07.04.2024, 18:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.04.2024, 18:32 przez Isaac Bagshot.)
Isaac poszedł do baru i zamówił Brennie wodę, dyniowy sok oraz herbatę. Jakoś tak głupio mu było zanosić jej samą wodę, więc zdecydował, że lepiej będzie dobrać jeszcze jakieś bezalkoholowe napoje. Wrócił więc do stolika z zimnymi napojami i postawił przed dziewczyną dwie szklanki.
-Tak długo się nie widzieliśmy, że głupio mi było postawić ci samą wodę. Zaraz jeszcze przyniosą herbatę. - Usiadł i ucieszył się w duchu, że Brenna sama wspomniała o Beltane. Miał zamiar ją o to zapytać.
-Nie powiem, że nie interesuje mnie ten temat. Dużo osób uważa, że była to sromotna porażka Ministerstwa, które nie jest w stanie poradzić sobie z Czarnym Panem. Jak byłem za granicą, to słyszałem pogłoski o tym co się dzieje. Wróciłem, i przez dwa miesiące badania tematu, nie rozumiem w jaki sposób zaszło to tak daleko… to znaczy rozumiem, ale boje się, że będzie tylko gorzej. A nawet wiem, że będzie. Wszystko na to wskazuje. Zresztą, pewnie nie muszę Ci tego nawet mówić. - Nie do końca rozumiał, dlaczego Brenna nie była ani trochę przejęta tym co się działo. Isaac im głębiej kopał, tym bardziej łapał się za głowę. Będąc w Europie, zjadł zęby na podobnym temacie, więc po prostu wiedział do czego to zmierza.
Postukał palcami o stół i sięgnął po swoją ognistą żeby upić łyk.
-Ludzie boją się rozmawiać, są zastraszani. Wywiad w gazecie doprowadza do tragedii.- Mówił tu oczywiście o wywiadzie, którego udzielił Laurent Prewett, a później bardzo tego pożałował.
-Chciałem zacząć spisywać to co działo się w naszym kraju przez ostatnie kilka lat. Ciężko mi jednak podejść do tego obiektywnie. Mam też kilka teorii których lepiej żebym jednak nie ujawniał, więc muszę się teraz głęboko zastanowić co zrobić. W dużym skrócie, chciałem napisać o tym, jak do TEGO doszło, i dlaczego. I jakie konsekwencje to przyniesie. - Zmarszczył lekko brwi. Jak tylko pojawiła się przy nim Brenna, to jego gadulstwo automatycznie się uaktywniło. Chciał ją zapytać o mnóstwo rzeczy i chciał jej również dużo opowiedzieć. Modły duchownego Sebastiana chyba jednak na nic się nie zdały.
-Tak długo się nie widzieliśmy, że głupio mi było postawić ci samą wodę. Zaraz jeszcze przyniosą herbatę. - Usiadł i ucieszył się w duchu, że Brenna sama wspomniała o Beltane. Miał zamiar ją o to zapytać.
-Nie powiem, że nie interesuje mnie ten temat. Dużo osób uważa, że była to sromotna porażka Ministerstwa, które nie jest w stanie poradzić sobie z Czarnym Panem. Jak byłem za granicą, to słyszałem pogłoski o tym co się dzieje. Wróciłem, i przez dwa miesiące badania tematu, nie rozumiem w jaki sposób zaszło to tak daleko… to znaczy rozumiem, ale boje się, że będzie tylko gorzej. A nawet wiem, że będzie. Wszystko na to wskazuje. Zresztą, pewnie nie muszę Ci tego nawet mówić. - Nie do końca rozumiał, dlaczego Brenna nie była ani trochę przejęta tym co się działo. Isaac im głębiej kopał, tym bardziej łapał się za głowę. Będąc w Europie, zjadł zęby na podobnym temacie, więc po prostu wiedział do czego to zmierza.
Postukał palcami o stół i sięgnął po swoją ognistą żeby upić łyk.
-Ludzie boją się rozmawiać, są zastraszani. Wywiad w gazecie doprowadza do tragedii.- Mówił tu oczywiście o wywiadzie, którego udzielił Laurent Prewett, a później bardzo tego pożałował.
-Chciałem zacząć spisywać to co działo się w naszym kraju przez ostatnie kilka lat. Ciężko mi jednak podejść do tego obiektywnie. Mam też kilka teorii których lepiej żebym jednak nie ujawniał, więc muszę się teraz głęboko zastanowić co zrobić. W dużym skrócie, chciałem napisać o tym, jak do TEGO doszło, i dlaczego. I jakie konsekwencje to przyniesie. - Zmarszczył lekko brwi. Jak tylko pojawiła się przy nim Brenna, to jego gadulstwo automatycznie się uaktywniło. Chciał ją zapytać o mnóstwo rzeczy i chciał jej również dużo opowiedzieć. Modły duchownego Sebastiana chyba jednak na nic się nie zdały.