03.04.2024, 21:29 ✶
Gdy powiedział, że eliksiry dają lepsze efekty, uśmiechnęła się z pozoru zupełnie niewinnie. Coś jednak w jej niebieskich oczach błysnęło. Jakby nutka rozbawienia, iskierka zadziorności i prowokacji. Olivia oparła łokcie o blat kontuaru i nachyliła się lekko w stronę Icarusa, minę robiąc absolutnie niewinną i jakby zdziwioną.
- Naprawdę? Opowiedz mi o tym - mało brakowało, a zatrzepotałaby rzęsami. Ale nie była aż tak okrutna - przecież mężczyzna nie mógł wiedzieć, że jeśli chodziło o eliksiry, to miał przed sobą może nie ekspertkę, ale kogoś, kto po prostu się na tym znał. Cała ta sytuacja jednak rudą na tyle rozbawiła, że postanowiła nie wyprowadzać mężczyzny z błędu. Zwłaszcza że mogła eliksiry tworzyć, ale na mieszaniu ich z alkoholami to jednak się nie znała.
Gdy zapytał o kolor płomieni, akurat wyciągała paczkę papierosów. Tych magicznych po krótkim namyśle. Niby za nimi nie przepadała, bo w końcu jak nie czuło się tej charakterystycznej woni, to chciało się palić więcej, ale jakoś tak uznała, że bardziej pasują do klimatu. Odpaliła jednego więc od mugolskiej zapalniczki.
- Hm - powiedziała tonem, jakby naprawdę się nad tym zastanawiała. Ale to była tylko gra, bo doskonale wiedziała, jaki kolor najchętniej by zobaczyła. - Umiesz zrobić fiolet? Albo czerwień, chociaż fiolet jest dużo ładniejszy.
Przekrzywiła głowę, jednocześnie wzrokiem szukając popielniczki. Palce pochwyciły mały przedmiot i przesunęły bliżej niej w chwili, gdy płomienie buchnęły w górę. Aż gwizdnęła, a jej oczy roziskrzyły się w czymś na kształt zaskoczenia.
- To tak zawsze? Efektowne. Co tam wlałeś? - normalnie by zajrzała do szklanki, ale nie była pewna, czy nie przypali sobie rzęs i brwi. Kiedyś jej się to zdarzyło jak odpalała papierosa a jakiś śmieszek ustawił płomień na maxa. Nic fajnego, wolałaby tego nie powtarzać. Po jej minie widać było też, że odrobinę się waha. Niby barman mówił jej, że może pić jak drink będzie płonął, ale chyba Olivia była dość ostrożna, jeśli chodziło o ogień, bo na razie tylko patrzyła na drinka i wciąż rozważała, czy mu zaufać i się napić, czy może najpierw płomienie zgasić.
- Naprawdę? Opowiedz mi o tym - mało brakowało, a zatrzepotałaby rzęsami. Ale nie była aż tak okrutna - przecież mężczyzna nie mógł wiedzieć, że jeśli chodziło o eliksiry, to miał przed sobą może nie ekspertkę, ale kogoś, kto po prostu się na tym znał. Cała ta sytuacja jednak rudą na tyle rozbawiła, że postanowiła nie wyprowadzać mężczyzny z błędu. Zwłaszcza że mogła eliksiry tworzyć, ale na mieszaniu ich z alkoholami to jednak się nie znała.
Gdy zapytał o kolor płomieni, akurat wyciągała paczkę papierosów. Tych magicznych po krótkim namyśle. Niby za nimi nie przepadała, bo w końcu jak nie czuło się tej charakterystycznej woni, to chciało się palić więcej, ale jakoś tak uznała, że bardziej pasują do klimatu. Odpaliła jednego więc od mugolskiej zapalniczki.
- Hm - powiedziała tonem, jakby naprawdę się nad tym zastanawiała. Ale to była tylko gra, bo doskonale wiedziała, jaki kolor najchętniej by zobaczyła. - Umiesz zrobić fiolet? Albo czerwień, chociaż fiolet jest dużo ładniejszy.
Przekrzywiła głowę, jednocześnie wzrokiem szukając popielniczki. Palce pochwyciły mały przedmiot i przesunęły bliżej niej w chwili, gdy płomienie buchnęły w górę. Aż gwizdnęła, a jej oczy roziskrzyły się w czymś na kształt zaskoczenia.
- To tak zawsze? Efektowne. Co tam wlałeś? - normalnie by zajrzała do szklanki, ale nie była pewna, czy nie przypali sobie rzęs i brwi. Kiedyś jej się to zdarzyło jak odpalała papierosa a jakiś śmieszek ustawił płomień na maxa. Nic fajnego, wolałaby tego nie powtarzać. Po jej minie widać było też, że odrobinę się waha. Niby barman mówił jej, że może pić jak drink będzie płonął, ale chyba Olivia była dość ostrożna, jeśli chodziło o ogień, bo na razie tylko patrzyła na drinka i wciąż rozważała, czy mu zaufać i się napić, czy może najpierw płomienie zgasić.