07.04.2024, 23:09 ✶
Kiedyś się za to weźmie, tylko nie teraz. Ma jeszcze czas. Może na jesieni. Znajdzie czas, za jakiś czas.
Spojrzał na niego i chciał zaprzeczyć całym sobą, ale wiedząc, że nie ma żadnych szans u swojego ukochanego, może było to jakieś pocieszenie. Kiedyś przestanie boleć i może faktycznie znajdzie coś lepszego. Póki co nie wierzył, że coś lepszego może być. Nie był pewien, nie wiedział, chciał zaufać, ale upierał się przy jednej osobie, jaka zagościła się w jego sercu i nie miał sumienia jej wyrzucić, choć czynszu nie płaciła już od jakichś dwóch lat.
Drążenie tematu wróżby go jednak na swój sposób speszyło, co wywołało w rozmówcy mieszane emocje, widział to, chyba, albo sobie to wmawiał, już nie do końca to rozróżniał.
-Oh... Nic. Uznajmy to za wymianę. Wróżba z dobrą radą za świece i kadzidła.-może i oczekiwał innego wyniku wróżby, ale nic nie mogł z tym zrobić, jaki los był dla niego zaplanowany taki był i nie da rady go zmienić, choćby chciał. Teraz przynajmniej wiedział na co się przygotować. Wsparł się zaraz o biodra i spojrzał na niego z uśmiechem.-I... dzięki za rozmowę. Nie bardzo mam z kim poruszać te tematy. Dobrze usłyszeć perspektywę innej osoby.-chłopak może nie był dużo bardziej doświadczony od niego, a może i był, nie wiedział. Tak czy inaczej spojrzenie na wszystko z innej strony, zobaczenie swoich problemów pod innym kątem, było bardzo pomocne.
-To idę. Gdybyś jeszcze czegoś potrzebował, to śmiało się do mnie zgłaszaj, wiesz gdzie mnie szukać.-nie była to autoreklama, bardziej przypomnienie mu, że ma poniekąd ziołową aptekę nad głową, może przyjść w każdej chwili, a wilkołak nie odmówi mu pomocy.
Spojrzał na niego i chciał zaprzeczyć całym sobą, ale wiedząc, że nie ma żadnych szans u swojego ukochanego, może było to jakieś pocieszenie. Kiedyś przestanie boleć i może faktycznie znajdzie coś lepszego. Póki co nie wierzył, że coś lepszego może być. Nie był pewien, nie wiedział, chciał zaufać, ale upierał się przy jednej osobie, jaka zagościła się w jego sercu i nie miał sumienia jej wyrzucić, choć czynszu nie płaciła już od jakichś dwóch lat.
Drążenie tematu wróżby go jednak na swój sposób speszyło, co wywołało w rozmówcy mieszane emocje, widział to, chyba, albo sobie to wmawiał, już nie do końca to rozróżniał.
-Oh... Nic. Uznajmy to za wymianę. Wróżba z dobrą radą za świece i kadzidła.-może i oczekiwał innego wyniku wróżby, ale nic nie mogł z tym zrobić, jaki los był dla niego zaplanowany taki był i nie da rady go zmienić, choćby chciał. Teraz przynajmniej wiedział na co się przygotować. Wsparł się zaraz o biodra i spojrzał na niego z uśmiechem.-I... dzięki za rozmowę. Nie bardzo mam z kim poruszać te tematy. Dobrze usłyszeć perspektywę innej osoby.-chłopak może nie był dużo bardziej doświadczony od niego, a może i był, nie wiedział. Tak czy inaczej spojrzenie na wszystko z innej strony, zobaczenie swoich problemów pod innym kątem, było bardzo pomocne.
-To idę. Gdybyś jeszcze czegoś potrzebował, to śmiało się do mnie zgłaszaj, wiesz gdzie mnie szukać.-nie była to autoreklama, bardziej przypomnienie mu, że ma poniekąd ziołową aptekę nad głową, może przyjść w każdej chwili, a wilkołak nie odmówi mu pomocy.