• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge

[12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#32
13.04.2024, 10:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2024, 10:37 przez The Edge.)  
Kiedy Prewett sunął palcami po mapie, jaką było jego ciało, Bell coraz mocniej tonął w poczuciu bezsilności. Przykrycie jego serca dłonią nie miało najmniejszych szans go uspokoić - przyniosło odwrotny skutek - teraz już nie tylko biło mocniej, ono dosłownie próbowało wyrwać mu się z piersi. Ten dotyk był karą za grzechy czy błogosławieństwem? Sam już nie wiedział, ale nie potrafiłby go teraz odtrącić - lgnął do tej chuderlawej ręki jak kot, który mimo wcześniejszej oziębłości domagał się teraz pieszczot za uchem i nie dawał za wygraną. Szkoda tylko, że przez to toksyczne wręcz poszukiwanie bliskości, życie tego kota miało się zaraz zawalić. Wystarczyło jedno, krótkie słowo nie pasujące do całej tej układanki. Nie takiego potwierdzenia szukał zadając to pytanie. Prewett miał mu odpowiedzieć: oczywiście, że nie i go wyśmiać, tak powinno się to skończyć. On nie chciał od niego tej miłości, oczekiwał bycia zgniecionym jak robak, a teraz leżał tu i gdybał czy tak czuli się wszyscy, którym musiał zawrócić w głowie. Jakby to był przywilej, że może patrzeć na niego z tak bliska, wlepiać w niego te ciemne oczy pełne oddania i nie ukrywać już nawet błagalnego wzroku wędrującego od oczu Laurenta do jego ust.

- Pewnie już to wiesz, ale nie jestem łatwy do kochania. - Chociaż wielu by się z tym nie zgodziło. Wcale nie dlatego, że nie miał racji uważając się za kogoś trudnego w obsłudze - był bardzo łatwy do kochania, tylko niemożliwy wręcz do życia. W morskiej opowieści nie powinien zostać przedstawiony jako fala, łódź, ptak, ani nawet podmuch rwącego żagle wiatru. Był jak kotwica. Ciężka i brudna, pomagająca utonąć w chwili, ale wymagająca za to bycie pociągniętym w dół na samo dno, jeżeli zechciało się chwycić trzeszczącego łańcucha. Gdyby miał być nauczycielem, wykładałby fizykę, albo prowadził szkolenia z tego, jak skutecznie zrujnować wszystkie relacje, na których ci zależało. Drugi kurs mogli zacząć od uświadamiania się nawzajem, że kiedy ktoś obejmował cię w taki sposób w jaki Crow chciał być obejmowany, wasze atomy się nie dotykały. Dotyk był jednym z największych kłamstw wszechświata. - W środku mojego serca jest strasznie ciemno. Cokolwiek o mnie usłyszałeś - jestem jeszcze gorszy. - Strasznie. Ludzie uwielbiali nadużywać tego słowa w niepasujących do niego kontekstach - kiedy coś miało być po prostu silne, a nie przerażać. Tutaj... Pasowało aż za bardzo.

Wciąż się nie podniósł. Gładził go dłonią po boku twarzy, od czasu do czasu zaczesując mu do tyłu ten sam, niesforny kosmyk włosów. Laurent był absolutnie przepiękny. Tylko taka absolutnie przepiękna twarz nudziła. Zawsze doszukiwał się w ludziach niedoskonałości. Nierówno ułożonych oczu, krzywego zgryzu. Czegokolwiek krzywego, przekrzywionego. Prewett takich rzeczy nie posiadał. Wyglądał jak nieziemski byt, którego ktoś zaprojektował po to, żeby wszyscy pragnęli go mieć za wszelką cenę i udało mu się to - nie ulegało jego wątpliwości, że gdyby chciał mieć go na własność, musiałby się o niego dosłownie pobić, a przynajmniej przegonić szalonym spojrzeniem pół Londynu - ale w takim razie co sprawiało, że nie mógł oderwać od niego wzroku? Może jego krzywizna była trudna do zauważenia, bo znajdowała się... Pod powierzchnią.

Metaforycznie czuł się, jakby leżał pod gruzami. Tego swojego zawalonego świata. Jaką niby lekcję miał z tego wyciągnąć? To go cofnęło w rozwoju o piętnaście lat. Mieć wokół siebie tylu dobrych ludzi i tak czy siak wpatrywać się jak w obrazek w kogoś takiego jak Fontaine albo Laurent. Oboje pasowali do niego jak pięść do mordy, w ogóle nie potrafił wyobrazić ich sobie we wspomnieniach, w których on czuł się najbardziej sobą. Z jakiegoś powodu to właśnie oni, tak odlegli od niego nawykami, zdawali się nadawać mu jakiś cel. Może i to był ich cel, ale co z tego? Mógłby... Mógłby zabić dla niego Dantego, jeżeli właśnie to ściągało mu sen z powiek. Żeby on mógł tu sobie leżeć i patrzeć na te gwiazdy, które nazwał pięknymi. Oczywiście, że mógł to zrobić, wystarczyło go tylko ładnie poprosić. Czy wtedy „jakakolwiek szansa” zamieniłaby się na „tak” tu i teraz?

On się chyba nigdy niczego nie nauczy. Jego umysł był zbyt oporny na przyjęcie czegokolwiek, czego nie chciał usłyszeć od siebie samego.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (15656), The Edge (12425)




Wiadomości w tym wątku
[12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 15.03.2024, 01:19
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 17.03.2024, 15:31
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 17.03.2024, 17:23
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 17.03.2024, 19:12
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 17.03.2024, 19:59
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.03.2024, 18:05
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 19:00
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 20.03.2024, 08:40
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 20.03.2024, 09:56
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 25.03.2024, 00:19
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 25.03.2024, 19:29
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 28.03.2024, 17:54
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 28.03.2024, 23:41
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 31.03.2024, 19:22
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 31.03.2024, 22:42
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 02.04.2024, 10:01
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 02.04.2024, 16:01
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 03.04.2024, 00:19
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 03.04.2024, 10:55
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 08.04.2024, 12:17
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 08.04.2024, 14:18
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 08.04.2024, 18:53
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 09.04.2024, 00:18
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 11.04.2024, 17:58
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 11.04.2024, 23:17
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 12.04.2024, 18:39
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 12.04.2024, 19:36
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 12.04.2024, 20:39
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 12.04.2024, 23:32
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 13.04.2024, 02:01
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 13.04.2024, 08:55
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 13.04.2024, 10:36
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 13.04.2024, 11:31
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 15.04.2024, 03:29
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 15.04.2024, 11:09
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez The Edge - 16.04.2024, 23:28
RE: [12.07.1972] Exist for love | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 17.04.2024, 00:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa