08.04.2024, 21:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.04.2024, 21:42 przez Vakel Dolohov.)
Czy ja mogę podbić zauroczenie ćwicząc malowanie właśnie takich obrazów?
Możesz, ale one nie powinny ci oczywiście na start wychodzić dobrze, nie dasz rady ich sprzedać etc - bo przewagi nie masz, tylko próbujesz ją zdobyć. No i trzecia kropka to już dosyć wysoka statystyka, więc wypada znać się na urokach nieco szerzej.
Czy zaklinanie takich obrazów wymaga używania różdżki?
Tak.
Czy ja mogę założyć, że moja postać dąży do robienia takich obrazów intuicyjnie/przez doświadczenie, w ramach artyzmu czy potrzebuje nauczyciela, który pokaże jej jak to robić?
Sztuka to jest głęboki temat... Odegraj to po prostu tak, żeby miało to jakiś fabularny sens - każdy może tworzyć sztukę taką, jaką chce i nawet gdyby te obrazki były słabe warsztatowo, nikt nie zarzuci ci, że nie możesz zaszczepić w nich emocji, ale gdybyś chciała w miesiąc nauczyć się malować jak Anton Van Dyck albo Louis Wain (zaczynając od zera i nie mając pojęcia, co to jest światłocień) no to tutaj już ci to podważę.
Co do zaszczepiania emocji - to jest raczej wiedza powszechna, że da się to robić, więc możesz dążyć do tego metodą prób i błędów. Ale najlepiej jak ktoś kupi ci o tym książkę.
Możesz, ale one nie powinny ci oczywiście na start wychodzić dobrze, nie dasz rady ich sprzedać etc - bo przewagi nie masz, tylko próbujesz ją zdobyć. No i trzecia kropka to już dosyć wysoka statystyka, więc wypada znać się na urokach nieco szerzej.
Czy zaklinanie takich obrazów wymaga używania różdżki?
Tak.
Czy ja mogę założyć, że moja postać dąży do robienia takich obrazów intuicyjnie/przez doświadczenie, w ramach artyzmu czy potrzebuje nauczyciela, który pokaże jej jak to robić?
Sztuka to jest głęboki temat... Odegraj to po prostu tak, żeby miało to jakiś fabularny sens - każdy może tworzyć sztukę taką, jaką chce i nawet gdyby te obrazki były słabe warsztatowo, nikt nie zarzuci ci, że nie możesz zaszczepić w nich emocji, ale gdybyś chciała w miesiąc nauczyć się malować jak Anton Van Dyck albo Louis Wain (zaczynając od zera i nie mając pojęcia, co to jest światłocień) no to tutaj już ci to podważę.
Co do zaszczepiania emocji - to jest raczej wiedza powszechna, że da się to robić, więc możesz dążyć do tego metodą prób i błędów. Ale najlepiej jak ktoś kupi ci o tym książkę.
adnotacja moderatora
Dodałam edit - @Millie Moody
with all due respect, which is none