• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin

Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#11
11.04.2024, 22:17  ✶  
Vasilij zaśmiał się delikatnie, chociaż ich dowcipy były nieco drętwe. Czasami jednak nie chodziło tylko o wyszukane żarty, ani nawet trafienie w czyjeś poczucie humoru. Czasami chodziło o... nastrój. Nastrój, w którym mogłeś powiedzieć coś głupiego i nawet gdyby spotkało się z odpowiedzią w formie niezręcznego uniesienia brwi, nie zmywało to z tej chwili poczucia bezpieczeństwa. Czegoś, z czym Dolohov czuł się niesamowicie obco, więc starał się nie brać tego pod uwagę. No bo w niczym towarzystwie nie mógł czuć się bezpiecznie. Rodzina, przyjaciele, znajomi - banda fałszywych mord. Większość ludzi widziała w nim obiekt obsesji, inspirację lub interes. Dobrze było być czyimś bogiem, ale to wcale nie znaczyło, że nie musiałeś spodziewać się żadnego ataku. Nie widział już dla siebie innej drogi - gdyby stracił swój blask, zginąłby. Umarł od braku klejnotów, którymi mógłby zdusić wyżerającą mu wnętrzności klątwę i tak zakończyłaby się jego historia - bo Dolohovowi nikt nie podałby ręki, kiedy stawał się w ich historii czymś zbędnym. A nawet jeżeli, to i tak więcej znalazłoby się takich, co by go nogą wcisnęli głębiej w błoto, bo gdyby gwiazda, jaką Dolohov był zgasła, mogliby wejść na jego miejsce. Ha... a przynajmniej mogliby o tym marzyć, bo nawet bojąc się swojego rychłego upadku, wciąż wątpił, aby ktokolwiek był w stanie dorównać mu doskonałością, nawet gdyby zechciał wypełnić po nim lukę. Podzieliliby się tą przestrzenią, ale nikt nie był w stanie samodzielnie zdobyć jej całej.

Nikt. Absolutnie nikt nie był w stanie być tak jasnym, żeby spoglądało na niego tyle par oczu.

Jednocześnie czyniło go to niesamowicie samotnym.

Wszystko, czego do tej pory nauczył się o życiu, mówiło więc: obuduj się. Odpłyń w otchłań wyobraźni - odpowiednia wysokość, szeroka fosa - do każdego można było nabrać fizycznego dystansu, dlaczego więc i nie metaforycznego. Okej - mógł nie brać tego uczucia pod uwagę, ale nie mógł go nie zauważyć. On zauważał absolutnie wszystko. Każdy cień, każdą iskrę przemykającą po czyjejś twarzy. I normalnie to wykorzystywał, nigdy nie był przecież szczególnie dobrym człowiekiem. Tylko że zza tego muru, siedząc na wysokiej wieży tak łatwo było bawić się innymi jak lalkami, bawić się w to, w co tak uwielbiał się bawić. Z Peregrinem też byłoby idealnie gdyby tylko nie jeden mankament - pewnego dnia obudził się i nie był w tej wieży sam. Wstał z łóżka, przeszedł się po pomieszczeniu, wyjrzał przez okno, spoglądał na swoje królestwo i nagle... usłyszał jakiś dźwięk... odwrócił się i taka go zastała niespodzianka - ktoś siedział na jego welurowej sofie i spokojnie przekładał pożółkłe strony jakiegoś opasłego tomiszcza. Zajmował się sobą. W. Jego. Przestrzeni. Nie miał pojęcia, jak tu wszedł.

Aktualnie dziękowali sobie za te żarty oboje - bo on też nie wiedział do końca jak zareagować. Potrafił odegrać tu jakąś scenkę, zaczarować słowem jak nikt inny. Wymyśliłby coś, popchnął to w takim kierunku, w jaki tylko zechciał. Miał w sobie tyle zarozumiałości, aby sądzić, że potrafiłby uczynić z Trelawneyem co tylko przyszłoby mu do głowy. Sęk w tym, że... nic nie przychodziło mu do głowy. Pustka. Nie miał zielonego pojęcia, czego właściwie od niego oczekiwał, poza pewnością o konieczności trzymania go tutaj pazurami za wszelką cenę.

- Ją miałeś zamknąć w piwnicy, a nie nas - zwrócił mu uwagę, po czym pokręcił głową, ale w taki ewidentnie rozbawiony sposób. - Byłoby wspaniale, gdyby Annaleigh wzięła przykład z Williama i z niej nie wychodziła, ale jakiś czas temu odwiedziła mnie tu nawet Brygada Uderzeniowa. Najgorsze jest to, że nawet nie wiem dlaczego - pamiętam jak przez mgłę to, jak ich zbywam. Powiedziałem im, że Aneczka ma się wspaniale i mogą wrócić do swoich spraw, a oni tak po prostu sobie poszli. - Napił się kawy, przez krótki moment wpatrując się w przestrzeń. - Gdyby nie to, że pracuję z tym od lat, pewnie wziąłbym to za jakiś sen. Taki najgorszy z możliwych, który przychodzi przy zbyt wysokiej gorączce.

Wpatrywał się w niego od dłuższego już momentu. Nie przestał świdrować go nawet w chwili, kiedy sporządzał notatkę w swoim dzienniku i utonął gdzieś dalej.

- Czasy naprawdę się zmieniły - zauważył, chociaż pewnie był tu jednak mocno niedomyślny. Kiedy był młody, nawet w mugolskim, niby to progresywnym świecie, za jego styl życia groziłoby mu więzienie lub chemiczna kastracja. Ojciec zamienił jego życie w piekło, żeby tylko uniknąć wielkiej kompromitacji, a Peregrin... bardziej przejął się innym tego aspektem. Nie zmienił się wyraz jego twarzy. Jedynie zaklął. - Może to w jakimś sensie był sen. - Rzucił nagle. - Bo czuję się, jakbym dopiero co się obudził, po bardzo, bardzo długiej nieobecności. - To powiedziawszy, odchylił się w tył na swoim krześle i tym razem nie darował mu wejścia w ten temat głębiej. - Przejmujesz się tym, że dopiero teraz możesz mnie naprawdę poznać?


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (3159), Vakel Dolohov (4152)




Wiadomości w tym wątku
Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 13.08.2023, 01:43
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 26.09.2023, 13:29
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 26.09.2023, 22:16
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 19.10.2023, 23:21
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 20.10.2023, 12:21
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 22.10.2023, 15:00
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 22.10.2023, 23:42
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 29.12.2023, 17:34
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 03.01.2024, 02:16
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 21.03.2024, 23:10
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 11.04.2024, 22:17
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Peregrinus Trelawney - 18.04.2024, 18:13
RE: Wiosna 1972, 13 maja | Kamienica Dolohova | Vakel & Peregrin - przez Vakel Dolohov - 05.05.2024, 00:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa