• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania.

[10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania.
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#9
11.04.2024, 20:47  ✶  

Sen. Potaknął tylko na to. Sny były zarówno frywolną przestrzenią umysłu kreatywnego, jak i tym, co niosło szereg nieprzyjemnych omenów i prawd. Sen Vakela bolal jeszcze bardziej. Miał jego w pudełku. I kogo jeszcze sobie zawłaszczył? W końcu takie marionetki można odłożyć na półkę i o nich zapomnieć.

— Neapol jest przepiękny jesienią. Odpowiednia ilość wody i górzystej przestrzeni, na dodatek pyszne jedzenie. Powinieneś się wybrać. — Może o to chodziło. Że jego ciało nie było wychudzone ani wysportowane, nie miał młodzieńczej smukłości, która zniknęła w kwadratowym korpusie i tendencji do tycia.

Przez cały czas, gdy księżyce spojrzenia Trelawneya żądały światła tarczy słonecznej oczu Longbottoma, ten nie mrugnął ani razu, z niewymuszoną naturalnością i iskrą szaleństwa. Zanim tamten zwrócił się ku ścieżce, wijącej się jak wąż, który sączył jad do ich dusz, aby podążać wzdłuż łusek ku ogonowi (lub głowie), postanowił odpowiedzieć.

— Niestety, obawiam się, że Departament Tajemnic jest wystarczająco niebezpieczny dla jego pracowników, aby zrezygnować z tego typu atrakcji. Jednego dnia trzeba ujarzmić starożytne krokodyle w Komnacie Śmierci, innego w ręce trafia przepowiednia, która może zmieńć bieg świata.

Morpheusowi nie umknęła liczba mnoga w słowach i skrócenie dystansu relacji, odrzucając zarówno tytulaturę, jak i  nazwisko. Pozostawiając jedynie artystyczny pseudonim Vasilija. Splótł dłonie za plecami, aby móc swobodnie wbijać paznokcie w skórę, zadając sobie samemu ból, aby nie sięgnąć po różdżkę. Wyginał palce, zmuszając je do rozciągania w nienaturalnych pozycjach, byle nie podnieść kamienia, którym rozbiłby czaszkę Peregrinusa. Jeden zaginiony czarodziej więcej. I tyle.

Za bardzo wyobrażał sobie mężczyznę w objęciach Vakela, zbyt realistycznie widział to w głowie, nawet jeśli nigdy nie był w Prawach Czasu, to jego umysł zapamiętale odtwarzał detale z fotografii w plotkarskich gazetkach, aby dodać do nich parę w niewybrednych pozycjach.

Nie powinien być zazdrosny. W końcu jego nikt nie rozliczał z Loretty, Ambrosii, Neila i innych, którzy przemknęli przez metaforyczną pościel Longbottoma. A jednak plan w głowie układał się sam. Mógł go ogłuszyć i zamknąć w piwnicy w Little Hangleton, wytatuować na przedramieniu znak Czarnego Pana. Używać jego włosów do zmieniania się w niego, żeby móc robić to wszystko, co robił Vakelowi, zamiast niego.

Zamknął oczy w rozmarzeniu, jakby wystawiał twarz do słońca. Dosłownie też to robił.

Mógłby powiedzieć o nim nawet, że sprawdza uwikłanie celebryty w działania Śmierciożerców, a tak na prawdę karmiłby Vakela diamentami, smarował jego wątłe członki olejkami, upewniając się, że skóra pozostanie gładka. Odchylałby delikatnie głowę Vakela i przesuwał po policzkach brzytwą, pozbywając się zarostu w intymnym oddaniu władzy.

Zauważył ręce Peregrina. Dlaczego pozwalał mu mieć tak zniszczone ręce? Już go nie odrzucały?

— Jesteśmy w podobnym wieku z Mistrzem Dolohovem. Był pode mną w trakcie pierwszego roku prefektury. Podobny dar, inne ścieżki życia. To zawsze fascynujące, co można zrobić z tym samym zestawem możliwości i jak bardzo będzie różniło się życie dzięki pojedynczym decyzjom. Przepowiednie tak pięknie to ilustrują.

Westchnął.

— Mam nadzieję, że tajemnica nas oboje zaspokoi. Paradoks, kiedy obawiasz się oczywistości. Nie ekscytuje rozwiązanie, lecz okruchy kreujące tezy.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (3225), Pan Losu (76), Peregrinus Trelawney (2560)




Wiadomości w tym wątku
[10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 08.04.2024, 00:25
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Pan Losu - 08.04.2024, 00:25
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 08.04.2024, 18:06
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Pan Losu - 08.04.2024, 18:06
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 08.04.2024, 19:57
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 09.04.2024, 18:13
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 10.04.2024, 00:16
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 10.04.2024, 15:44
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 11.04.2024, 20:47
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 11.04.2024, 22:45
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 12.04.2024, 12:23
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 12.04.2024, 15:37
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 13.04.2024, 13:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa