• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[12.03.1954] Prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze

[12.03.1954] Prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#3
04.04.2024, 23:51  ✶  
Jaki pan, taki kram.
Pomyślała, ale nie powiedziała. Wcale nie dlatego, że nie chciała być niemiła; chciała, wręcz ją nosiło, żeby mu dosadnie przypomnieć o jego zubożałym intelekcie. Po prostu czuła, że jeżeli się do niego odezwie, zwłaszcza w sposób zakrawający na płachtę na byka, to ten pentagram wpisze w trapez i obwini za swoje skrzywienie psychiczno-motoryczne nie samego siebie, czy choćby rodziców, którzy sprezentowali mu tę genetyczną spuściznę, a ją samą.
Między demonami a prawdą, obwini ją tak czy siak. Zwyczajnie nie chciała mu się podstawiać.
- To kwestia perspektywy - oświadczyła wreszcie, wzdychając z nutą politowania w głosie. - Jak się odwrócę i zamknę oczy, to nawet mi się podoba - skwitowała, a następnie uśmiechnęła się przeuroczo. Zamknęła nawet te oczy, buzia jak marzenie, stała tam pozornie rozmarzona, jakby się nawdychała oparów znad kociołka z amortencją i wizualizowała sobie absolutną sielankę. Oczyma wyobraźni widziała ładnie narysowany pentagram, niechybnie przez kogoś, komu ręka się nie telepała jak emerytowanemu alkoholikowi z delirką. I żadnego Mulcibera w pobliżu.
Po chwili jednak przestała zgrywać optymistkę. Od nadmiaru uśmiechu robiły się zmarszczki, to po pierwsze, a po drugie wcale nie było jej do śmiechu. Nadal była święcie przekonana, że bez krwi to się po prostu nie uda. Cokolwiek, co próbował teraz wzywać Axel, musiałoby być głupsze niż on, żeby dać się złapać na czerwony mazak, a już sam Mulciber był głupszy niż ustawa przewiduje, więc nie sądziła, że cokolwiek niżej w łańcuchu pokarmowym było w stanie przyjść na świat i przeżyć pierwsze dni. Zerkała tak na niego raz po raz, gdybając sobie, ile zajmie mu połączenie kropek latających bezwiednie po jego pustej czaszce i dojście do rewelacji, że to nie krzywizna pentagramu jest istotą problemu.
- Inkantację? Ach, tak. Już prezentuję. - Wstrzymała się z wyrywaniem mu flamastra i stanęła praktycznie na baczność. Poprawiła ładnie koszulę, wyprostowała spódniczkę, a następnie odchrząknęła. Jak przedszkolak przed recytacją wiersza. - Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Etiam condimentum... - zaczęła monotonnym tonem i z pełną powagą na twarzy, patrząc gdzieś w odległy punkt łazienki, bo jeśli tylko spojrzałaby na twarz Alexa, parsknęłaby śmiechem i niechybnie zaniosłaby się łzami. A nie wolno sobie robić jaj z pogrzebu.
Przerwała jednak recytację, gdy dotarło do niej, że dalej tego testowego tekstu nie zna. Nieistotne, liczyło się dowiezienie żartu na tyle skutecznie, by ona się pośmiała, może nawet poklepała się potem po pleckach, a Mulciber tak się zagotował i zaczerwienił, żeby można go było pomylić z Weasleyem. Przyszła się tu dobrze bawić, a jeśli na potwora się nie zapowiadało, to przynajmniej pobawi się kosztem kolegi.
Wtedy zjawiła się Marta, która normalnie spotykała się z bardzo długą wiązanką nieprzychylnych określeń, które Eden mogłaby zamknąć w jednym spierdalaj, ale pójście na skróty zepsułoby jej dobrą opinię i obniżyło szacunek do siebie samej. Tym razem, nawet jeśli mówiła prawdę, tylko prawdę, i samą prawdę, też nie mogła pozwolić jej na wpychanie się w paradę. Tylko Eden mogła tutaj gnębić Alexandra.
- Gdzie? - zagaiła, ale kiedy Marta zaczęła wskazywać z wolna na pentagram, Malfoy nie poczekała aż dziewczyna znowu otworzy jadaczkę. - Nie, gdzie usłyszałaś, że cię ktoś pyta o zdanie? Proszę cię, weź rozbieg, przeleć przez ścianę i zejdź nam z oczu, bo jakimś cudem znajdę sposób na wskrzeszenie cię. I zapewniam cię, wkrótce potem znowu będziesz straszyć, ale tym razem jako Prawie Bezzębna Marta - wyjaśniła niby na spokojnie, ale jak na dłoni widać było te kurwiki w oczach, które płonęły w oczach Malfoy. Nawet jeśli rzucała te groźby na wiatr, intencje były jak najbardziej prawdziwe.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (1899), Ambrosia McKinnon (579), Eden Lestrange (1386)




Wiadomości w tym wątku
[12.03.1954] Prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Alexander Mulciber - 04.04.2024, 21:45
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Ambrosia McKinnon - 04.04.2024, 22:31
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Eden Lestrange - 04.04.2024, 23:51
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Alexander Mulciber - 06.04.2024, 17:33
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Ambrosia McKinnon - 08.04.2024, 00:03
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Eden Lestrange - 27.05.2024, 22:31
RE: [03.1954] prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze - przez Alexander Mulciber - 15.09.2024, 19:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa