• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek

[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#4
07.04.2024, 22:07  ✶  
Uśmiechnął się słodko, niewinnie wręcz, na jej reakcję i wzruszył ramionami. Czy on wyglądał, jakby żartował? Lub jego maleństwo? Motor był miłością jego życia poniekąd, nie licząc Brenny, która go nie chciała od lat prawie dziesięciu i z czym chyba zaczynał się powoli godzić, a przynajmniej miewał okresy w życiu, że tak było. Motor był lojalny, zawsze na niego czekał, dbali o siebie wzajemnie. On go mył i zapewniał najlepsze części, a maszyna odwzajemniała się dawaniem mu poczucia niezależności i szczęścia. Prosty układ.
- Rozkosznie wyglądasz, Panno Greengrass. - ukłonił się grzecznie, ignorując pytanie o żart, bo chyba była retoryczne. Nawet bez wieczorowej sukni, dziewczyna była w jego typie. Lubił brunetki od zawsze. Uniósł brew nieco. - Jeśli chcesz dalej pociągnąć nasz mały teatrzyk, to Merlinie, pozwól mi kupić sobie inny pierścionek. Większy, ładniejszy, bardziej do Ciebie pasujący.
Uwielbiał luksus i drogie rzeczy. Miał ich mniej, ale były najwyższej jakości — niezależnie, czy był to garnitur, buty, teczka do pracy, zegarek czy usługi fryzjerskie. Wierzył w magię prezencji, dzięki czemu można było w Ministerstwie Magii dużo osiągnąć, a dodatkowo dobra aparycja i schludny, elegancki wygląd zapewniały szacunek dla komornika. Ludzie i tak zwykle go nie lubili, przecież zabierał im majątki i ścigał po Londynie, ale z drugiej strony, praca ta dawała mu olbrzymie możliwości zdobywania przysług, które mógłby w późniejszym terminie wykorzystać. Jeśli kogoś lubił, dbał o niego oraz jego finanse, dawał odpowiednie papiery.
- Wolałbym, żeby obyło się bez trupów. - zauważył z teatralnym westchnieniem, zerkając w lusterko i puszczając jej oczko. W jakiś sposób badanie jej granic oraz cierpliwości sprawiło mu przyjemność. Z drugiej strony, on po prostu taki był i albo się Antka nienawidziło, albo się Antka po prostu kochało. Nie było niczego pomiędzy. Jeszcze sama go prowokowała, rzucając wyzwania — przyzwyczajony był, że kobiety zwykle mu ulegały.
Spoważniał nieco na Nokturnie, uważał i rozglądał się dookoła tak, aby mieć pewność, że Rosie nic nie grozi. Był przecież za nią odpowiedzialny.
- Idziemy do mojego brata. - wyjaśnił krótko, zaciskając palce na jej dłoni po uprzednim zakryciu jej twarzy. Nie chciał, aby ucierpiała również reputacja dziewczyny, bo z nim to jeden chuj, wybrnie z tego. Ona jednak, będąc kobietą, miała dużo trudniej. Jeśli ktokolwiek miał pomóc znaleźć mu sensowne rozwiązanie impulsywności, był to właśnie Stanley. Całą drogę trzymał ją blisko siebie, czasem obdarzając kogoś nieprzychylnym spojrzeniem, gdy gapił się na nią zbyt długość. Ciekawość była pierwszym stopniem do piekła, ale na Nokturnie było jeszcze gorzej.

Czuł się u Staśka swobodnie jak u siebie. Więc gdy tylko paczka papierosów znalazła się w zasięgu jego dłoni, sięgnął po jednego i odpalił, wyjmując z kieszeni zapalniczkę. Zawsze miał przy sobie jedną. Zaciągnął się, wędrując pomiędzy dwójką czarodziejów spojrzeniem i nawet pomyślał o tym, że Borgin starszy musiał mieć złotą myśl o kolorze włosów jego przyszłej żony. - No tak no, bal zaręczynowy tych idiotów. No wiesz, tego ze szkoły bezmózgiego pałkarza, co jego ojciec chyba się zajmuje przemysłem gastronomicznym? Nie pamiętam, ale kazałeś mi tam pójść.
Wypomniał mu z uniesioną brwią, co w akompaniamencie niesfornie opadających na czoło włosów sprawiało trochę wrażenie urażonego dziecka. Znów pociągnął papierosa, wypuszczając zaraz dym i czując przyjemną cierpkość, która rozeszła się po jego ciele i gardle. - To był impuls, czasem tak się dzieje. No i patrz, ode mnie papierosa nie wzięła wczoraj, a od Ciebie to bez gadania! - kiwnął na niego palcem, prychając pod nosem — trochę z udawaną złością, a trochę z rozbawieniem. Bo skoro już się stało, nie można było aż tak się załamywać. Ze stwierdzeniem, że Anthony Borgin dorasta, należało się jednak trochę wstrzymać. - Atmosfera mnie poniosła, to nie jej wina. Po prostu się zgodziła. Różyczko, Ciebie też poniosła atmosfera? - odwrócił głowę w jej stronę, uśmiechając się łobuzersko. Merlin mu świadkiem, była rozkoszna, gdy kuła. Usiadł wygodnie, a potem klepnął miejsce obok siebie, aby i ona tak nie stała. - Ja kawę poproszę, jestem motorem i muszę potem ją odstawić do domu bezpiecznie.
A napiłby się takiej zimnej, dobrej whisky lub koniaku, takie poświęcenie dla baby. Starał się zachowywać rozsądnie i w porządku, bo jednak ktoś te zaręczyny widział i plotki zaczynały krążyć. One zawsze były szybsze niż prorok codzienny.
- A co miałem zrobić, skoro przed Tobą kleknąłem? Nie wiem, boczyć się i zostawić Cię samą, żebyś została uznana za jakąś nudną i mało satysfakcjonującą kobietę? Spójrz na to z drugiej strony, będziesz miała mnóstwo adoratorów przeze mnie. - odpowiedział z jej z uniesioną brwią i delikatnym wzruszeniem ramion, a potem strzepnął popiół do popielniczki. Gdy dostał swoją kawę, podziękował i upił łyk gorącego napoju, chcąc, aby ten podkreślił jeszcze bardziej nikotynę swoją goryczką. Wolną dłonią przeczesał włosy, wzdychając krótko. Przynajmniej nie kłamał z tymi adoratorami, bo zajęte kobiety przyciągały więcej uwagi niż te wolne. A on nie był chyba taki najgorszy z tylnego sortu, jeśli chodzi o zalety płynące z narzeczeństwa z nim — chciał w to przynajmniej wierzyć. - To o sznurówkach by raczej nie przeszło, bo nie mam ich w pantoflach, które wczoraj włożyłem. - zauważył niewinnie, opierając się znów o kanapę. Wbił w nią spojrzenie, lustrując wzrokiem narastającą na jej twarzy irytację. - Bo widzisz Stasiu, spadła jej biżuteria i ją podniosłem, bo na nią wpadłem w korytarzu, zamyśliłem się nad wymówką dotyczącą ucieczki z tego przyjęcia. I potem wyszła z łazienki ta stara baba z apteki na Pokątnej i kilku innych ludzi, to improwizowałem. Ot, cała historia.
Wyjaśnił bratu, przenosząc na niego spojrzenie. Musiał zrozumieć, jak to się właściwie chciało, jeśli miał im jakoś pomóc. Antek nie zamierzał sprzedawać jej małego sekretu dotyczącego przywłaszczania sobie drogocennych klejnotów, wolał zostawić to dla siebie. Nie chodziło o to, że nie ufał Stanleyowi — ba, ufał mu bardziej, niż ufał sobie, ale cudzych sekretów nie można było przecież zdradzać. - Mogę wziąć to na siebie, ale co powiedzieć, żeby Roselyn w żaden sposób nie oberwała i żeby nie było plotek, że uznałem, że nie była dla mnie dość dobra, czy coś? Ewentualnie ona może je zerwać, ale z jakiego powodu? Zdrada raczej nie będzie wiarygodna, bo poza niewinnym flirtem, nie przekraczam granic. A już na pewno nie publicznie.
Kolejny raz upił kawy, a zaraz potem wsunął papierosa do ust, przymykając oczy i zaciągając się leniwie. - Z drugiej strony, może po prostu trzeba to trochę pociągnąć, zanim znajdzie się powód? - zaproponował, bo nic lepszego nie przyszło mu do głowy, a przecież chciał brać udział w dyskusji. Sam naważył tego piwa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3416), Roselyn Greengrass (2546), Stanley Andrew Borgin (2579)




Wiadomości w tym wątku
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 23:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 20.03.2024, 00:31
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 20.03.2024, 22:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 07.04.2024, 22:07
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 01:17
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 17.04.2024, 18:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 01.05.2024, 22:09
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 12.05.2024, 16:46
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 19.05.2024, 09:41
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 11.06.2024, 23:33
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2024, 20:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 11.08.2024, 20:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa