• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve

[10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#2
14.04.2024, 14:04  ✶  
List Francisa ją co najmniej zmartwił.
Po kilku kolejnych kęsach kolacji co prawda, którą akurat konsumowała (miło ze strony barmana, że jej przysłał lekturę z gatunku fantasy do jedzenia), ale koniec końców poczuła pewną dozę trwogi. Bynajmniej nie dlatego, że się martwiła o dobrostan psychiczny Stacha, bo to jakby się martwić, że martwemu w trumnie będzie samotnie, a raczej zaczęła się bać o to, że sobie zrobi krzywdę wygibasami. Skoro Borgin rozpoczął pokazy sztuk walki, których prawdopodobnie nawet nie umiał poprawnie wymówić, a co dopiero wykonać, to trzeba było koniecznie interweniować. Nie było wszak opcji, że był specjalistą w temacie - był po szkoleniach BUMu, tam przyjmowali każdego, a zwłaszcza tych, co mieli grupę inwalidzką (rzekomo gwoli inkluzywności, ale wszyscy wiedzieli, że wtedy dostawali większe dotacje na pierdzenie w stołek).
Nie zdziwił ją wcale brak poruszenia wśród klienteli, kiedy przekroczyła próg przybytku. To, że komuś na Nokturnie peron odjeżdżał nie było żadną nowością, żadną nowalijką, to było chlebem powszednim. Z mlekiem matki się tu wypijało przezorność i naturalną reakcją na takie ekscesy był brak reakcji. Lepiej udawać, że się świra nie widzi, bo a nuż sam cię przeoczy i nie uprzykrzy życia.
Chciała przed wejściem do jaskini lwa jeszcze wypytać Francisa o szczegóły, wiecie, jak bardzo jest źle, czy wystarczy lepa w ucho na uspokojenie, czy to już moment, żeby wzywać egzorcystę, ale zanim sformułowała do końca zdanie, usłyszała tęskne wołanie. Niby imię należało do niej, ale jeszcze się tak przez chwilę spojrzała na Francisa, czy aby się nie przesłyszała. Westchnęła z nutką rozpaczy i weszła do gabinetu.
Uśmiechnęła się w odpowiedzi na jego wesołe powitanie, ale oczy miała jakieś dziwne. Nie dziwniejsze niż on, ma się rozumieć, ale ewidentnie nie śmiały się razem z nią. Raczej oceniały go na wskroś, rozglądały się po wszystkim, łączyły wątki. Staszek wyglądał niewiele lepiej od stałych bywalców Palarni, których czasem trzeba było siłą wyciągać spod stołu. Była święcie przekonana, że był niebosko spizgany, teraz tylko pozostawało wybadać czym i czy da się temu jakoś zaradzić.
- Hę? - Zacięła się nieco i zamrugała kilkukrotnie w bardzo krótkich odstępach czasu, kiedy wyjechał, że jej daleko od domu. Przecież Palarnia była dosłownie parę minut spaceru stąd, a jak biegła na ratunek, to nieliczni o tej porze przechodnie mogli ją pomylić z Błędnym Rycerzem.
Potem nazwał ją Michałą. Chyba? Nie wiedziała, że istnieje żeńska wersja tego imienia, ale człowiek uczy się całe życie. Rozejrzała się jeszcze, bo może nie chodziło o nią, może Stanley kogoś porwał, namówił do jakiegoś interesu i teraz, wszem i wobec, zechciał Mewce przedstawić. Ale nikt się znikąd nie wyłonił, tajemne przejście nie ukazało się spoza regału, byli tutaj sam na sam.
- Gościu - zaczęła, nie wiedząc, jak łagodnie ubrać w słowa, że chyba go doszczętnie popierdoliło. - Radzę sobie wyśmienicie. Pico bello. Przecież ja jestem stąd, o jakich rodzinnych stronach mówisz? - Znowu odwróciła się i spojrzała na drzwi. Tęsknymi oczyma, mówiącymi Francis wróć. - Jakich krewniaków ma mi brakować? Jak już to czuje przesyt, czy ty widziałeś, ile ja mam sióstr? - Zmarszczone brwi wyrażały nie tylko zmartwienie, ale również błaganie o sens. Podeszła bliżej biurka, głównie po to, żeby usiąść na blacie obok Staszka i czekać na okazję, żeby kłopot rozwiązać przemocą, ale najpierw spojrzała na tę książkę, co ją czytał. Mianowicie, to było niezwykle dziwne, że Stanley cokolwiek z własnej woli czytał.
Złapała za lewą połowę książki, przymknęła ją na moment, żeby rzucić okiem na okładkę. Dobry boże.
- Stasiu - zagadnęła milutko, siadając obok i patrząc na niego jak zatroskana matka. - Czy ty zdajesz sobie sprawę, że ja nigdy Chin na oczy nie widziałam? Co najwyżej na pocztówkach? - Oświadczyła, czekając na reakcje, bo obawiała się, że obwieściła mu łamiące serce wieści. Nie wiedziała, czego się nawdychał, ale sądząc po wcześniejszych wypowiedziach, bardzo mu było teraz przykro, że Maeve nie ma połączenia z krajem swoich przodków. Ba, ona ledwie mówiła po chińsku, bo się trochę brzydziła tego języka.
Zignorowała tę podwójną wódę, choć słyszała, że Francisowi pomysł podoba się średnio. Miała inne spojrzenie, bo po pierwsze - ona utrzyma trzeźwość umysłu, dotrzymując Stanleyowi kroku, a Stachu przy odrobinie szczęścia skurwi się tak szybciutko, że go po prostu zaniosą do spanka i po kłopocie. Istniała również opcja, że dolanie alkoholu do substancji, którą już miał w krwioobiegu, może wywołać wybuchową mieszankę, ale wtedy sobie też jakoś poradzi. Bywało gorzej i zawsze wychodzili z tego bez większego szwanku.
- A co ci się w ogóle tak zebrało na refleksje na temat dalekiego wschodu? Chińszczyzny się najadłeś? - Zagaiła, wertując trochę tę książkę. Może krył się za tym jakiś głębszy sens? Może to po prostu zatrucie pokarmowe?


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (3820), Stanley Andrew Borgin (4991)




Wiadomości w tym wątku
[10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 18.03.2024, 23:02
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 14.04.2024, 14:04
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 30.04.2024, 22:35
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 12.07.2024, 22:47
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 24.07.2024, 22:43
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 24.08.2024, 20:43
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 25.08.2024, 00:29
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 18.09.2024, 21:45
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 12.10.2024, 22:39
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 12.12.2024, 01:57
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 13.12.2024, 00:22
RE: [10 lipca, Głębina] Te Chińskie bajki || Stanley & Maeve - przez Maeve Chang - 19.12.2024, 01:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa