13.04.2024, 00:35 ✶
-Owszem, terroryści mają przewagę, tak samo jak podziemie które pewnie już działa po cichu. Takie ugrupowanie może więcej niż Ministerstwo Magii. Ministerstwu ludzie zawsze patrzą na ręce i zawsze znajdzie się ktoś, kto przyczepiłby się do niehumanitarnych praktyk. - Powiedział i upił kolejny łyk ognistej. Trzymając szklankę w dłoni, na krótki moment wpatrzył się w złocisty płyn.
-Ruch oporu ma tę przewagę, że działa w ukryciu i może pozwolić sobie na złamanie prawa oraz brudne praktyki, które są często bardziej skuteczne, niż to na co pozwolić sobie może Ministerstwo. Zwłaszcza, że zwolennicy Czarnego Pana na pewno zdążyli już infiltrować i kręcą się po korytarzach naszej rządowej instytucji. - Spojrzał na Brenne.- Podejrzewam, że aurorzy mają pełne ręce roboty nie tylko przez Śmierciożerców, ale i ruch oporu. W końcu oni również działają bezprawnie. - Isaac nie był oświecony i nie wywróżył tego wszystkie z fusów. W Europie zajmował się tematem drugiej wojny światowej, i ruchy oporu przeciwko okupantom w każdym kraju działały bardzo prężnie. Zjadł zęby na tym temacie. Zwiedził prawie wszystkie kraje które wyniszczone były przed nazizm i pewne schematy zawsze były powtarzalne. Nieważne, czy chodziło o czarodziejów, czy o mugoli. Nigdy jednak nie myślał, że dokopanie się do opozycji na jego własnym podwórku będzie tak boleśnie niemożliwe. Nie wiedział nic. Miał tylko domysły, oraz słyszał różne plotki które równie dobrze mogły okazać się fałszywe.
-Wszyscy mówią, że trudno być obiektywnym i jest to prawda, ale ktoś musi być, Ziemniaczku. Kiedy zbierałem materiały do ostatniej książki, musiałem pozostać neutralny, żeby móc poznać rację każdej strony. Pisałem o drugiej wojnie światowej i ideologii nazizmu przez którą zginęły miliony ludzi. Nie tylko mugoli, ale również czarodziejów którzy współpracowali razem na rzecz kraju z którego pochodzili. To było… - Zawiesił na chwilę głos i wzruszył ramionami.- To było bardzo trudne. Widziałem bardzo dużo rzeczy, których normalny człowiek nie chciałby nigdy zobaczyć. - Wiele wspomnień musiał zostawić w myślodsiewni, którą trzymał w swojej skrytce w banku Gringotta. Legilimencja którą posługiwał się bardzo biegle, była jego pomocą ale i również koszmarem. Widział wspomnienia ludzi którzy przeżyli piekło obozów oraz wojny. Między innymi właśnie dlatego nie zrzucił jeszcze swoich wspomnień w Ministerstwie Magii. Nie chciał znowu mieć tego w głowie, a i praktyki którymi się posługiwał były nie do końca legalne. Będzie musiał to jakoś rozwiązać, ponieważ wcześniej czy później zostanie o to poproszony.
Słysząc o Grindewaldzie, pokiwał głową. Wyzerował ognistą która miał w szklance.
-Tak. Widzisz, mugole i czarodzieje wcale aż tak się od siebie nie różnią. To co robił Grindewald było podobne do tego, co robił Hitler a teraz i Czarny Pan. Kierują nami te same schematy i... - Zamilknął na chwilę, ponieważ przemiła pani przyniosła Brennie filiżankę herbaty, oraz mały dzbanuszek z mlekiem. Isaac zamówił dla siebie jeszcze jedna podwójną. Kiedy kobieta się oddaliła, westchnął jakby trochę ze zmęczenia. Widać było, że bardzo to wszystko przeżywał.
-Ruch oporu ma tę przewagę, że działa w ukryciu i może pozwolić sobie na złamanie prawa oraz brudne praktyki, które są często bardziej skuteczne, niż to na co pozwolić sobie może Ministerstwo. Zwłaszcza, że zwolennicy Czarnego Pana na pewno zdążyli już infiltrować i kręcą się po korytarzach naszej rządowej instytucji. - Spojrzał na Brenne.- Podejrzewam, że aurorzy mają pełne ręce roboty nie tylko przez Śmierciożerców, ale i ruch oporu. W końcu oni również działają bezprawnie. - Isaac nie był oświecony i nie wywróżył tego wszystkie z fusów. W Europie zajmował się tematem drugiej wojny światowej, i ruchy oporu przeciwko okupantom w każdym kraju działały bardzo prężnie. Zjadł zęby na tym temacie. Zwiedził prawie wszystkie kraje które wyniszczone były przed nazizm i pewne schematy zawsze były powtarzalne. Nieważne, czy chodziło o czarodziejów, czy o mugoli. Nigdy jednak nie myślał, że dokopanie się do opozycji na jego własnym podwórku będzie tak boleśnie niemożliwe. Nie wiedział nic. Miał tylko domysły, oraz słyszał różne plotki które równie dobrze mogły okazać się fałszywe.
-Wszyscy mówią, że trudno być obiektywnym i jest to prawda, ale ktoś musi być, Ziemniaczku. Kiedy zbierałem materiały do ostatniej książki, musiałem pozostać neutralny, żeby móc poznać rację każdej strony. Pisałem o drugiej wojnie światowej i ideologii nazizmu przez którą zginęły miliony ludzi. Nie tylko mugoli, ale również czarodziejów którzy współpracowali razem na rzecz kraju z którego pochodzili. To było… - Zawiesił na chwilę głos i wzruszył ramionami.- To było bardzo trudne. Widziałem bardzo dużo rzeczy, których normalny człowiek nie chciałby nigdy zobaczyć. - Wiele wspomnień musiał zostawić w myślodsiewni, którą trzymał w swojej skrytce w banku Gringotta. Legilimencja którą posługiwał się bardzo biegle, była jego pomocą ale i również koszmarem. Widział wspomnienia ludzi którzy przeżyli piekło obozów oraz wojny. Między innymi właśnie dlatego nie zrzucił jeszcze swoich wspomnień w Ministerstwie Magii. Nie chciał znowu mieć tego w głowie, a i praktyki którymi się posługiwał były nie do końca legalne. Będzie musiał to jakoś rozwiązać, ponieważ wcześniej czy później zostanie o to poproszony.
Słysząc o Grindewaldzie, pokiwał głową. Wyzerował ognistą która miał w szklance.
-Tak. Widzisz, mugole i czarodzieje wcale aż tak się od siebie nie różnią. To co robił Grindewald było podobne do tego, co robił Hitler a teraz i Czarny Pan. Kierują nami te same schematy i... - Zamilknął na chwilę, ponieważ przemiła pani przyniosła Brennie filiżankę herbaty, oraz mały dzbanuszek z mlekiem. Isaac zamówił dla siebie jeszcze jedna podwójną. Kiedy kobieta się oddaliła, westchnął jakby trochę ze zmęczenia. Widać było, że bardzo to wszystko przeżywał.