
– Oh warzywne klątwy są jak najbardziej w modzie – odpowiedział szczerze, chociaż ton jego głosu wskazywał na to, że mógł jednak żartować. – Zapewniam cię, że nie żartowałbym z czego tak poważnego, jak marchewki zamiast palców… – Przy pacjencie. Nie żartowałby z marchewek zamiast palców przy pacjencie. Gdy wrócił do domu, jego brat od progu mógł usłyszeć jego śmiech.
Przy jej kolejnym pytaniu zawahał się na chwilę. Prawda była taka, że o zamienieniu części ciała w rzepę przynajmniej słyszał. A tutaj? Tutaj dalej posiadał wiedzę, ale nie posiadał konkretnej instrukcji co ma robić, a uraz zachowywał się dziwnie. Tylko, że nie chciał jej okłamywać, a jednocześnie nie chciał wyprowadzać jej z założenia, że na pewno wiedział co robił.
– Słyszałem, że kończyny zamienione w warzywa są strasznie ciężkie, więc wydaje mi się, że w tym aspekcie zdecydowanie wyszłaś na lepsze.
Jeśli Brenna władała jakąś nieznaną mocą, przez którą była w stanie wspomóc działanie leczniczych zaklęć jedynie słowem to Basilius nie miałby nic przeciwko temu, by jej teraz użyła. Obawiał się jednak, że kolor jej plam stanowił jedynie dość złośliwy zbieg okoliczności i nic więcej.
– Jeśli domalujesz do każdej z nich złote promienie, będziesz mogła po prostu mówić, że z okazji lata chodzić z wymalowanymi słońcami – zaryzykował żartem, czując że to bardziej pomoże w tej sytuacji, niż chłodny profesjonalizm. Jednocześnie szybko wstał ze swojego miejsca przy kozetce i ruszył do tej samej szafki, o której wcześniej mówił, że powinna się niepokoić jeśli do niej podejdzie. Oczywiście sięgnął po zupełnie inny eliksir, zbyt skupiony na swoim zadaniu, by pamiętać swoje poprzednie słowa.
– No dobrze – powiedział wracając do niej. – To powinno pomóc. – A przynajmniej taką miał nadzieję. Wiedział, że lepiej wyjdzie na tym, jeśli sam opanuje ten przypadek. Nie chciał pokazać, że się nie nadaje i przecież doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że tak właśnie wyglądały urazy pozaklęciowe – czasem nie było jednego prostego leku, a magimedycy musieli kombinować nad rozwiązaniem, korzystając ze wszystkiego co mieli, zupełnie jakby rozwiązywali jakąś zagadkę. A przypadek Brenny zdecydowanie taką zagadką był. Oczywiście Basilius nie był też na tyle głupi, by uparcie robić wszystko sam i już obiecał sobie, że jeśli nie będzie poprawy, lub stan ręki czarownicy nagle się pogorszy, to zawoła kogoś bardziej doświadczonego. Na razie jednak ten moment jeszcze nie nadszedł.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3382), Brenna Longbottom (3308)




Wiadomości w tym wątku
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 09:55
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 31.03.2024, 20:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 20:32
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 03:24
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 11:13
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 19:10
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 19:42
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 04:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 16:27
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 17:20
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 17:33
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 03:38
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 09:41
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 21:51
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 22:07
RE: [6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 23:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa