03.04.2024, 19:52 ✶
- Ale zawsze chciałaś podobnej pracy, więc po części spełniłaś swoje marzenie, Ziemniaczku. - Isaac najwyraźniej uwierzył, że to nic takiego, i znów się uśmiechnął. Jej krewny? Do głowy przyszedł mu Morpheus Longbottom, którego spotkał w Ministerstwie Magii. Poszedł z nim na piwo, urywając się wcześniej z pracy. Był to bardzo… specyficzny i nostalgiczny jegomość.
-W takim razie tędy. - Wskazał dziewczynie kierunek i poprowadził ja do pubu.- Skoro tylko wdychasz dym, zamiast wydawać na papierosy, to musisz być całkiem bogata. Może też tak zacznę robić… - Mówił i otworzył Brennie drzwi, żeby mogła wejść do środka.
W lokalu siedziało już dość sporo czarodziejów, więc nikt specjalnie nie zwracał na nich uwagi. Wokół panował lekki gwar, więc z pewnością będą mogli komfortowo porozmawiać. W powietrzu unosił się nieco kwaśny zapach piwa.
![[Obrazek: wnMb4Cz.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=wnMb4Cz.jpeg)
-Siedzę przy oknie. Czego się napijesz? - Zapytał, a kiedy dotarli do stolika, zaczął składać i chować do torby stare wydania Proroka Codziennego. Faktycznie, tak jak powiedział wcześniej Brennie - czytał, ponieważ zamknął również książkę traktującą o druku.
- Ostatnio spotkałem twojego wuja Morpheusa. Ciekawy człowiek. - Mówił, robiąc miejsce żeby mogli komfortowo porozmawiać. Nie chciał żeby siedzieli w bałaganie, plus wolał żeby gazety nie pobrudziły się od przypadkowo rozlanego trunku.
-Bardzo dlugo mnie nie było, więc nadrabiam zaległości. Jestem... nieco zdruzgotany tym, co się teraz u nas dzieje. - Zerknął na dziewczynę, i kiedy w końcu schował wszystko co miał schować, poczekaj na decyzję co do napitku.
-W takim razie tędy. - Wskazał dziewczynie kierunek i poprowadził ja do pubu.- Skoro tylko wdychasz dym, zamiast wydawać na papierosy, to musisz być całkiem bogata. Może też tak zacznę robić… - Mówił i otworzył Brennie drzwi, żeby mogła wejść do środka.
W lokalu siedziało już dość sporo czarodziejów, więc nikt specjalnie nie zwracał na nich uwagi. Wokół panował lekki gwar, więc z pewnością będą mogli komfortowo porozmawiać. W powietrzu unosił się nieco kwaśny zapach piwa.
![[Obrazek: wnMb4Cz.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=wnMb4Cz.jpeg)
-Siedzę przy oknie. Czego się napijesz? - Zapytał, a kiedy dotarli do stolika, zaczął składać i chować do torby stare wydania Proroka Codziennego. Faktycznie, tak jak powiedział wcześniej Brennie - czytał, ponieważ zamknął również książkę traktującą o druku.
- Ostatnio spotkałem twojego wuja Morpheusa. Ciekawy człowiek. - Mówił, robiąc miejsce żeby mogli komfortowo porozmawiać. Nie chciał żeby siedzieli w bałaganie, plus wolał żeby gazety nie pobrudziły się od przypadkowo rozlanego trunku.
-Bardzo dlugo mnie nie było, więc nadrabiam zaległości. Jestem... nieco zdruzgotany tym, co się teraz u nas dzieje. - Zerknął na dziewczynę, i kiedy w końcu schował wszystko co miał schować, poczekaj na decyzję co do napitku.