06.04.2024, 23:09 ✶
Uniósł pytająco brwi w niewinnym geście, gdy jego komentarz wytrącił Anthony'ego z równowagi. A przy najmniej na tyle po ile mógł w miejscu publicznym, gdzie raczej niezbyt chciał besztać swego towarzysza pośród innych ludzi. Może i byli we Włoszech, jednak angielski, przynajmniej w łamanej formie, dalej był znany większej części turystów. Raczej nie warto było ściągać na siebie dodatkowej uwagi. Mam szczęście, pomyślał, uciekając wzrokiem w bok, co by ukryć psotne iskierki w oczach.
— Idę, idę — potwierdził usłużnie, jakby nic się nie wydarzyło.
Gdy znaleźli odpowiednie miejsca siedzące, a Anthony wdał się w swój monolog, Erik z trudem powstrzymał się przed wykonaniem całkiem sporej ilości teatralnych młynków oczami. W sumie może nie powinien się hamować? Od opery do teatru droga niewielka, więc może zaprosiliby go na jakieś przesłuchanie? Pewnie nawet by się na nim nie zjawił, ale przynajmniej połechtałoby to mile jego ego. Zamiast tego musiał jednak słuchać przemówienia starszego czarodzieja.
— Chcesz powiedzieć, że brałeś udział w takiej inscenizacji? Ty? Ty Założyłeś kiedyś zbroję, jeździłeś na koniu i machałeś mieczem? — Otaksował go podejrzliwie wzrokiem.
Trudno mu było w to uwierzyć. Bądź co bądź, Anthony był dosyć szczupły i, bogowie wybaczcie, niezbyt dobrze zbudowany, więc Erikowi trochę trudno było w to uwierzyć. Wiedział też, ile ważyło autentyczne żelastwo używane podczas faktycznych pojedynków. Trzeba było się trochę wysilić przy jednej potyczce, nie mówiąc o całym konkursie. Jeśli Shafiq faktycznie zamierzał zorganizować podobne wydarzenie w Anglii, to Longbottom musiał się tam znaleźć. Musiał zobaczyć to na własne oczy.
— Właśnie zauważyłem, że gierki darzysz szczególnym zainteresowaniem. Nie powinno mnie to w sumie dziwić, biorąc pod uwagę twój zawód. Poniekąd tego się wymaga przy... ogrywaniu wysoko postawionych ludzi w ich własnych rozgrywkach — odparł swobodnym głosem. — Jesteś dobry w grach słownych oraz tych, co mają mącić w umyśle drugiego człowieka... Drżę na samą myśl o tym, jakie asy jeszcze chowasz w rękawie.
Rozchylił usta, nieco zdziwiony tym, że mężczyzna postanowił go wprowadzić w historię przedstawienia, jakiego mieli doświadczyć. Po chwili jednak uśmiechnął się. Może faktycznie tak będzie lepiej? W końcu na własnym słuchu nie mógł polegać, bo ledwo znał język, a miło by było wyciągnąć z tego wyjścia jeszcze coś poza przemiłym towarzystwem. Zwłaszcza, że Anthony zapewne będzie chciał podyskutować o Otellu, kiedy już wrócą do apartamentu. Albo jutro rano. Lepiej było słuchać, póki opowiadał tak chętnie.
— Brzmi, jakby między tymi postaciami było bardzo dużo napięcia, które gromadziło się w nich przez bardzo długi czas — skomentował, nie bardzo wiedząc, czy oczekuje się w ogóle od niego jakiejkolwiek odpowiedzi.
Erik zrelaksował się nieco, gdy słońce przestało tak mocno grzać, sygnalizując poniekąd, że niedługo zapadnie wieczór. Nie był to wprawdzie czas na włożenie swetra, jednak temperatura nieco spadła, przynosząc ulgę widzom zgromadzonych na widowni i przy stolikach rozsianych przy rynku kawiarni.
— W idealnej ścieżce rozwoju — podkreślił Longbottom, ściszając nieco głos, gdy do ich rzędu dosiadły się kolejne osoby. Erik obecnie odgradzał je od Anthony'ego własnym ciałem. Nawet teraz nieoficjalnie robił za jego strażnika. — Niektórzy powiedzieliby, że uczenie się na cudzych błędach również jest obowiązkowym przystankiem na tej drodze. A myślę, że oboje wiemy, że ludzka arogancja nie zawsze pozwala, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski z cudzych czynów. Jak człowiek sam się sparzy, wzrasta prawdopodobieństwo, że drugi raz nie popełni takiej samej głupoty. — Z drugiej strony pewne porzekadło mówiło o tym, aby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, a co poniektórzy lubowali się w taplaniu w tych samych akwenach wodnych, dopóki nie stracili nim zainteresowania. — Uświadomienie sobie własnej niedojrzałości może też nastąpić po zderzeniu z rzeczywistością. Kiedy człowiek jest na dnie, to jak przysłowiowy kubeł zimnej wody wylanej na głowę, ale też okazja do odrodzenia. Odbicia się od dna. Wyciągnięcia wniosków z wyzwania zakończonego porażką.
— Idę, idę — potwierdził usłużnie, jakby nic się nie wydarzyło.
Gdy znaleźli odpowiednie miejsca siedzące, a Anthony wdał się w swój monolog, Erik z trudem powstrzymał się przed wykonaniem całkiem sporej ilości teatralnych młynków oczami. W sumie może nie powinien się hamować? Od opery do teatru droga niewielka, więc może zaprosiliby go na jakieś przesłuchanie? Pewnie nawet by się na nim nie zjawił, ale przynajmniej połechtałoby to mile jego ego. Zamiast tego musiał jednak słuchać przemówienia starszego czarodzieja.
— Chcesz powiedzieć, że brałeś udział w takiej inscenizacji? Ty? Ty Założyłeś kiedyś zbroję, jeździłeś na koniu i machałeś mieczem? — Otaksował go podejrzliwie wzrokiem.
Trudno mu było w to uwierzyć. Bądź co bądź, Anthony był dosyć szczupły i, bogowie wybaczcie, niezbyt dobrze zbudowany, więc Erikowi trochę trudno było w to uwierzyć. Wiedział też, ile ważyło autentyczne żelastwo używane podczas faktycznych pojedynków. Trzeba było się trochę wysilić przy jednej potyczce, nie mówiąc o całym konkursie. Jeśli Shafiq faktycznie zamierzał zorganizować podobne wydarzenie w Anglii, to Longbottom musiał się tam znaleźć. Musiał zobaczyć to na własne oczy.
— Właśnie zauważyłem, że gierki darzysz szczególnym zainteresowaniem. Nie powinno mnie to w sumie dziwić, biorąc pod uwagę twój zawód. Poniekąd tego się wymaga przy... ogrywaniu wysoko postawionych ludzi w ich własnych rozgrywkach — odparł swobodnym głosem. — Jesteś dobry w grach słownych oraz tych, co mają mącić w umyśle drugiego człowieka... Drżę na samą myśl o tym, jakie asy jeszcze chowasz w rękawie.
Rozchylił usta, nieco zdziwiony tym, że mężczyzna postanowił go wprowadzić w historię przedstawienia, jakiego mieli doświadczyć. Po chwili jednak uśmiechnął się. Może faktycznie tak będzie lepiej? W końcu na własnym słuchu nie mógł polegać, bo ledwo znał język, a miło by było wyciągnąć z tego wyjścia jeszcze coś poza przemiłym towarzystwem. Zwłaszcza, że Anthony zapewne będzie chciał podyskutować o Otellu, kiedy już wrócą do apartamentu. Albo jutro rano. Lepiej było słuchać, póki opowiadał tak chętnie.
— Brzmi, jakby między tymi postaciami było bardzo dużo napięcia, które gromadziło się w nich przez bardzo długi czas — skomentował, nie bardzo wiedząc, czy oczekuje się w ogóle od niego jakiejkolwiek odpowiedzi.
Erik zrelaksował się nieco, gdy słońce przestało tak mocno grzać, sygnalizując poniekąd, że niedługo zapadnie wieczór. Nie był to wprawdzie czas na włożenie swetra, jednak temperatura nieco spadła, przynosząc ulgę widzom zgromadzonych na widowni i przy stolikach rozsianych przy rynku kawiarni.
— W idealnej ścieżce rozwoju — podkreślił Longbottom, ściszając nieco głos, gdy do ich rzędu dosiadły się kolejne osoby. Erik obecnie odgradzał je od Anthony'ego własnym ciałem. Nawet teraz nieoficjalnie robił za jego strażnika. — Niektórzy powiedzieliby, że uczenie się na cudzych błędach również jest obowiązkowym przystankiem na tej drodze. A myślę, że oboje wiemy, że ludzka arogancja nie zawsze pozwala, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski z cudzych czynów. Jak człowiek sam się sparzy, wzrasta prawdopodobieństwo, że drugi raz nie popełni takiej samej głupoty. — Z drugiej strony pewne porzekadło mówiło o tym, aby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, a co poniektórzy lubowali się w taplaniu w tych samych akwenach wodnych, dopóki nie stracili nim zainteresowania. — Uświadomienie sobie własnej niedojrzałości może też nastąpić po zderzeniu z rzeczywistością. Kiedy człowiek jest na dnie, to jak przysłowiowy kubeł zimnej wody wylanej na głowę, ale też okazja do odrodzenia. Odbicia się od dna. Wyciągnięcia wniosków z wyzwania zakończonego porażką.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞