• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [08.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus

[08.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#15
12.04.2024, 22:49  ✶  
Gdyby Laurent tylko zapragnął, z radością oddałby mu swoje oczy, sam by je sobie wydłubał i podał mu na srebrnej tacy; na kolanach, uniżony. Poświęciłby swój wzrok, zrezygnował z podziwiania cudów świata (największy i najważniejszy z nich stał przed nim), jeśli w zamian mógłby podarować mu coś cenniejszego niż własne uczucia - miłość do samego siebie. Zapłaciłby tę cenę i w ukryciu tylko wznosiłby lament za akwamarynem tęczówek, młodym owsem opadających na czoło kosmyków, aksamitem skóry w kolorze kości słoniowej i różanym odcieniem ust, których nigdy nie dane byłoby mu zobaczyć ponownie. Ubolewałby nad jego aurą, jego piękną aurą, w barwach piwonii oraz lilii, okalającej jego sylwetkę niczym widmo Brockenu. Laurent mógł przypisywać sobie największe plugastwa, lecz kolor jego duszy nie kłamał.
Nie widzisz tego, Aniele? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakim ogniem płonę w twej obecności? Pożoga rozprzestrzenia się szybko; jeśli trawi mnie, wkrótce spłoniesz i ty, a twoje skrzydła, te piękne srebrzyste skrzydła, obrócą się w popiół. Dokąd wtedy polecisz, Najdroższy? Nie bądź jak Ikar, nie zbliżaj się do źródła żaru; z niego tylko żal i cierpienie. Ugaś mnie, zduś doszczętnie to, co się we mnie tli, zalej słoną morską wodą i zasyp piaskiem, aby nigdy nie wzieciło się na nowo. Zduś to, czego sam nie potrafię…
Uśmiechnął się do niego, rozbawiony groteskowością sytuacji, w której się znaleźli; oto pacjent (niedoszły? Po wszystkich solennych deklaracjach, jakie padły tego wieczora z ust Perseusa, nie byłoby rozsądnym dalsze prowadzenie terapii Laurenta - skrzywdziłby go tylko, wyrwał pióra temu ptakowi, który uwił sobie gniazdo w jego piersi. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło i ja go tam zawiodę, jeśli nadal przelewać będę na niego swoją truciznę)  tłumaczył psychiatrze zawiłe tajemnice relacji międzyludzkich. Przecież wiem, chciał odpowiedzieć w pierwszej kolejności, szorstko i butnie, lecz nie umiał być surowy względem tego chłopaka, który jednym tylko swoim spojrzeniem był w stanie rzucić go na kolana. Uśmiechnął się więc smutno i słuchał; nie tylko dlatego, że potrzebował niekiedy swoistego zderzenia się z rzeczywistością, przewodnika, który chwyciłby go za rękę i wskazał właściwą drogę, gdy wkraczał na meandry szaleństwa, lecz także z nieco bardziej prozaicznego powodu - Perseus lubił głos Laurenta. Przyjemność sprawiał mu jego łagodny tembr, to vibrato wybrzmiewające na przeciąganych samogłoskach, jego akcent i dykcja, a nawet sposób, w jaki zatrzymywał się, by zaczerpnąć tchu. Najbardziej z tych wszystkich rzeczy lubił jednak to, w jaki sposób Prwett wypowiadał jego imię; to było piękniejsze niż jakakolwiek muzyka, nawet jeśli w tych trzech sylabach wybrzmiewały nuty rozpaczy i powątpiewania.
— Sęk w tym, że nie powiedziałeś niczego złego. To ja czasem odbieram wszystko zbyt intensywnie i wzruszam się, kiedy nie powieniem — trwał przy swoim, choć już nie tak zaciekle, jak chwile wcześniej; nie chciał bowiem dzielić się z nikim odpowiedzialnością. Bał się, że jeżeli ponownie to uczyni, stanie się jeszcze bardziej bezbronny, niż był. Dotychczas, w obliczu rachityczności własnego ciała, jedyną rzeczą, nad którą miał złudne poczucie kontroli, były emocje. Przyznając się do tego, przyznałby się do porażki.
A Perseus Black nie umiał przegrywać.
Zdawało mu się, że trzyma w ramionach całe dobro świata, tak wiotkie i bezbronne. Oszołomione radością serce próbowało wyszarpać się spomiędzy żeber, oddech stał się boleśnie ciężki. Jesteś już bezpieczny, myślał, przyciskając jego ciało do siebie; mocniej i bardziej natarczywie, jakby bał się, że miałby za moment go stracić. A jakże szczęśliwy był i dumny, gdy Laurent złożył głowę na jego barku! Tak, tak, mój kochany, właśnie tak - nie widzisz, że moje barki zostały stworzone, abyś oprzeć mógł na nich swój ciężar? Że moje ręce są po to, aby cię chronić? Drobna sylwetka Prewetta zdawała się tonąć w onyksie odzienia Perseusa, zamykającej się wokół niego. Jak noc podbijająca firmament. Jak księżyc, który wschodził o zmierzchu. Jak światło gwiazd tonące w ciemności wszechświata. Obejmował go i niczego więcej od niego nie chciał; spełniony mógłby wytrzymać w tej pozycji stulecia… Nie, znacznie dłużej. Tysiąclecia, albo całe eony. Aż z ich ciał nie zostałyby bielejące kości, starte przez czas na pył. Wymieszane ze sobą w bezimiennym grobie.
Pełne smutku westchnienie opuściło pierś Perseusa, gdy postanowił wreszcie się odsunąć, a wraz z jego odejściem poczuł chłodną pustkę. Jakby wyrwano mu kawałek duszy.
— W takim razie nie mam innego wyjścia — wysilił się na żartobliwy ton, ale wypadł blado. 
W miejscu smukłych pleców Laurenta znalazła się jego laska; chłodna główka kruka stworzona tak, by dobrze leżała w jego dłoni, nagle zdawała się do niej nie pasować. Nie miał jednak czasu się nad tym zastanawiać; oto jego towarzysz poruszył jedną z najwrażliwszych strun Blacka. Odwrócił wzrok zmieszany, bo przecież choroba stanowiła dla niego temat tabu. Wstydził się jej bardziej niż wszystkich lekkomyślności, których dopuścił się za młodu. Krępowała bardziej, niż wszystkie niepowodzenia. Zacisnął mocniej dłoń na lasce, podobnie jak jego usta zacisnęły się w kreskę i poruszył się niespokojnie, jakby chciał odejść, ale przytrzymywała go jakaś siła.
— To mnie powoli pożera — powiedział wreszcie — Nie wiem, jak długo będę mógł w stanie chodzić. Boję się, że któregoś ranka nie wstanę już o własnych siłach z łóżka. Boję się, że stanie się to za szybko. Jak Vespera by sobie poradziła ze mną i małym dzieckiem?
Po raz pierwszy od przybycia do przeklętego Windermere wypowiedział imię żony na głos. To sprawiło, że żołądek skurczył się boleśnie i nieprzyjemnie. Na Merlina, Perseusie, co ty wyprawiasz?


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4332), Pan Losu (78), Perseus Black (4116)




Wiadomości w tym wątku
[08.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 07.04.2024, 01:16
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Pan Losu - 07.04.2024, 01:16
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 08:57
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Pan Losu - 07.04.2024, 08:57
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 07.04.2024, 22:07
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 23:45
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 08.04.2024, 00:59
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 08.04.2024, 10:33
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 08.04.2024, 12:01
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 08.04.2024, 13:17
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 09.04.2024, 14:19
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 09.04.2024, 17:41
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 10.04.2024, 21:33
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 10.04.2024, 22:39
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 12.04.2024, 22:49
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 13.04.2024, 09:28
RE: [07.08.72] Szaleństwo Windermere. There's a bluebird in my heart | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 14.04.2024, 19:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa